Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jedz dużo marchwi
wtedy twoje sutki
stwardnieją.
Pory roku,
pory seksu,
namiętne ich łoże,
jest duże jak kino,
jest tym wszystkim,
czym nie mogę być.
Powiedz to.
Pornografia na twoim ciele,
jest jak dobra grafika.
Kolory ciemnieją,
się rozjaśniają.
Zrozum.
Czy ja uciekam?
czy jestem w tobie?
Szalej z ogniem.
Pocałuj go namiętnie.
Banalne banany.
Było w nas więcej poetyki,
Kiedy zaczynaliśmy kolejną,
rundkę po krawędziach rozpusty.
Porysuj mi trochę, dobrze.
To jest cudowne.

Opublikowano

"banalne banany".
utwór też jest banalny. nie wiem czy jak banan, ale inn punkt odniesienia nie przychodzi mi do głowy. niech będzie banalny jak bułka z bananem, którą małysz wcina przed skokiem na placówkę poczty polskiej przy krupówkach w zakopanem.

spodobała mi się tylko rada z marchewką. naprawdę twardnieją sutki?

pozdr
zm

Opublikowano

"Jesteśmy drżącą artykułowaną wiązka melodii,świetlistym wierzchołkiem skowronkowym w głębi rozsypujemy się z powrotem w czarne mruczenie w gwar w bezlik nieskończonych historii.."

Opublikowano

Nie chce mi sie komentować twoich wypocin ale jakbym to uczyniła wyciągnelabym takie brudy z twojej pseudo poezji ze matka by musiala ci wydlubac oczy widelcem a ojciec skopałby ci twoj niewyartykułowany możdzek. chloptasiu..wez poćwicz..bytowanie z kalwiaturą..sadzisz ze zmusisz mnie abym zerkneła głebiej w twoje nudy??hmm nieee szkoda cyfrowej przestrzeni...

Opublikowano

ojezu a po co odrazu pluc jadem?

Kwestie komentarzy wierszy powinny byc kazdemu znane, komentujemy wiersze tak jak poczuwa sie nasz zmysl odbiorczy, tak jak czujemy tak oceniamy, cos zgrzyta piszemy o tym, cos swieci i ladnie blyszczy to rowniez o tym piszemy... obiektywizm i wlasne zdanie na tym portalu to podstawa... a odgrazanie sie, ze nie bedzie Pan/i czytac czyis wierszy niczego nei zmieni... bo nie chodzi o to, zeby czytac czyjes wiersze na sile, albo na zlosc, by wyciagnac z nich niedoskonalosc, czytamy to co nas przyciaga, cos co nas zainteresuje, czytamy nie po to by sie zniesmaczyc, raczej chcemy zawsze trafic na dobry wiersz, jesli takowy jest oceniamy i komentujemy go pozytywnie, jesli zas ma uhybienia, pokazujemy je, by nastepny byl o jeden stopien doskonalszy... Pana/i zachowanie i potepianie w prymitywny sposob jak dla mnie, niczego nie zmieni a jedynie wzbudzi niechec uczestnikow tego portalu, a po co? Trzeba zachowac zimna krew, przyjac krytyke i probowac dalej... co do wiersza, zgadzam sie z Zawadowskim, wiersz, jest o wszystkim i o niczym, taki wylany sens wszystkiego i niczego... ma troche ciekawych momentow i konstrukcji, zestawien wyrazow, ale co gorsze nie przeklada sie to na sens i koncowe apogeum. Ale byc moze ten wiersz taki ma byc, moze innym sie spodoba, ja obcuje z inna poezja i innej przyklejam etykiete dobrej, wybitnej.

