Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

długie niszczące wyczekiwanie
na wywietrzenie
wygodnej epidemii choroby oczu
z mojej hermetycznej kapsuły

mimo najszczerszych chęci
ja sama nigdy się jej
nie nauczyłam

powodem nie jest dobra wola
tylko bardziej rozwinięta
wersja egoizmu

jak widać niektórych
nawet na to nie stać
w swoim prymitywnym myśleniu

jak tak dalej pójdzie zostanę swoim własnym nietoperzem

Opublikowano

nie ma tak łatwo. ja zgadywałam ty też dojdź do własnego przemyśleni. wiersz w tej chwili żyje sam, nie mam prawa narzucać na niego tego co ja miałam na myśli, bo to zmieni to jak inni będą go postrzegać, a im jest to różniejsze od mojego zamiaru, tym bardziej sie ciesze. powiedz jak ty go widzisz a ja ewentualnie odpowiem tak albo nie, w zależności od tego czy twoja wizja będzie przystająca do mojej.

Opublikowano

Ja uważam, że "wygodna epidemia choroby oczu" jest świetna - najlepszy punkt wiersza. Mozna bardzo róznie interpretować, zgodnie ze swoimi doświadczeniami choćby.Najprostsze wyjaśnienie to chyba tzw. różowe okulary w miłości, ale nie jest to z pewnościa jedyne rozwiązanie.
Pozdrawiam od dawna chorymi oczami!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ja to koleś wale ciałem o podłogę  mam taką metafore od dawna w głowie że gdyby ktoś wparował do pokoju w którym się chował i zobaczył mnie jak bezsilna wola nie potrafi nad drzacym ciałem zapanować co w drgwwkach o parkiet uderza to bym im powiedział że tańczę brejkdensakmwtw przyniesie mi klonazepam na ratunek bo to brejkdensowanie to zwykle klamstwo co ukrywa prawde o padaczce i to nieraz w opcji ciała jak grandnmal ale z zachowanirm świadomości gdzie mówię wam bujam klejąc dwujki trójki wielokrotne jakbym był podpisanym przez eminema rapgodem  to jedy potrzebne choćby dziś tylko mi  wyżyć się by poczuć co we mnie tkwi you will say i hurt myself to check that (or if sorry for myenglish but polish is the language of poetry) my sins to whisper to screm what i did  ale ale ja wale cialem o podłogę ale wciąż nie trafiam glowa głową o parkiet o kant stołu na drodze a Ty autorze nje wal głową o parapet  ja to zrobię za ciebie dla ciebie oszczędzaj się 
    • @Wiechu J. K. Uciekam z sieci na przestrzeń nieokiełznaną i wracam z tym co tam odkryję. :)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Nie zdążyła... w bryle lodu... jest w człowieku coś takiego, że w jedną stronę jest szybko, w drugą czasami nie ma sposobu... Wiersz daje do myślenia.   Pozdrawiam :)
    • @Berenika97

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Poet Ka   Podoba  i się  pomysł kompozycyjny - ogień jako klamra spinająca trzy przełomowe momenty życia bohaterki -  utratę domu, utratę ukochanego i niemal utratę ręki. Dzięki temu tekst nie jest zwykłą chronologiczną biografią, tylko czymś bardziej przemyślanym. Bardzo podoba mi się ton – ciepły, ironiczny, bez sentymentalizmu ("ta warszawianka z wysokim czołem", "Klara staniała").  A puenta z mężem ("teraz to już moja ręka") to jedno zdanie, które mówi więcej niż niejeden cały akapit o miłości. Tekst świetny.  Brzmi jak  osobista kronika rodzinna.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...