Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ten kapelusz, taki wystawowy. Tak, bo na wystawie wyglądał najładniej. Tylko on i wieszak- odwieczny duet, para najwspanialszych aktorów za sklepową szybą. Jakiż on był sławny, niemalże legenda ciągu wystaw, która zasłaniała swym blaskiem pozostałe przedmioty. Może wieszak również..., ale nie- definitywnie kapelusz cieszył się większym zainteresowaniem. Nie równał się z nim mosiężny, staroświecki młynek z sąsiedztwa, ani nawet lustro w stylu secesyjnym ze sklepu na rogu ulicy. Po prostu gwiazda o nieodpartym uroku, grająca bez przerwy na estradzie trzech ścian gabloty.
On dobrze o tym wiedział. Ach... pamiętam, jakby to było dziś: ileroć się koło niego przechodziło prężył dumnie rondo i puszył purpurową kokardę. Ile razy zapytać: "Ten z wystawy, sztywny i piękny?", bezbłędnie padał odpowiedź: "Kapelusz".
Ten kapelusz, kapelusz taki wystawowy. Tak, bo tylko w oknie wystawowym się sprawdzał. Niewygodny przeokropnie. Byle podmuch zdziera go z głowy. Purpurowa kokarda bardziej szpeci niż dodaje uroku. A do tego ten straszny kolor. Barwa współgrająca tylko z rubinowym odcieniem witryny. Do diabła z nim! Już nigdy więcej!
Ten kapelusz, taki poddaszowy. Tak, bo przykryła go warstwa kurzu. Tylko on i wspomnienia poupychane w tekturowych pudłach. Monodramat w czterech ścianach zapomnienia i bezkolorowość purpurowej kokardy.

  • 2 tygodnie później...
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Podobało mi się. Taki króciutki nastrojowy tekścik, który skłania człowieka do refleksji. To co zewnetrzne przemija, szybko i jesli ktos ma do zaoferowania tylko swoja urode i nic więcej. To, gdy ja straci np. zestarzeje się lub uegnie wypadkowi, szybko o min zapomną.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Jada: Jurku, co - rezon: ino zero cukru jadaj.    
    • @Annna2podaj mi przykład, że niebo cię nie kocha, podaj taki co utrapieniem jest miłości, a zaprzeczę temu, bo wszystko to miłość lub dąży ku temu :)) że różne imiona przybiera? cóż taka jest ta przechera :)))) Dzięki za cygański dialog :))) Miłego dzionka :)
    • obłędny rycerz:) a miłość? nie pierwszy raz się zdarzyło, że znalazła innego. Zamiast kruszeć niczym bażant ze zdobyczą się zamienić i zabawić w myśliwego - taka moja rada :)) miłość lubi się podroczyć, nie zdobyta nawet inną ścieżką kroczyć i dlatego walczyć trzeba o nią i jej bronić :))
    • Wyszedłeś i zapomniałeś wrócić. Mało tego zamknąłeś i zatarasowałeś drzwi. Jedyną drogę powrotu. Do świata żywych. Do naszego świata. Waszego świata. Gwoli ścisłości. Zwariowałeś. Dobre sobie. Czuję się doskonale. Mówisz, że to przez nerwy. Przez ciężkie dzieciństwo i wszystkie zawody. Szczególnie te miłosne. Że mi się miesza w głowie. To co było z tym co jest. To prawda bo przyszłych zdarzeń  nie uznaje za ważne i potrzebne. Przeżyłem tyle, że i na kolejnych  trzech chłopa by wystarczyło. Ale mi nikt nic nie pomieszał. Przeciwnie. Ułożył w głowie.     Teraz mój umysł jest jak wersalski ogród. Pełen harmonii, symetrii  i fontann nieskazitelnie wielkich pomysłów. Tu rzeźba Wenus,  tam słowik na zegarze słonecznym. Gończe ujadają w gromadzie  na rozradowaną postać stróża. Zapewne ma jakieś smakołyki po kieszeniach. Panny w sukniach strojnych,  chadzają w kojącym cieniu parasolek. Bzy różane i lawendowe,  patrzą na wędrówkę pełnego słońca. Czekają cierpliwie zachodu, by eksplodować wonią kojącą wszelki zły omen czy myśl. Łabędzie tulą się w amorach. Wypłoszają, rechoczące żaby z dryfujących leniwie lilii.     Ty mówisz mi,  że teraz się lata po świecie całym,  prędkimi samolotami w przestworzach. A mi za dopust wystarczy wierna klacz, lub zaprzęg u bryczki upięty. Ty mówisz mi o telewizji  za szklanym ekranem. O życiu w serialach i sagach. Dla mnie życie jest boskim serialem w którym gram główną rolę. A jeśli mi się znudzi, oglądam z balkonu sztukę lub operę, przez szklane oko lornetki. Ty mówisz wakacje spędzasz  pod egzotycznymi palmami  z drinkiem w ręku. A ja wolę  mroczny, chłodny, ceglany  płaszcz zamczyska. I piwniczkę przednich win w beczkach. Mówisz, że ciężko znaleźć dziś miłość. A mojej romantyczności nie pojmiesz.     Przepasany Twą chustką na silnej prawicy, posłałem Ci uśmiech  zanim przyłbica opadła na oczy a koń wykonał zwrot na zadzie  i ruszyłem jak wicher ku przeciwnikowi  z kopią gotową do szarży. I z imieniem Twym anielskim na ustach, by strącić go z tronu pychy.     Nie wiesz jak to jest, gdy pieściłbym Cię listem, rozkochiwał wierszem. Zabrał gdzieś w leśne, pierwotne uroczysko, nie po to by bezbożnie posiąść a jedynie wtulić się w Twe rdzawe włosy. I chłonąć godzinami Twe piękno.     Dlatego kochasz innego. Człowieka, który jest  we właściwym miejscu i czasie. A ja kruszeje powoli wraz z zamkową basztą. Błąkam się po lochach bez celu. A kości moje bieleją w błocie fosy. A czaszka czasami zaśmieje się do słońca.    
    • @Andrzej P. Zajączkowski  lubię Heine'go, i tą balladę tylko nie wiem czy tam on się żali, wiem że zrobiłeś to dla rymu- żali- kochali   Es klingt so süß, es klingt so trüb!- (brzmi tak słodko, brzmi tak smutno!)   to trochę zmienia sens-                
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...