Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaszumiały wczorajsze marzenia
W wazonie nieśmiertelnych pragnień

Podlane obłąkaną siecią
Z jadowitym pająkiem
W środku

Zadrżała ziemia paląca moje
Nagie stopy

Powietrze ciężkie od zgiełku
Zatonęło wraz z przedwczorajszą
Kartką z kalendarza

Ojciec przyszedł do domu
Zapominając o uderzeniu głową
W szybę rannych ran

Opublikowano

podlane marzenia
zaszumiały
obłąkaną siecią

...wczoraj

zatrute pragnieia
wiją coraz gęściej
wazon
nie krusz się

powietrze utonęło
wilgocią zgiełku
kartka z kalendarza też

...wczoraj

ojciec wrócił
bezdźwięcznie o uderzeniu
głową o szybę ran

...dziś jestem inna

Opublikowano

muszę przyznać, że niektóre fragmenty w wierszu są wręcz świetne :-) czwarta strofa jest po prostu genialna. świetnie wyważone słowa. gratuluje. niestety inne momenty aż oczekują delikatnego warsztatu. chociażby wersyfikacja... razi druga strofa. i pierwsza troszkę pachnie banałem. proponuję malutki lifting :-)

pozdrawiam
kal.

Opublikowano

Zaszumiały wczorajsze marzenia
W wazonie nieśmiertelnych pragnie-> dla mnie przekombinowane, dwa przymiotniki koło siebie drażńią, tekst wydaje sie tu ciezki i pzrełądowany

Podlane obłąkaną siecią
Z jadowitym pająkiem
W środku-> ujdzie

Zadrżała ziemia paląca moje
Nagie stopy->ok

Powietrze ciężkie od zgiełku-> moze jakos to rozbić , albo odchudzic;) wiem ze wiersz anorektykiem być nie moze ale chyba tutaj akurat by takowy pasował
Zatonęło wraz z przedwczorajszą
Kartką z kalendarza-> a moze by "utonęlo" jak mówie te dwa wyrazy głosno mam wrazenie ze moja wersja krótsza (sylaby tak samo, ale chyba lepiej brzmi) a pomysł z kartką dobry:)

Ojciec przyszedł do domu
Zapominając o uderzeniu głową
W szybę rannych ran -> rannych ran:logicznie ok, ale jeśłi chodzi o dżwiecznośc to troche drażńi:)

Pozdrawiam ciepło
Agata

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Wolność

       

      Nie ma drugiego takiego słowa, które zrobiłoby tak oszałamiającą „karierę” w XXI wieku jak słowo wolność. Odmienia się je przez wszystkie przypadki. Manipuluje się nim na prawo i lewo. Wywraca się na drugą stronę tak aby znaczyło coś zupełnie przeciwnego, choć brzmi swojsko i krzepiąco. Propaguje się wolność wyboru i wolność od wyboru. Wmawia się, że można wybrać różne barwy wolności ale jednocześnie dodaje, że powinna to być barwa o określonej z góry nazwie. Można postawić pytanie: wolny wybór czy wolność wyboru? A co to jest wolność? Niektórzy „myśliciele” wmawiali, że wolność to uświadomiona konieczność. Wolność bywa mylona ze swawolą. Ale czy tak jest w istocie? Inaczej rozumie słowo wolność więzień w celi, a inaczej człowiek „wolny”. Dla więźnia w celi wolność oznacza rzeczywistość poza murami więzienia. Taki delikwent o tym marzy co to będzie robił, jak opuści mury więzienia: upije się alkoholem, napali się tytoniu, „trawki”, odwiedzi prostytutki..., no po prostu „zabawi się”. Taki człowiek jest podwójnym więźniem. Ma zniewolony umysł błędami moralnymi, które traktuje jako przejaw wolności. Kim zatem jest człowiek naprawdę wolny? To człowiek, który zna Prawdę. Prawdę, która wyzwala, a nie zniewala. Wyzwala z nałogów: alkoholizmu, narkomanii, seksoholizmu, etc. Wielu takich, którzy rozumieli wolność negatywnie zakończyło swoje życie przedwcześnie. Jaka to Prawda, która wyzwala człowieka? To Prawda Objawiona, którą możemy znaleźć w konserwatywnych kręgach Kościoła Powszechnego. Każdy, kto przyjmuje Prawdę, rozumie ją i wprowadza w życie, staje się wolnym człowiekiem, choćby był zamknięty w celi więziennej. Każdy, kto ma dobrze ukształtowane sumienie, uczy się siebie w kontekście nauk moralnych, doznaje czegoś więcej niż tylko doraźnej przyjemności. Doznaje wszechogarniającej radości, radości wewnętrznej, wewnętrznego poczucia szczęścia. Szczęścia, które polega na tym, iż udało się zrealizować w praktyce nauki moralne Mistrza z Nazaretu. Większość z nas zna obraz artysty malarza Delacroix „Wolność prowadząca lud na barykady”. Czy o taką wolność idzie? Czyżby rewolucja społeczna kiedykolwiek i komukolwiek przyniosła prawdziwą wolność? Czy raczej zniewolenie? Zwolennicy myśli rewolucyjnej uważają, że uczniowie Mistrza z Nazaretu są ograniczeni: tego nie wolno, tamtego nie wolno... . Tymczasem „my”, ojcowie i córki rewolucji, dajemy ludziom wolność totalną. Możesz robić co tylko zechcesz, co tylko przyjdzie ci do głowy. A to nie tak... . Granicą naszej wolności jest wolność innych ludzi. Prócz tego wszystkiego, wszyscy jesteśmy ograniczeni formą ludzkiej egzystencji (jako naturalną konsekwencję grzechu pierworodnego), a co za tym idzie tzw. „prawem naturalnym”. Doznawać wewnętrznej wolności, wewnętrznego szczęścia może tylko człowiek prawy, „dobry”. Czyż nie jest prawdą stwierdzenie, że gdy znajdzie się ktoś naprawdę dobry, to prędzej czy później takiego otrują (Sokrates) lub ukrzyżują (Jezus z Nazaretu). Cóż to za wolność dzięki której Mistrz kończy otruty lub ukrzyżowany? Otóż taka „wewnętrzna wolność” wedle niektórych jest wątpliwego dobra choć jest godna naśladowania i jest piękna. Tak w rzeczywistości nie jest; nie jest to wątpliwe dobro. Mistrz z Nazaretu zmartwychwstał (vide „Całun Turyński”) i cieszy się absolutną wolnością. I ci, którzy w całej pełni naśladują Mistrza z Nazaretu już tu na ziemi mają poczucie wolności absolutnej, która na nich czeka po śmierci. Więc wybór należy do ciebie, Czytelniku, albo wolność totalna albo wolność absolutna.

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...