Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie chodziło mi o liczbę odbiorców. Gdyby mi chodziło napisałbym coś w zupełnie innym stylu, ale byłoby to wtedy także niezgodne ze mną. Nie jestem pewien, czy aż połowa mówi takie rzeczy (co roku mówią, że od kilku lat nie byli w kościele?), sondaży nikt nie prowadzi (tajemnica spowiedzi)...

Jeśli poddałem ci myśl, to wspaniale, choć mam cichą nadzieję, że nie będzie to także spowiedź, ale cóż...


Klaudiuszu - miało być właśnie płaczę - nie zrozumiałeś widocznie o co chodzi. Narratorem jest osoba, która się spowiada. To ona mówi (myśli) sama do siebie "płaczę", a końcówka nie oznacza zaczerpnięcia powietrza przez spowiadającą się osobę, ale przez księdza, który "zbiera się" aby zacząć mówić. Nie wpadłem wogóle na to, że można to odczytać inaczej.


Patrycjo - cieszę się mimo wszystko, że poświęciłaś chwilę na mój wiersz i na stukanie w klawiaturę.


Vacker - cóż fantazji w tekście spowiedzi faktycznie nie ma, ale pomysł polegał właśnie na wykorzystaniu tego tekstu. Czy był to dobry pomysł - wy oceniacie. Co do tego o co chodzi - chodzi o nawrócenie. Pewnie nie jest to popularny temat w XXI wieku.


Kall - co do tego, czy Klaudiusz ma rację, to patrz wyżej :) a co do naszego świata - nawet kiedy jestem szczęśliwy, to piszę smutne wiersze. Nie wiesz nawet jak bardzo się cieszę, że dostrzegasz ogólne tematy moich utworów.


Regino - cieszę się, że wiersz wywołał u Ciebie jakąś refleksję na ten temat.


pozdrawiam wszystkich i dziękuję za odwiedziny.
  • Odpowiedzi 54
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Panie Już Niestety Nie Nieśmiertelny:
wykonanie fatalne (przykro mi to mówić)
ale gdyby to ciągiem zapisać - wyjdzie
cała jedna proza, ewentualnie wyliczanka
--> heh, no, chyba sam Pan widzi?

nie porusza, bo nie ma co poruszać
za dużo tego w tv, tutaj tylko forma mogła ratować
nie bardzo nowatorski pomysł

niestety, nie nie nie

pozdrawiam
mimo wszystko

Opublikowano

tak tak, Areczku, tylko - biorąc pod uwagę zapis późniejszy - jesteś mało konsekwentny :)
pierwsza kursywa ma być słowem podmiotu lirycznego, druga - narratora (czy osoby stojącej z boku). proponuję ujednolicić :)

pozdrawiam
kal.

Opublikowano

Arek — nie o to chodzi, że temat niepopularny, ale wiesz, co jakiś czas po moim bloku chodzą nawiedzone panie i rozdają ulotki z podobnymi tekstami, w może odrobinę bardziej grzmiącym tonie
trudno jest pisać o takich rzeczach, najlepiej nie wytaczać wielkich dział, bo to może wywołać efekt odwrotny od zamierzonego (to a propos nawrócenia, albo nawracania)
spowiedź to akt bardzo prywatny, wedle założenia to sytuacja między wierzącym a Bogiem, wywlekać to? po co? to jest osobista sprawa każdego człowieka, czy się spowiada, z czego i w jaki sposób
ja nie wiem nadal, co z tego wynika, czy chodzi o sumienie? a co tak naprawdę ma spowiedź do sumienia? że jeśli ktoś dostał rozgrzeszenie, to już koniec, po sprawie, załatwione? 300 zdrowasiek i po krzyku?
czy chodzi o to, że po prostu ludzie robią złe rzeczy, a potem żałują (albo nie)?
nic nie rozumiem z zamysłu, sensu i przesłania
pozdr

