Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

"...wieczoram przyjdzie do mnie koleżanka
z dawnych czasów. Co będziemy robić? No normalnie
ona da w kanał, a ja będę czytał wiersze..."
Fryderyk


naćpajmy się
naćpajmy się
wejdź ze mną w witraż nieba
w biegnący szkielet
powietrza
Odłącz się! Odłącz się!
Bądź procesem huminiowym
dla gnijącej ziemi
Bądź wrzaskiem mózgokrwistej
zieleni
Bądź czasem,
zielem słońca
i histerią słowiańskiej puszczy,

Mną.




Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Nie zgadzam sie z Toba Adamie.Te wiersze pouczaja nie namawiaja do zlego.Zreszta co to wogole znaczy dobre i zle?Kazdy z nas ma swoja wlasna moralnosc i pojecie o tym co jest dla niego dobre a co zle.




A co do samego wiersza.To wiersz jest poprostu obrzydliwy( w tym dobrym znaczeniu).Tzn.podejzewam ze to bylo celem autora, by zniechecic do praktyk narkomanskich.

Udalo sie.:)


Opublikowano

Bardzo dobry wiersz, z nerwem. Sygestywna, dynamizująca metaforyka
(świetna 'histeria puszczy' oraz balansujący na krawędzi kiczu 'wrzask mózgokrwistej zieleni'; choć to przecież niesławne metafory dopełniaczowe :) Nie mogę znaleźć nigdzie procesu huminiowego: literówka, czy neologizm?
Po lekturze zaczynam mieć patologiczne ciągoty, więc działa na całego.
Bardzo mi się podoba.

pozdrawiam
M.M.

Opublikowano

Wiersz mi się podoba i nie podoba. Podoba mi sie jego wydźwiek który mozna interpretowac na dwa sposoby, a raczej jako taki mix. Napisany jest tak, że stan w którym znajduje się adresat miałby byc błogoscia, scaleniem z otoczeniem oraz podmiotem lirycznym. Jednak mozna go tez odczytać jako stan scalenia się z nadrzeczywistoscią, która jest i nic poza nią orz która nie zna piekna. Tak ja to odbieram.

Dormo!!! Jeżeli "każdy ma własne moralnosci" to ie chciał bym sie narazić komuś, dla którego moralne byłoby zabic mnie, za to, że nie ustapiłem mu miejsca w kolejce. :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dobrze wiesz ze nie o to mi chodzilo..Chodzilo mi o to ze nie mozna komus wmowiec co jest dla niego dobre a co zle.Kazdy sam lepiej wie co dla niego jest dobre i zle
Opublikowano

Moje życie JEST fajne. W porównaniu z przeszłością jest super, jak mawiają Niemcy.
Fryderyka przedstawię jeszcze kiedyś bliżej. Ale nazwisko nic nie powie, w każdym razie to ktoś, kto coś tam pisał i jest raczej nie znany.
Podczas pisania tego wiersza nie chciałem nikogo do niczego zniechęcać, choć dobrze by było - "Pył w płyn", taki ostatnio wiersz był na forum.
Proces huminiowy to proces powstawania humusu. Polecam książki do gleboznawstwa. Zdaje się, że w nowszych pisze się : huminowym, ale nie jestem pewien.
Tylko nie wiem co to jest ten "dopełniacz" i jego metafory - słaby jestem z teorii języka.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   Klaustrofobia podziemi rosła, im bardziej puste okazywały się kolejne pomieszczenia, nagie i ascetyczne w swoich małych pokutach. Brakowało jednego przejścia, aby cały poziom tworzył jeden spójny cykl, krąg piekieł, albo aureolę na głowie kościoła przemysłu. 

        Zderzony z ostatnią ścianą, Karol odwrócił się, żeby spojrzeć na ślady butów wybite w zalegającym prochu. Nie martwiąc się o pobrudzone spodnie, usiadł na ziemi i, aby nie musieć zamykać oczu, wyłączył latarkę. Rozczarowanie. Nienasycenie. Karol był zawiedziony - nawet nie fabryką, lecz samym sobą. Ciemność trzymała go w serdecznym uścisku, ale nadal dało się wyczuć drżenia przestrzeni z każdym przejeżdżającym samochodem, a spomiędzy zawieszonej pleśni przebijał się zapach płynu do prania. Może właśnie o to chodziło? Centrum zniewolenia jesteśmy my sami, próbujemy uciekać w egzotyczne kraje lub kariery, a mimo tego i tak nie możemy nigdzie znaleźć miejsca brutalnie prawdziwego, brudnego absolutu istnienia. Człowieka chowa się czystego, a dopiero jego zadaniem jest samogwałt - wyrwanie ze swoich trzewi czegoś, czym faktycznie można by powiedzieć, że się jest (bo przecież chyba nie ,,piątoklasistą”?). Mały chłopczyk zastanowił się nad zdjęciem z siebie wszystkich ubrań (o zgrozo - ubrań ,,do szkoły”), nad pozbyciem się fetoru higieny. Nie, to nie to, to byłoby głupie - myśli chłopaka wróciły z powrotem pod ziemię.

        Strużki wody zostawiały rude ścieżki spływając powoli po ścianach. Kiedy Karol z rodzicami mieszkali jeszcze w biedzie, w nędznym domku pod miastem, całe dnie upływały mu w jego ,,bazie” - wciśniętej pomiędzy rosnące na działce drzewa a siatkę ogrodzenia. Ze wstydem wspominał do dzisiaj dzień, kiedy grupka dzieci w jego wieku, w czystych ubraniach, na kolorowych rowerach, zapuściła się w jego ulicę (co było na tyle niezwykłą rzadkością, że jest to jedyna taka sytuacja, jaką Karol pamiętał), aż spotkali go, skulonego w swojej kryjówce. Z dziecinną ochotą próbowali z nim zacząć rozmowę, lecz on, jak nieoswojony dzikus, nie był nawet w stanie spojrzeć im w oczy. Speszeni, ruszyli dalej błotnistą drogą, która prowadziła chyba tylko do jakiejś żwirowni (sam Karol nigdy nie zagłębił się w tę uliczkę dalej niż koniec jego działki), najpewniej zapominając o dziwaku już w następnej minucie. Lecz Karol pamiętał to do dzisiaj. Pamiętał, jak po długiej minucie wreszcie dotarł do niego sens sytuacji, rzucił się on wtedy biegiem przez działkę, wyskakując spomiędzy krzaków na otwarte pole, biegł przez wysoką trawę z nadzieją zobaczenia jeszcze błysku ich plecaków, lecz przywarł wreszcie policzkiem do ogrodzenia, a na uliczce panowała absolutna cisza. Karol-dzikus wyrywał się z jakiegoś rezerwatu, wracając teraz na powierzchnię świadomości chłopca, jakby między rurami piwnicznej kotłowni odnalazł komfort zapomnianej bazy. 

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...