osobiscie lagodzac zgrzyty, pozdrawiam i zycze lepszych kawalkow

dytko

Opublikowano

Panie Zawadowski, frustratow coraz wiecej i nie wiem skad sie oni biora, przeciez poezja to przekaz duszy, a okazuje sie, ze motyw do popelniania zbrodni na tle psychicznym, do mnie to plucie jadem nie przemowilo, niech gdera zdrowo, a my piszmy swoje :)

pozdrawiam, tylko tych nie sfrustrowanych :)

dytko

Opublikowano

Jej – gdybym był młodszy to był wziął ten wiersz jako przepis na zabawę, cóż – erotykiem go chyba nazwać trzeba, choć tytuł wskazuje zupełnie na inne strony naszego myślenia i zewnętrzna – ja to ze swoim skrzywieniem na słowiańszczyznę zmienił bym tytuł na „galhoty roha” ale co tam – przepraszam – ostatnie słowa mówią za siebie – „to jest cudowne”

Pozdrówko MN

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poezja to życie Różowe okulary w błąd wprowadzają fałszywy obraz dają .   Ona jest jedyna, jak każda dziewczyna  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego popołudnia 
    • ... albo znacie - film "Outlander"? We wyreżyserowanej w 2008 roku przez Howarda McCain'a historii, opartej na scenariuszu napisanym wspólnie z Dirk'iem Blackman'em, najważniejsze są trzy osoby: Kainan, Freya i Eric. Imię pierwszej, zagranej przez Jim'a Caviezel'a, łatwo skojarzyć z nazwiskiem reżysera; Imię drugiej, kreowanej przez Sophia'ę Myles jest tożsame z nordycką boginią miłości, płodności, wojny i magii. Wreszcie Eric: zdawałoby się imię jak imię, wybrane jednak celowo, chociaż ta właśnie filmowa postać jest chłopcem - pochodząc bowiem z języka staronordyckiego, oznacza "wiecznego władcę" lub kogoś "zawsze potężnego".    Powtórzę: zdawałoby się historia jak historia, napisana i nakręcona, by dać zarobić wszystkim zaangażowanym w jej powstanie. Jest jednak głębszą, niż może wydawać się na - czy też po - pierwsze obejrzenie. Oto kosmita z planety, której nazwa nie zostaje w filmie wymieniona, wraz z towarzyszami atakuje ziemię zamieszkałą przez drapieżniki zwane Morwenami, zabija je ogniem z nieba (patrz zdanie z filmu) i niszczy ich świat dla własnej korzyści. Dokładniej celem zyskania ziemi, albo - by nawiązać do obecnie trwających w naszym świecie wydarzeń, że tak je łagodnie nazwę, a zarazem do tychże sprzed lat kilkudziesięciu - budowy wielkiego państwa lub zyskania narodowej przestrzeni. Przypomina ona - historia owa - z pewnością tę przedstawioną przez James'a Cameron'a w "Awatar'ze". Przypomina - niestety także,  określenie "nie tylko" jako astosowne jest nie na miejscu - wspomniane uprzednio wydarzenia.     Jakże to ludzka historia i jakże ludzki punkt widzenia - rzecz oczywista, reprezentowany przez osoby niskoenergetyczne: wpaść na pomysł zagarnięcia cudzej przestrzeni i urzeczywistnić go ze świadomością mordowania mieszkańców tejże przestrzeni, przy czym w żadnym stopniu przejmując się ową świadomością. O zabijanych nie mówiąc: to konieczność. Istotne, że chcemy tego właśnie my. Nam wolno.     Oczywiście jest to opowieść i ludzka: Cainan - pora teraz na następne skojarzenie, z Conanem Barbarzyńcą mianowicie, bynajmniej tylko imienne - zakochuje się we Frey'i. Czy trzeba dodawać, że z wzajemnością? Nie trzeba, prawda? W przeciwnym razie nie byłoby historii bądź istniejąca w ten sposób, w zbyt małym stopniu gwarantując oczekiwaną oglądalność niezbyt przypadłaby ona widzom do umysłów. Nadmieniony zaś wcześniej Eryk zostaje usynowiony. Scenariuszowe te fakty ujmuje jedno z końcowych zdań: "Wziął sobie żonę i chłopca, którego usynowił".     