Opublikowano

Heh, no cóż... trochę się rozczarowałam, bo przyzwyczaiłeś mnie, że warto do Ciebie zaglądać. Tym razem jednak i ja jestem na nie. Ale i tak nie zrezygnuję z lektury Twoich utworów, bo wiem, że kto jak kto, ale Ty co nieco potrafisz... Pozdrawiam :)

P.S. Początek taki jakiś "Różewiczowski" albo "Baranowski": 24, 25, 27

Opublikowano
Kocie - jak już mówiłem - oddałem nieśmiertelność w zamian za życie ze śmiertelniczką ;)

Menkaure - mój Bóże czytałeś to aż trzy razy pod rząd? myślisz, że warto? a szczrze - ja najczęściej kieruję się pierwszym wrażeniem, bo ono jest najważniejsze, potem tylko się wgryzam w utwór.

Kall - no to już mnie samego zupełnie pogubiłaś... Słowa pisane kursywą to to, co spowiadająca się osoba myśli ("płaczę") i co słyszy ("zaczerpnął powietrza")... mam nadzieję, że już rozumiesz.

Kocie po raz drugi - no tak to o nawróceniu. Tak mi się wydaje, że skoro ktoś, kto od wielu lat nie bywał w kościele i miał Kościół i Boga gdzieś, to jak przychodzi do spowiedzi po utracie bliskich sobie osób, postanawia poprawę itd to chyba oznacza, że się nawraca?

Vacker - szczerze mówiąc to troszkę mnie przerażasz. Może z głodu mam jakąś niewydolność i nie piszę już jasno... ja nie chcę tym tekstem nikogo nawracać (jeśli to miałeś na myśli). Nie ma sensu wogóle probować w ten sposób, bo daje to taki efekt, jak efekt wywołany przez babcie z Twojego bloku. Wg mnie nie tędy droga (a swoją drogą te babcie również doprowadzają mnie czasem do szału). Masz rację, że spowiedź to prywatna sprawa człowieka. Ale ja piszę o prywatnych sprawach - narkotykach, rozstaniu się z kimś bliskim, samobójstwie itd. Oczywiście nie są to sprawy tak intymne jak spowiedź... nie chodziło mi tutaj o sumienie. Chciałem pokazać obraz człowieka, który grzeszył, a teraz chce z tym skończyć...

Dominiko - ja mam dość niską samoocenę, ale zostawmy to na razie... cieszę się, że mimo tego, iż utwór Ci się nie podoba, to nie rezygnujesz i nie przestajesz we mnie wierzyć ;)... kiedy pisałem ten wiersz to szczerze mówiąc miałem bardzo dużo wątpliwości, zamieściłem go tutaj dlatego, że znudziły mi się "normalne" wiersze, które mają metafory, ciekawie zestawione słowa itd, ale są jakby stworzone szablonowo. Każdy z nas wie co powinno być w wierszu, żeby był dobry. Musimy tylko jak najlepiej wykorzystać tę wiedzę i własne umiejętności. Doszedłem do wniosku, że mam tego dosyć i efektem tego jest ten (i poprzedni) wiersz... zapewniam was jednak, że to tylko okresowe wypaczenie twórczości :)

Stasiu - czy masz na myśli, że zmieniam się kochając kogoś? a jako ciekawostka - pomysł pochodzi z mojego życia, od jakiegoś czasu zbieram się, żeby iść do spowiedzi. Może jutro. Grzechy będą lżejsze, niż tutaj ;)

pozdrawiam ponownie
Opublikowano

ale gdzie tu mowa, że on postanawia poprawę?
nie zauważyłam, że robi przerwę na oddech?
hmmm
naprawdę tego nie da się wysnuć z wiersza
powiadam Ci, zaprawdę, Panie Nie Bardzo Nieśmiertelny ;]
żeś Pan schrzanił wierszydło

i taki cytat, przypomniał misie, jak mówiłeś Pan o szukaniu formy:
"Szukajcie a znajdziecie"
jeszczeście nie znaleźli, mówię Wam to ja ;] Kocica
i takie jest moje zdanie (w każdym razie odnośnie tego wiersza)

pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



"postanawiam poprawę"

nie napisałem, że robi przerwę na oddech, tak samo jak nie napisałem, że mruga oczami, że ma dwie ręce i dwie nogi, że to człowiek... tak naprawdę to jest kosmita, ma trzy ręce i jedną nogę, nie oddycha i nie mruga oczami, bo nie ma oczu :) i daj spokój już z tą nieśmiertelnością :) chyba napiszę na temat na forum, żeby wszyscy o tym zapomnieli...

