Arkadiusz Nieśmiertelny Opublikowano 4 Sierpnia 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Sierpnia 2005 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Nie chodziło mi o liczbę odbiorców. Gdyby mi chodziło napisałbym coś w zupełnie innym stylu, ale byłoby to wtedy także niezgodne ze mną. Nie jestem pewien, czy aż połowa mówi takie rzeczy (co roku mówią, że od kilku lat nie byli w kościele?), sondaży nikt nie prowadzi (tajemnica spowiedzi)... Jeśli poddałem ci myśl, to wspaniale, choć mam cichą nadzieję, że nie będzie to także spowiedź, ale cóż...Klaudiuszu - miało być właśnie płaczę - nie zrozumiałeś widocznie o co chodzi. Narratorem jest osoba, która się spowiada. To ona mówi (myśli) sama do siebie "płaczę", a końcówka nie oznacza zaczerpnięcia powietrza przez spowiadającą się osobę, ale przez księdza, który "zbiera się" aby zacząć mówić. Nie wpadłem wogóle na to, że można to odczytać inaczej.Patrycjo - cieszę się mimo wszystko, że poświęciłaś chwilę na mój wiersz i na stukanie w klawiaturę.Vacker - cóż fantazji w tekście spowiedzi faktycznie nie ma, ale pomysł polegał właśnie na wykorzystaniu tego tekstu. Czy był to dobry pomysł - wy oceniacie. Co do tego o co chodzi - chodzi o nawrócenie. Pewnie nie jest to popularny temat w XXI wieku.Kall - co do tego, czy Klaudiusz ma rację, to patrz wyżej :) a co do naszego świata - nawet kiedy jestem szczęśliwy, to piszę smutne wiersze. Nie wiesz nawet jak bardzo się cieszę, że dostrzegasz ogólne tematy moich utworów.Regino - cieszę się, że wiersz wywołał u Ciebie jakąś refleksję na ten temat. pozdrawiam wszystkich i dziękuję za odwiedziny.
Ona_Kot Opublikowano 4 Sierpnia 2005 Zgłoś Opublikowano 4 Sierpnia 2005 Panie Już Niestety Nie Nieśmiertelny: wykonanie fatalne (przykro mi to mówić) ale gdyby to ciągiem zapisać - wyjdzie cała jedna proza, ewentualnie wyliczanka --> heh, no, chyba sam Pan widzi? nie porusza, bo nie ma co poruszać za dużo tego w tv, tutaj tylko forma mogła ratować nie bardzo nowatorski pomysł niestety, nie nie nie pozdrawiam mimo wszystko
Menkaure Semerkhet Opublikowano 4 Sierpnia 2005 Zgłoś Opublikowano 4 Sierpnia 2005 Jak przeczytałem to pierwszy raz to miałem jedną myśl na jego temat - ciekawy pomysł i ogólnie, dość odważny. Ale drugi, trzeci raz... no staje się faktycznie specyficzne i nie za bardzo mi odpowiada.
kall Opublikowano 4 Sierpnia 2005 Zgłoś Opublikowano 4 Sierpnia 2005 tak tak, Areczku, tylko - biorąc pod uwagę zapis późniejszy - jesteś mało konsekwentny :) pierwsza kursywa ma być słowem podmiotu lirycznego, druga - narratora (czy osoby stojącej z boku). proponuję ujednolicić :) pozdrawiam kal.
