Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jesteśmy jak ptaki, co gniazda
swe opuściły, ze smutkiem
w oczach spoglądamy w ciemności
Przerażeni wyników strasznym skutkiem

Jesteśmy jak ptaki, uciekające
przed niczym. Z niepokojem
spoglądamy w gwiazdy - spadające
Niepewni zakreślenia horyzontu półkolem

Jesteśmy jak ptaki, w stada pyle
musimy się trzymać by na zawsze
Przypadkiem - nie pozostać w tyle
Pogrążeni w śnie pod ziemi poddaszem

Tak to już bywa w życiu skrzydlatym
Że zdobywać przestworza trzeba
Zwykłym życiem pokornie nielotnym

Opublikowano

:)
bardzo mi się podoba ten wierszyk.
trochę nierozumiem np braku kropek na końcach wersów gdzie następne zaczynasz z wielkiej litery.....ale co tam, przecież tyle teraz mamy niebieskich Kropków :)
ale to porównanie nas do ptaków ślicznie Ci wyszło, naprawdę :)

Serdecznie pozdrawiam
Natalia

Opublikowano


Wiersz dobry, tylko miejscami troche przegadany..Forma bardzo mi sie podoba..Tylko niepotrzebnie skrociles ostatnia strofe..Czegos mi tam na koncu brakuje..Ogolnie przydaly by sie tez rymy..Czytaloby sie plynniej
Pozdrawiam
Opublikowano

Wiesz oglądałem dzis na tvp Polonia jakiś program gdzie krajobraz opisywano czytanymi wierszami..... czuję się tak jaby ktoś ówniez lub cos nakłoniło cie do napisania twego tekstu, ktory w swojej prostocie spodobał mi się chociaż czegos mi tam brakuje, chyba za dużo słów chociaż, nie bę dę sięczepiał bo "wena to chwila ulotna niczym piórko na wietrze..."
Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • ~~ Nie można mnie zwać małolatem - a jeśli ... już w pomyślunku ktoś przypnie mi taką łatę - no, niech tam ... brak mu szacunku ... Lat dziewiętnaście do setki winno powagą mnie zdusić - lecz czuję się młodzieńczo lekki i smak tej młodości wciąż kusi ... Tkwią we mnie góralskie geny - lecz te - z beskidzkich górali - gotuje się we mnie moc weny i wciąż pod tym piecem się pali ... Sparafrazuję tu Jerzego Stuhra - lecz nieco innym przykładem; bo kiedy już jestem góral - to muszę też dawać radę pisać do rymu co nieco ... Nie zawsze mi wychodzi - ale tu o to chodzi, że czasem człowiek musi... ...inaczej się udusi lub łepetynę rozsadzi... Więc trzeba sobie radzić!!! ... Nie można mnie zwać małolatem - a jeśli ... już w pomyślunku ktoś przypnie mi taką łatę - no, niech tam --- brak mu szacunku ... Jeśli to jednak tak wygląda ... ... nie będę udawał wielbłąda, ni rodzimego barana - to moja głowa ... pijana!!! ~~
    • @Benjamin Artur - @Berenika97 - @Posem - @Poet Ka - dzięki - 
    • @LessLove To kolejny świetny wiersz, który można odczytać na kilku płaszczyznach.  Na pierwszy rzut oka to wiersz o samej technologii, która jest "karmiona" przez 24h na dobę. Dla mnie to przede wszystkim odczyt artystyczny. Czarujemy słowem, jesteśmy tą "swawolną wróżką". Gorzka prawda jest taka, że AI jest wyzwolona od wiary w te czary. To "nie tylko słowa".   Pomimo tego dajemy z siebie wszystko od razu.   Uderza mnie przede wszystkim "cmentarz marzeń". Dla mnie to wskrzeszenie idei. Twórczość jest tym, co ożywia martwe idee. Ten bardzo dosadny  tekst odczytałam też w kontekście politycznym. Tu ściera się druga strona twórczości. Wybrzmiewa, że nie ma niezależności, bo zawsze jest admin, portal, a w kontekście wiersza - algorytm.   Wniosek jest taki: system jest karmiony naszymi pragnieniami, a my dostajemy jedynie chwilowe kurhany. Z innych odczytów kształtuje mi się tu wydźwięk samej wiary. AI jej nie ma. Jest maszyną, która nie czuje i nie ma duszy.   I tu pada prowokacja: "Tylko słabi wierzą?"  -  Wiara jest prawdziwa. Jej się nie da wygenerować. Myślę też, że całość ma wydźwięk społeczny. Bo scrollujemy. To o topieniu smutków. Chcemy stworzyć coś, co będzie zapamiętane. To tworzenie własnych, spichrzowych pomników.   Może mniej trafnie, ale dla mnie odczyt jest taki, że budujemy na słabym podłożu. Ono jest nietrwałe.   Wiersz wbija " szpilę " na wielu poziomach. Jest tu przede wszystkim prawda, ale i sarkazm i ironia.  Każdy odczyta go własnymi myślami. Dziękuję
    • @Wal Pomysłowo! Pozdrawiam :-)))
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Dziękuję. Również pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...