Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wakacje jeszcze się nie skończyły, przynajmniej dla mnie, ale teraz już raczej nic się nie wydarzy. Niespodziewanie wyjechałem w sierpniu do Bułgarii i zupełnie przypadkiem znalazłem się w Stambule. Gdyby ktoś mi powiedział, że tam wyląduje w te wakacje stuknął bym się w czoło i uśmiał serdecznie

Do Kraju Pliski wybrałem się jak już mówiłem przypadkiem. Pod koniec lipca temu napisałem SMS-a do kolegi z liceum, a on powiedział, że jedzie z biurem ojca do Bułgarii, do Bałcziku. Dał mi mały rabat.

Mieliśmy nocleg w Egerze na Węgrzech i zwiedziłem go. Jest tam kilka ładnych kościołów m.in. kościół św. Jana Nepomucena, obserwatorium no i oczywiście baseny (ach zapomniał bym o winie, ale tokajskie lepsze). Minaret jest to bani, założyli krzyż na górze i nawet nie ma opisu po angielsku ani w żadnym "normalnym" języku. Po drodze dowiedziałem się że kierowcy kupowali autokar w Stambule i teraz jadą tam na przegląd w ramach gwarancji. Mój kolega jechał z nimi po znajomości, a ja bo jestem jego kolegą.

W Stambule mieliśmy *** hotel z klimatyzacją, która nie działa, satelitą z Polsatem, łazienką i szwedzkim stołem na śniadanie. Tureckie meczety są prawie identyczne i różnią się z grubsza właściwe tylko wielkością. Wyróżnia sie tylko Sultanahmet Camii czyli Błękitny meczet (wcale nie jest błękitny ;) ) i Hagia Sofia z pięknymi bizantyjskimi polichromiami (wstęp kosztuje ok 50 zł wiec odpuściłem sobie, miałem tylko lewa i piłem wodę z kranu, dobrze że kierowcy mieli puszki). Największą atrakcją było to, że jeden z meczetów, Laleli Camii, był ok 100 m od hotelu, wiec kilka razy dziennie (teoretycznie powinno być 6 lub 5 ale teraz tego nie przestrzegają) mieliśmy wspaniały koncert. Może jakość nie jest nadzwyczajna, ale efekt i tak jest niesamowity. To podobało mi się najbardziej i tylko dla tego mógłbym siedzieć w jakimkolwiek mieście z meczetem bez końca.

Najgorsze było to, że w dzień temperatura wynośiła ok 40*C, a dopiero wieczorem ok 23 spadała do jakichś 28*C.

Trochę komedii jest też na granicy, ale osobówki przejeżdżają w miarę sprawnie. Oczywiście Turcy nie byli by sobą gdyby na przejściu granicznym nie wpychali się na wszystkie możliwe sposoby, nie zajeżdżali sobie drogi, nie trąbili i nie wyskakiwali potem z samochodów obrzucając się wyzwiskami (połączone jest to z gestykulacją której nazwanie gwałtowną było by za delikatne i robieniem wściekłych min) Ale oni podobno już tak mają.

Potem jeszcze oszukali mnie w kantorze na 10 dol wiec za resztę kupiłem trochę towaru i po powrocie rozprowadziłem wśród kolonistów wiec jakoś się utrzymałem.

Cały wyjazd trwał tylko 13 dni

W Bułgarii "naciąłem" się na wino Kadarka Rosenthal, pachniało ściekami, ale oprócz tego było dobrze. Bułgarię polecam wszystkim, to naprawdę wspaniały kraj, a ostatnio zaczyna przeżywać turystyczny renesans, więc trzeba się spieszyć zanim wzrosną ceny, które przez ostatnie trzy lata i tak gwałtownie skoczyły do góry i to nie tylko ze względu na wzrost ceny lewa i spadek ceny dolara (kiedyś 1$ to było 2 lewa teraz 1 euro to 1,8 lewa). NA przykład szopska sałatka kosztowała ok. 1,4 lewa teraz najtaniej 2,0-2,5.