Ona_Kot Opublikowano 4 Sierpnia 2005 Zgłoś Opublikowano 4 Sierpnia 2005 dopiero przeczytałam komentarz od-Autorski że to o nawróceniu olosiesłodki!!! (jeśli to prawda jest...to: chyba nie tędy droga? raczej na pewno nie tędy? nie, nie tędy) pozdrawiam
vacker_flickan Opublikowano 4 Sierpnia 2005 Zgłoś Opublikowano 4 Sierpnia 2005 Arek — nie o to chodzi, że temat niepopularny, ale wiesz, co jakiś czas po moim bloku chodzą nawiedzone panie i rozdają ulotki z podobnymi tekstami, w może odrobinę bardziej grzmiącym tonie trudno jest pisać o takich rzeczach, najlepiej nie wytaczać wielkich dział, bo to może wywołać efekt odwrotny od zamierzonego (to a propos nawrócenia, albo nawracania) spowiedź to akt bardzo prywatny, wedle założenia to sytuacja między wierzącym a Bogiem, wywlekać to? po co? to jest osobista sprawa każdego człowieka, czy się spowiada, z czego i w jaki sposób ja nie wiem nadal, co z tego wynika, czy chodzi o sumienie? a co tak naprawdę ma spowiedź do sumienia? że jeśli ktoś dostał rozgrzeszenie, to już koniec, po sprawie, załatwione? 300 zdrowasiek i po krzyku? czy chodzi o to, że po prostu ludzie robią złe rzeczy, a potem żałują (albo nie)? nic nie rozumiem z zamysłu, sensu i przesłania pozdr
Dominika M. Opublikowano 4 Sierpnia 2005 Zgłoś Opublikowano 4 Sierpnia 2005 Heh, no cóż... trochę się rozczarowałam, bo przyzwyczaiłeś mnie, że warto do Ciebie zaglądać. Tym razem jednak i ja jestem na nie. Ale i tak nie zrezygnuję z lektury Twoich utworów, bo wiem, że kto jak kto, ale Ty co nieco potrafisz... Pozdrawiam :) P.S. Początek taki jakiś "Różewiczowski" albo "Baranowski": 24, 25, 27
stanislawa zak Opublikowano 4 Sierpnia 2005 Zgłoś Opublikowano 4 Sierpnia 2005 rozumiem dlaczego ta spow. zmieniasz się zakochany, i próbujesz czy dostaniesz.... wybaczenie/ pozdrawiam ciepło i powodzenia!weselnego!
Arkadiusz Nieśmiertelny Opublikowano 4 Sierpnia 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Sierpnia 2005 Kocie - jak już mówiłem - oddałem nieśmiertelność w zamian za życie ze śmiertelniczką ;)Menkaure - mój Bóże czytałeś to aż trzy razy pod rząd? myślisz, że warto? a szczrze - ja najczęściej kieruję się pierwszym wrażeniem, bo ono jest najważniejsze, potem tylko się wgryzam w utwór.Kall - no to już mnie samego zupełnie pogubiłaś... Słowa pisane kursywą to to, co spowiadająca się osoba myśli ("płaczę") i co słyszy ("zaczerpnął powietrza")... mam nadzieję, że już rozumiesz.Kocie po raz drugi - no tak to o nawróceniu. Tak mi się wydaje, że skoro ktoś, kto od wielu lat nie bywał w kościele i miał Kościół i Boga gdzieś, to jak przychodzi do spowiedzi po utracie bliskich sobie osób, postanawia poprawę itd to chyba oznacza, że się nawraca?Vacker - szczerze mówiąc to troszkę mnie przerażasz. Może z głodu mam jakąś niewydolność i nie piszę już jasno... ja nie chcę tym tekstem nikogo nawracać (jeśli to miałeś na myśli). Nie ma sensu wogóle probować w ten sposób, bo daje to taki efekt, jak efekt wywołany przez babcie z Twojego bloku. Wg mnie nie tędy droga (a swoją drogą te babcie również doprowadzają mnie czasem do szału). Masz rację, że spowiedź to prywatna sprawa człowieka. Ale ja piszę o prywatnych sprawach - narkotykach, rozstaniu się z kimś bliskim, samobójstwie itd. Oczywiście nie są to sprawy tak intymne jak spowiedź... nie chodziło mi tutaj o sumienie. Chciałem pokazać obraz człowieka, który grzeszył, a teraz chce z tym skończyć...Dominiko - ja mam dość niską samoocenę, ale zostawmy to na razie... cieszę się, że mimo tego, iż utwór Ci się nie podoba, to nie rezygnujesz i nie przestajesz we mnie wierzyć ;)... kiedy pisałem ten wiersz to szczerze mówiąc miałem bardzo dużo wątpliwości, zamieściłem go tutaj dlatego, że znudziły mi się "normalne" wiersze, które mają metafory, ciekawie zestawione słowa itd, ale są jakby stworzone szablonowo. Każdy z nas wie co powinno być w wierszu, żeby był dobry. Musimy tylko jak najlepiej wykorzystać tę wiedzę i własne umiejętności. Doszedłem do wniosku, że mam tego dosyć i efektem tego jest ten (i poprzedni) wiersz... zapewniam was jednak, że to tylko okresowe wypaczenie twórczości :)Stasiu - czy masz na myśli, że zmieniam się kochając kogoś? a jako ciekawostka - pomysł pochodzi z mojego życia, od jakiegoś czasu zbieram się, żeby iść do spowiedzi. Może jutro. Grzechy będą lżejsze, niż tutaj ;) pozdrawiam ponownie
stanislawa zak Opublikowano 4 Sierpnia 2005 Zgłoś Opublikowano 4 Sierpnia 2005 i tak to odczułam! czyli zdałeś!oczyść też duszę i będziesz lżejszy,pozdrawiam serdecznie-Warszawę, też zawitam około 15!
