Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wymiotowałam zaległą w żółci
szpulą sprutych włókien
z której kiedyś dla wielu
w akcencie kobiecej cierpliwości
wydziergałam na drutach funkcjonalność

poplątałam palce w gardle
łożyły się w krzyk
na zębach wiązanych w pęki
gryzę się łamiąc

kto w końcu ciągnie za sznurek

Opublikowano

zabrakło "krzyku"!!! ;)
poplątałam palce w gardle
łożyły się w krzyk
- nie tak (bogobojnie?) miało być ;D
-------------
"w akcencie cierpliwości",
"na drutach funkcjonalność"
- to mimo cierpliwości
pobudza we mnie coś ;)))

Za to początek 'świentny' - warto podziergać!
pzdr. b
PS. A Piaszczyk niech nie marudzi, pożyje jeszcze z te pińćdzisiont lat, to jeszcze błagał będzie o te prześcieradła z gorczycy! ;P

Opublikowano

Anastazjo siędzę tu już 15 minut i nadal zastanawiam się kto pociąga za ten sznurek...... i to zastanowienie jest potrzebne, podobnie jak krzyk (w wierszu)

kobieca cierpliwość też ma granice przecież :)

pozdrawiam/a

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



cieszę, że leży i że nie na żółto :)
Pozdrawiam i dziękuję
Anape.

a jaki kolor lubisz? dzięki za koment
pozdrówko MN

ja Ci powiem...nie tu Messa, nie tutaj :)
zdrówko! AP

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zagięcie czasu. Mikroopowieść.   Balbina Kowalska stanęła przed brązową toaletką z trzyczęściowym lustrem. Przymierzyła broszę w kształcie ważki, którą dostała miesiąc wcześniej od Karolka Olszewskiego na klasowe mikołajki.   Odsłoniła pomarańczowo-zieloną zasłonkę, żeby popatrzeć na duże, mięciutkie płatki śniegu spadające wolno jak leniwce zsuwające się z drzewa po zaśnięciu. Roztarła oko, rozmazując wokół czarną maskarę marki Celia. Szykowała się świetna biba pod nieobecność rodziców.   Dorośli mieli się bawić na balu karnawałowym, a młodzież w mieszkaniu.   W pewnym momencie spojrzała w lustro, a widok w nim zaczął się zmieniać detal po detalu, szczegół po szczególe. Najpierw kolory były nasycone, później przybrały tonacje od czarnego, poprzez szary, do białego, następnie przeistoczyły się w sepię, aż w końcu zmieniły się w gamę barw tak czystą, że trudno to sobie było wyobrazić.   Żyrandol, tapety i meble nabrały starodawnego blichtru oraz połysku. Mała przezroczysta buteleczka perfum "Być może. Paris" zmieniła kształt na porcelanową baryłkę z dyfuzorem w kształcie woreczka firmy Guerlain. Usłyszała szelest falban taftowej sukni, w która była ubrana, poczuła z tyłu drgania szkieletu tiurniury.„Kurczę – pomyślała Balbina – tak samo jak w Godzinie pąsowej róży. Ale jak sobie ta Anda wtedy poradziła? Szkoda, że nie czytałam uważnie, teraz zupełnie nie wiem, co robić! Ach. Eureka! Stary zegar!”. Przekręciła się na bok na łóżku z ekscytacją.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Nihil novi... po odrzuceniu (bo Bóg nie umiera, gdyby tak się stało nie byłby Bogiem, umrzeć może natomiast wiara w niego) Prawdziwego Boga, cywilizacje wytwarzają sobie własnych boków, najczęściej otwierając w ten sposób bramy demonom. Dzisiaj może to być np. wiara w potęgę AI, a kiedyś odlewano złote cielce. Pozdrawiam.   
    • Siano na wiano: tona Iwan ona i siano.    
    • Ty ciulowany na wolu, i cyt.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...