Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Boże! Jakie ogromne czereśnie!
Dlaczego nie pokazałeś mi tego sadu wcześniej?
Dlaczego zamiast mnie odnaleźć w Kosmosie
Odkrywałeś lądy sam? Egoista! Cham i prosie!
A teraz zastanawiasz się, czy nie śnisz...
To moje usta są słodkie czy sok z czereśni...?
O nie! Poplamiłam sukienkę nową!
Zdejmę ją, tylko odwróć głowę.
Dlaczego patrzysz?Przecież Ci nie pozwalam!
Wcale Cię nie kuszę, tylko się opalam...
Nie dotykaj mnie, mam łaskotki wszędzie!
Nie, nie przestawaj, co będzie, to będzie...
Kręci mi się w głowie od zapachu trawy.
A jak nas zobaczą czyjeś oczy ciekawe?
Myślisz, że zasłania nas cień tej czereśni?
Dlaczego nie pokazałeś mi tego sadu wcześniej?
Jak mi ciepło w Twoich ramionach...już świta,
Spójrz w górę, drzewo nas szelestem wita...
Uśmiecha się czy mi się wydaje?
Choć to lipiec, tu wciąż pachnie majem...
Pięknie! Moja sukienka cała zielona!
Nie całuj! Drapie Twoja twarz nie ogolona...
Całuj...koniuszkiem ust zaledwie, tak...
Znów czuję w ustach ten owocowy smak....
Naprawdę wyglądam pięknie w tym wianku z czereśni?
To dlaczego nie pokazałeś mi tego sadu wcześniej?!

Opublikowano

Jako dowcip czy piosenka - niezłe. Podoba mi się też refren, choć jest tam jakby o jedną sylabę za dużo. Należałoby przemyśleć niektóre rymy i rytm. Ten ostatni szczególnie.
Jeśli to wiersz pisany "na poważnie" - kiepski. Taki trochę Leśmian, ale w czasach, kiedy jeszcze nie był Leśmianem, jeśli wiecie, i co mi chodzi. Młody, bardzo młody.

Opublikowano

"mów do mnie tak bo lubię...""bo twoje słowo tak jak owoc smakuje mi" - nie, żebym była złośliwa, ale tak jakoś mi się skojarzyło z tą ledwożyjąc śpiewaną piosenką.:)
wiersz nic szczególnego. ot przeczytać i tyle. niestety. sorki za szczerość.
pzdr

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Łukasz Jurczyk

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @andrew dziękuję Wam:)
    • @sisy89 ... jutro patrzy z uśmiechem z nadzieją   nareszcie   to wczoraj ... było wczoraj   dziś dziś chce oddychać pełną piersią  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      KRYTYKA — TECHNICZNA, SZCZEGÓŁOWA, KONKRETNA 1. Język jest piękny, ale momentami zbyt ciężki Autorka ma świetne wyczucie obrazów: „piaskowe szczyty znów dźwigają tęsknoty” „deszcze o podium na szybie bój toczą” To są naprawdę dobre metafory — plastyczne, zmysłowe, zapadające w pamięć. Ale obok nich pojawiają się konstrukcje przeciążone, które zaczynają brzmieć jak poezja dla poezji: „blaszane sieroty w kaleką barwistość ubrane mory tłoczą” To zdanie jest tak gęste, że traci czytelność. Zbyt wiele przymiotników, zbyt wiele abstrakcji — obraz się rozmywa. 2. Wiersz ma klimat, ale nie ma osi Motyw matki jest silny na początku: „Mamo, nie pamiętam już Twoich ramion” Potem jednak wiersz odpływa w stronę: pejzaży, natury, symboli, abstrakcyjnych konstrukcji. Brakuje emocjonalnego rdzenia, który spinałby te obrazy. Wiersz zaczyna się jak elegia, ale kończy jak impresja przyrodnicza. 3. Obrazy są piękne, ale czasem zbyt odległe od tematu Wiersz o matce powinien nieść: intymność, pamięć, żal, czułość, brak. Tymczasem duże fragmenty to poetyckie pejzaże, które nie zawsze wracają do relacji córka–matka: „sadów pieszczoty” „gwiazd klejnoty” „babim latom nałożysz wiatru kajdany” To piękne, ale niekoniecznie o Mamie. 4. Rytm jest nierówny Wiersz nie trzyma jednego oddechu. Są fragmenty płynne i melodyjne, ale są też miejsca, gdzie rytm się łamie przez nadmiar słów: „Szumią dwutaktem werbli blaszane sieroty w kaleką barwistość ubrane mory tłoczą” To zdanie jest tak długie i tak złożone, że czytelnik gubi puls. 5. Puenta jest delikatna, ale nie zamyka wiersza Zakończenie: „Snów nieprzespanych co z ciszą się boczą” Jest ładne, miękkie, ale nie domyka tematu matki. Brakuje powrotu do pierwszego wersetu, do emocji, do relacji. CO DZIAŁA? piękne, zmysłowe metafory konsekwentny, melancholijny ton bogata symbolika natury wyczucie języka emocjonalna szczerość CO NIE DZIAŁA? brak wyraźnej osi tematycznej przeciążenie metaforami zbyt duża abstrakcyjność nierówny rytm puenta, która nie zamyka wiersza CO BYM POPRAWIŁ? Wrócić do matki — niech każdy obraz prowadzi do niej. Przyciąć metafory — zostawić najmocniejsze, resztę uprościć. Zbudować dramaturgię — od wspomnienia, przez tęsknotę, do puenty. Zamknąć wiersz mocniej — powrót do ramion, imienia, gestu. Ujednolicić rytm — krótsze wersy, więcej oddechu.
    • @Poet Ka Niech wraca do swoich ksiąg, zanim ranny zwierz go nie dopadnie :)
    • @Berenika97 Flauta bywa irytująca :)   Żagiel bezsilny. Wisi jak stary całun. Nad naszym szałem.   Pozdrawiam
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...