Ona_Kot Opublikowano 4 Sierpnia 2005 Zgłoś Opublikowano 4 Sierpnia 2005 ale gdzie tu mowa, że on postanawia poprawę? nie zauważyłam, że robi przerwę na oddech? hmmm naprawdę tego nie da się wysnuć z wiersza powiadam Ci, zaprawdę, Panie Nie Bardzo Nieśmiertelny ;] żeś Pan schrzanił wierszydło i taki cytat, przypomniał misie, jak mówiłeś Pan o szukaniu formy: "Szukajcie a znajdziecie" jeszczeście nie znaleźli, mówię Wam to ja ;] Kocica i takie jest moje zdanie (w każdym razie odnośnie tego wiersza) pozdrawiam
Arkadiusz Nieśmiertelny Opublikowano 4 Sierpnia 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Sierpnia 2005 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. "postanawiam poprawę" nie napisałem, że robi przerwę na oddech, tak samo jak nie napisałem, że mruga oczami, że ma dwie ręce i dwie nogi, że to człowiek... tak naprawdę to jest kosmita, ma trzy ręce i jedną nogę, nie oddycha i nie mruga oczami, bo nie ma oczu :) i daj spokój już z tą nieśmiertelnością :) chyba napiszę na temat na forum, żeby wszyscy o tym zapomnieli...Stasiu - masz pecha, bo ja z Warszawy wyjeżdżam 15 (w góry)...
Ona_Kot Opublikowano 4 Sierpnia 2005 Zgłoś Opublikowano 4 Sierpnia 2005 postanawiam poprawę to formułka, wszyscy tak mówią nie ma w tym za grosz szczerości nie udało się, naprawdę widzisz, nawet ja, czytając wiersz kilkakrotnie nie zwróciłam uwagi, że tak jest jakieś "postanowienie poprawy" bo "tak się mówi" moim zdaniem nie tak powinno wyglądać prawdziwe nawrócenie... odklepanie formułi i co? już? eeeee, Panie Śmiertelny... pójście na łatwiznę, zero psychologii pozdrawiam ps. dobrze nie "przerwa na oddech" tylko zaczerpnięcie powietrza... nie zmienia to nic...jeśli ktoś jednym tchem recytuje to, czego go nauczyli to w tym nie ma żadnych dobrych chęci, rzekłam
vacker_flickan Opublikowano 4 Sierpnia 2005 Zgłoś Opublikowano 4 Sierpnia 2005 po prostu non sequitur ja widzę przerysowaną postać grzesznika obarczoną różnymi przewinami większymi i mniejszymi, która chce rozgrzeszenia ale za cholerę nie widzę, gdzie tu jest napisane, że ten człowiek chce skończyć? zresztą, co z tego? jaki, że tak powiem, morał? wniosek? co z tego czytelnik ma wziąć dla siebie? po co mu obraz człowieka, który chce skończyć z grzeszeniem? jaką refleksję to budzi? że niektórzy ludzie grzeszą, a potem już nie chcą grzeszyć?
Arkadiusz Nieśmiertelny Opublikowano 4 Sierpnia 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Sierpnia 2005 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Cóż - co miał powiedzieć poza formułką? Jest to formułka i prawda jest taka, że jedni ją odklepują, a inni mówią ją szczerze. Wymawiają te same słowa, ale są do nich inaczej ustosunkowani. Ech, nie chcę się kłócić, wyjaśniać i pokazywać, ale myślę osobiście, że jeśli ktoś idzie po takim czasie do spowiedzi, to nie po to, by sobie odklepać formułkę. Zwróć uwagę, że w czasie "wyklepywania" on płacze.