Jest w "Outlander'ze" - zaznaczę tu, że znacznie bardziej podoba mi się tłumaczenie "Inoziemiec", będące wcale na równi z "Cudzoziemcem" - jeszcze jeden wątek. Celowo posadowiony na końcu filmu , moim zdaniem właśnie dla zwrócenia nań stosownej uwagi. Oto główna bohaterka - że to ona, wskazuje brzmienie głosu - wypowiada zdanie: "Kainana przysłali bogowie". Nie tyle chodzi o to, iż nie odpowiada to tegożfilmowej prawdzie - Kainan wszak opowiedział Freyi o sobie, skąd pochodzi - ile o pochodzeniowe związki nas ludzi z istotami z innych światów. Na co wyraźnie wskazują sumeryjskie historie o Anunnaki, opowieści Dogonów, legendy Kaczynów czy - wraz z innymi mitologiami i panteonami od Wschodu do Zachodu, zwłaszcza hinduistycznym - ta nordycka dawnych Skandynawów. Podobieństwa działań bogów, jak ich w owych mitach rozmaitych ludów nazywano, z poczynaniami starotestamentalnych Nefilim są uderzające. Z przekąsem wspomnę czasem zdarzający się brak kobiecej wiary w męskie słowa, co akurat w przypadku Freyi miało miejsce. Ale może była to kwestia jej interpretacji, dodania sobie wartości, że wiąże się uczuciowo i małżeńsko z bogiem. A może Kainan, nie dopytany, nie powiedział jej wszystkiego? Może i jemu było miło zostać uznanym za boga?    Inoziemiec. Outlander. "Cudzoziemiec", jak główny bohater jest określany do chwili przyjęcia do wikińskiej społeczności, stanowiącej podstawę i tło akcji, nim zaczęli oni zwracać się do niego po imieniu. Patrząc na obecny świat i spoglądając na jego historię - przy założeniu, że ta prezentowana w oficjalnej nauce jest prawdziwa w sferze stoczonych bitew i wojen - trudno nie zadać pytania, jak wiele w Ziemioludziach - Ziemianach - owego "Ino". "Out". "Cudzo".     "Czyńcie sobie Ziemię poddaną"? Stworzeni "na obraz i podobieństwo"? Hm. Czy stan świata, wynikający ze wymienionego w uprzednim zdaniu stworzenia "na obraz i podobieństwo" nie świadczy dobitnie o niskiej energii zbyt wielu tuziemców?     Autor niniejszego opowiadania miewa czasem następującą myśl. Jeżeli ci, którzy do tej pory śpią, nie obudzą się lub nie zechcą wejść do grona czy może już nawet społeczności Przebudzonych czy Świadomych, to kto wie, czy Ziemia, świadoma istota - Gaia,  jak nazywali ją starożytni Grecy - nie czeka już, aby oddzielić ich dusze od sfery fizycznej? Wiedząc, że bez nich będzie jaśniejszą i o wiele bardziej pozytywną energetycznie przestrzenią? Samowymieniony na początku tegoż akapitu Autor bynajmniej zdziwiłby się, jeśli dla wielu byłby to przedostatni - a może nawet ostatni - tak zwany Wielki Piątek.      Kartuzy, 3. Kwietnia 2026
    • @Jacek_Suchowicz I żyli długo i szczęśliwie…. Na Twoje zakończenia zawsze można liczyć.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Pozdrawiam serdecznie. I Wesołych Świąt.
    • @Stukacz

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Wydzierał się i wydzierał, albowiem chciał swoje, czyli to co jego, tak, co jego właśnie, wydrzeć watasze zasępionych wilków, zwanych „północnymi”. I wydziergał w tym celu hasło w niewiele znaczącym i dość obojętnie oraz w gruncie rzeczy lakonicznie prowadzącym się zeszycie formatu A5. Wydarł kiedyś z niego kartkę, na którą z czasem i embarrasem wdarła się ważna treść.      Warszawa – Stegny, 03.04.2026r.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...