Opublikowano

straszne błędy ortograficzne
plus miejscowy zanik polskich znaków diakrytycznych
wyprowadziły mnie z równowagi
nie mówiąc już o błędach stylistycznych
:/
tyle z moich przemysleń na temat powyższego wpisu na "forum"


pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Skąd ja to znam? U mnie - przełom lipca i sierpnia w Turcji :) Błekitny Meczet nie jest błękitny, ale ma błękitne witraże. A wstęp do Hagii Sofii (Aya Sofii) może i nie należy do najtańszych, ale bez przesady - to chyba najważniejsza pozycja do zwiedzania; nie do ominięcia.

Pozdrawiam :)
Opublikowano

Coś mi się schrzaniło w komputerze i stąd ten zanik polskich znaków. Jeśli te usterki aż tak bardzo rażą niektóre osoby to wprowadziłem zmiany we wpisie.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie neguję tego, że kosciół św. Sofii jest ważnym punktem programu, ale nie dysponowałem odpowiednimi środkami i koszt wstępu był dla mnie barierą nie do przebycia.

TEn koment zawiera je bo wkleiłem go z notatnika, ale nie chce mi sie tego robić za każdym razem.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • byli jak wszyscy  nie dostrzegali  że świat  jest dla nich  a nie odwrotnie    a ona i on  dla siebie    długo o tym myśleli    zbyt długo  przyglądali się życiu   teraz nie czekali już  na wschody zachody  chłonęli siebie  każdą chwilą   byli i ogniem i wodą  ziemią i powietrzem    byli cudem  którego szukali  ... 8.2026 andrew   
    • „Bajkowy świat”   Tak chciałoby się powrócić w beztroski dzieciństwa czas, o drabinie lat zapomnieć i znów zaczarować świat.   Uwierzyć w żabią królewnę w płaszczu z kaczeńców i ros, na głowę włożyć donicę, by rycerz odnalazł swój los.   Iść zgładzić smoka srogiego, dłoń swej wybranki odzyskać, nie lękać się żadnych zaklęć, różą w jej oczach rozbłysnąć.   Zbudować z krzeseł i koców piękny, podniebny żaglowiec, by kraść skarby z wysp piratów, gdzie nie dotarł żaden człowiek.   Nosić w kieszeni dwa świerszcze, z kotem pogadać na płocie i poczuć osiki dreszcze w słonecznym, sierpniowym złocie.   Gdy mama z progu zawoła na obiad pachnący latem, w złotym powozie powrócić, z wyglądu – groźnym piratem.   Wspiąć się na grzbiet wielkiej chmury, co płynie białym okrętem, spoglądać na ziemię z wysoka pomiędzy gwiazd firmamentem.   Patyk zamienić w różdżkę, co wszelki smutek odgania, i z dziecięcą, dziką odwagą zasiąść z mamą do śniadania.   Czas biegnie, świat się odmienia, w lustrach twarze coraz bledsze, lecz w sercu wciąż żyją baśnie i sny najmądrzejsze, najlepsze.   Bo kiedy gaśnie dzieciństwo, nie musi umierać marzenie – kto nosi je wiernie w sercu, ten je zamienia w spełnienie.   Leszek Piotr Laskowski
    • Żyję w ciągłym strachu, jak ten liść na wietrze, że mnie dziś opuścisz, że ktoś będzie lepszy.   Żyję przestraszona przy każdym konflikcie, że już sobie pójdziesz i co dobre zniknie.   Ref: Tyle we mnie strachu i tyle pragnienia, spróbujmy zawiązać nić porozumienia.   Tyle we mnie strachu, tyle niepewności. Jak spokój odzyskać i życie uprościć?   Jak masz pójść, to pójdziesz. Wpływu na to nie mam: czy mnie w środku kochasz, czy to są złudzenia.   Ref: Tyle we mnie strachu i tyle pragnienia, spróbujmy zawiązać nić porozumienia.   Ale potrzebuję, choć dziś drżę niepewnie: ufać więcej światu. wierzyć w samą siebie.   I to może po to los nas pokierował, żebym spróbowała stworzyć się od nowa.
    • @entracte Pozwolenie i rozkaz jednocześnie. Czasem warto pozwolić sobie na taki luksus ;) jak odłożenie obowiązków i otwarcie wyobraźni. Bardzo podoba mi się fraza " pomarnuj czas", który można w dosłowności zmarnować na marzenie, ciszę czy na przerwę spektaklu życia.
    • @Stukacz bardzo udana aranżacja i świetny tekst. Pozdrawiam z uśmiechem;)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...