Arkadiusz Nieśmiertelny Opublikowano 4 Sierpnia 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Sierpnia 2005 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. hmm masz nieco racji, że jest to postać przerysowana. Pierwotnie zamieściłem w utworze swoje własne grzechy, ale potem postanowiłem to rozwinąć i ukazać człowieka aż przesadnie zdegradowanego. Gdyby ten człowiek nie chciał kończyć, to nie przychodziłby do spowiedzi, bo po co, skoro tyle lat się obywał bez tego. Można też pójść w zupełnie inną stroę, niż ta, o której myślałem (że jest to nawrócenie) - można odczytać to tak, że człowiek po stracie bliskich (i przed ich pogrzebem) idzie do spowiedzi tylko po to, żeby jakoś to wyglądało podczas pogrzebu, a tak naprawdę nie chce się zmieniać. Ale jeśli tak, to po co by płakał? Pytasz o morał - nie każdy wiersz posiada morał; to jest obraz. Człowiek widzi osobę, która się żyła źle i teraż tego żałuje (bądź, wg drugiej opcji - nie). Jeśli żałuje, to mamy tutaj chyba powód do radości. Ktoś, kto boi się iść do spowiedzi, może odczytać to jako znak dla siebie - "skoro ktoś wyznał takie grzechy, to i ja wyznam swoje"... choć jest na to mała szansa, bo jak mówiłem - gdybym chciał nawracać, napisałbym coś innego.
Ona_Kot Opublikowano 4 Sierpnia 2005 Zgłoś Opublikowano 4 Sierpnia 2005 przykro mi, ale znam ludzi, którzy po dłuższym czasi idą płaczą, klepią i wychodzą... może dlatego mnie to nie rusza i nie widzę w tym nic z nawracania... za mało psychologicznie to jest napisane, moim zdaniem i wcale się nie spieram dyskutujemy sobie o wierszu i jego temacie :) pozdrawiam
vacker_flickan Opublikowano 4 Sierpnia 2005 Zgłoś Opublikowano 4 Sierpnia 2005 ludzie się rozklejają w różnych sytuacjach, mnie się nie podoba, że traktujesz chyba sprawę w kategoriach „dobra i zła”, fakty są takie, że np. gwałciciele to psychole, którzy nie muszą uważać za złe tego, co robią jeśli ktoś żył źle i po latach przychodzi szukać pociechy w kościele, to raczej w takiej spowiedzi pyta księdza, co ma robić i jak to zrobić, wygląda na to, że ten człowiek sądzi, że jak pójdzie się wyspowiadać, to wszystko się samo zrobi wiersz powinien mieć jakąś puentę, albo jakiś ogólny wydźwięk, coś przekazywać, w miarę możliwości coś, co nie jest trywialne i oczywiste sąsiadowi urodziło się dziecko — w tym widzę powód do radości również, mój brat wyciągnął się z matematyki, ludzie czasem się lubią, bywa że jest ładna pogoda itd ale ja pytam — co z tego wynika? to, o czym ty piszesz, to moim zdaniem za mało gdybyś przynajmniej dopracował ten tekst od strony formalnej, możnaby to obronić
Arkadiusz Nieśmiertelny Opublikowano 4 Sierpnia 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Sierpnia 2005 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. hmm ja z kolei znam ludzi (człowieka) który po długim czasie poszedł i się nawrócił. i może dlatego to mnie rusza i coś w tym widzę :) a dyskotować możemy długo, całą noc
Ona_Kot Opublikowano 4 Sierpnia 2005 Zgłoś Opublikowano 4 Sierpnia 2005 widzisz, vacker ma dar jaśniejszego nazywania myśli, z grubsza idzie mi o to, o co jemu :) plus to, że moim zdaniem, wiersz pokazuje czystą formułkę,a nie człowieka oraz to, że od-Autorsko tak naprawdę są dwa wersy --> ponieważ nawet wymienione zbrodnie czy grzechy są oklepane ;](żart) i tak dalej --> po prostu lektura tego wiersza nie zmusza do myślenia, jako zachęta jest marny, bo treść formułki jest wszystkim (prawie) doskonale znana, a jakktoś naprawdę narozrabia i naprawdę żałuje to i tak pójdzie do spowiedzi, albo do baru... nie widzę raczej opcji by jakikolwiek użytkownik portalu nawrócił się po tym wierszu ponieważ ten wiersz jest słaby :D i nie chcę nikogo obrazić tym, co piszę... pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się