Paulina Pasek Opublikowano 14 Sierpnia 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Sierpnia 2005 Martwym wzrokiem pożegnałam wczorajszy dzień Paląc go skrawkami świadomości Fantazyjne obłoki zesłane z programów telewizyjnych Zakryłam grubą kołdrą skórek pomarańczy -dzisiaj już pożyczonego koloru Poruszając oddechem niebo i ziemię szklanej kuli Stąpałam po cienkim gzymsie trzymając ambicję za rękę Wąskiej równoważni optymizmu Zamykam parasol by zamienił się w wykałaczkę atramentu Płonącą deszczowymi różami zakwitły mi pod blokiem Łamiąc śnieżne bariery niewypowiedzianych jeszcze słów Rozpościeram skrzydła morelowej gołębicy By utworzyła bezinteresowną więź
Antoni Wachłaj Opublikowano 14 Sierpnia 2005 Zgłoś Opublikowano 14 Sierpnia 2005 dobry dobur kolorów składne, choć cieszko się czasem czyta - ale może to przez wczoraj ;)
Arena Solweig Opublikowano 14 Sierpnia 2005 Zgłoś Opublikowano 14 Sierpnia 2005 Prześladowane strasznie, jak kwiat pod ciężkimi kroplami , ugina się do ziemi zamiast w niebo… czego tu za dużo? – określeń (przydawek) ! Szkoda, wielka szkoda… Wyłowiłam to: „Stąpałam po cienkim gzymsie trzymając ambicję za rękę”- ciekawe, zaś „wykałaczkę atramentu” zdecydowanie nie ! Pozdrawiam Arena
Espena_Sway Opublikowano 14 Sierpnia 2005 Zgłoś Opublikowano 14 Sierpnia 2005 heh, podoba mi się, aczkolwiek w niektórych momentach przeładowany jak zauważyła Arena. ogólnie dam mały + pozdrawiam serdecznie Espena Sway
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się