Maria_Magdalena_Kowalska Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 (w duchu biedermeier) budził mnie trzask żabek gdy kładła nylony syk pękatej gruszki przy flakonie perfum szylkretowy grzebień spinał mleczne pasma snu tupot bosych pięt wzruszał tancerki w serwantce po miśnieńsku wznosiły wzrok do plafonu nieba w wykuszu pod monsterą stygły rogaliki sobole gładziły piaskowane szkło w ciemnym hallu z kryształowych luster wyglądali zmarli ledwie zdążyłam oswoić demony ciężkich kotar w przedsionku kruchty a już z kopuły wincenty a’paulo sypał nam na włosy opiłki gwiazd głuchłam do łez od ryku organów ona zanosiła się żarliwym szeptem pękały witraże kruszyły się stiuki po drodze miękły gięły się gzymsy stygł ruch uliczny plątały się ścieżki kapłanek wielkiego botanika w ofierze alejkom zdzierałam kolana kreśląc na piasku strzeliste pałace rusałki z bluszczami do ziemi w draperiach paprotnych sukien za parkanem w strzępach pnączy z filarami ramion na wróblim kobiercu drzemał golem z orkiestrą w trzewiach na tyłach koncert złowrogich kotów w ościennym księstwie miałkich cieni wspartym na barkach atlantów na odwagę barwne szkiełka landrynek czule pośliniony rożek batystowej chustki kulki kasztanów w lepkich piąstkach gołębia broszka nad i przepadł klucz od furtki akwamaryn opatrzności błękitnieje w starym złocie cichnie na bezchmurnym czole pocałunek mereżki
Włodzimierz_Janusiewicz Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 uff... przeczytałem. Ale ciężko było!
Adam_Szadkowski Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Dobre! Dużo miłych dla ucha słów, których nie słucha sie na codzień. Ciekawie napisane i wciąga (trzeba czytać jednak z potrójną uwagą). Myślałem, że za długi, ale jednak nie powiem tego, bo naprawdę mnie wciągnął i ... uwaga: zachwycił... Ja tak nie piszę i taka poezja jest mi obojętna, ale może się zaczytam w podobnych? Proszę o kolejne! Adam
Talka Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Wiersz jest przepiękny...namalowany delikatnie,pełen subtelnych skojarzeń ,w duchu minionej epoki...sączy mi się prosto do serca wraz z aromatem stygnących rogalików ,gdy przycupnięta w wykuszu pod monsterą(idealna roślina do tego miejsca...),z klejącą landrynką w garści,nie chcę wracać do rzeczywistości... Za tę chwilę - dziękuję. Tala
Włodzimierz_Janusiewicz Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Picuś glancuś - powiedział mój kolega po przeczytaniu komentarzy. Doceniam włożony wysiłek, najbardziej ten widoczny w wersie: " akwamaryn opatrzności błękitnieje w starym złocie" . Wiersz zachęca do sięgnięcia po słownik wyrazów obcych - a to wiele! bo mało który wiersz skłania do działania. Stylizacja oczywiście stylowa i konsekwentna - oprócz serwatki i opiłków gwiazd, bo jak serwatka, to nie obróbka skrawaniem. Pozdrawiam prowokacyjnie.
Maria_Magdalena_Kowalska Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Włodzimierz_Janusiewicz: (...) Pozdrawiam prowokacyjnie. Nie ma głupich ;) Bardzo dziękuję za komentarze.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się