Stasiu - masz pecha, bo ja z Warszawy wyjeżdżam 15 (w góry)...
Opublikowano

postanawiam poprawę to formułka, wszyscy tak mówią
nie ma w tym za grosz szczerości
nie udało się, naprawdę
widzisz, nawet ja, czytając wiersz kilkakrotnie nie zwróciłam uwagi, że tak jest jakieś "postanowienie poprawy"
bo "tak się mówi"

moim zdaniem nie tak powinno wyglądać prawdziwe nawrócenie...
odklepanie formułi i co?
już?
eeeee, Panie Śmiertelny...

pójście na łatwiznę, zero psychologii

pozdrawiam

ps. dobrze nie "przerwa na oddech" tylko zaczerpnięcie powietrza...
nie zmienia to nic...jeśli ktoś jednym tchem recytuje to, czego go nauczyli
to w tym nie ma żadnych dobrych chęci,
rzekłam

Opublikowano

po prostu non sequitur
ja widzę przerysowaną postać grzesznika obarczoną różnymi przewinami większymi i mniejszymi, która chce rozgrzeszenia
ale za cholerę nie widzę, gdzie tu jest napisane, że ten człowiek chce skończyć? zresztą, co z tego? jaki, że tak powiem, morał? wniosek? co z tego czytelnik ma wziąć dla siebie? po co mu obraz człowieka, który chce skończyć z grzeszeniem?
jaką refleksję to budzi? że niektórzy ludzie grzeszą, a potem już nie chcą grzeszyć?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Cóż - co miał powiedzieć poza formułką? Jest to formułka i prawda jest taka, że jedni ją odklepują, a inni mówią ją szczerze. Wymawiają te same słowa, ale są do nich inaczej ustosunkowani. Ech, nie chcę się kłócić, wyjaśniać i pokazywać, ale myślę osobiście, że jeśli ktoś idzie po takim czasie do spowiedzi, to nie po to, by sobie odklepać formułkę. Zwróć uwagę, że w czasie "wyklepywania" on płacze.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



hmm masz nieco racji, że jest to postać przerysowana. Pierwotnie zamieściłem w utworze swoje własne grzechy, ale potem postanowiłem to rozwinąć i ukazać człowieka aż przesadnie zdegradowanego. Gdyby ten człowiek nie chciał kończyć, to nie przychodziłby do spowiedzi, bo po co, skoro tyle lat się obywał bez tego. Można też pójść w zupełnie inną stroę, niż ta, o której myślałem (że jest to nawrócenie) - można odczytać to tak, że człowiek po stracie bliskich (i przed ich pogrzebem) idzie do spowiedzi tylko po to, żeby jakoś to wyglądało podczas pogrzebu, a tak naprawdę nie chce się zmieniać. Ale jeśli tak, to po co by płakał? Pytasz o morał - nie każdy wiersz posiada morał; to jest obraz. Człowiek widzi osobę, która się żyła źle i teraż tego żałuje (bądź, wg drugiej opcji - nie). Jeśli żałuje, to mamy tutaj chyba powód do radości. Ktoś, kto boi się iść do spowiedzi, może odczytać to jako znak dla siebie - "skoro ktoś wyznał takie grzechy, to i ja wyznam swoje"... choć jest na to mała szansa, bo jak mówiłem - gdybym chciał nawracać, napisałbym coś innego.
Opublikowano

przykro mi, ale znam ludzi, którzy po dłuższym czasi idą
płaczą, klepią i wychodzą...
może dlatego mnie to nie rusza i nie widzę w tym nic
z nawracania...

za mało psychologicznie to jest napisane, moim zdaniem

i wcale się nie spieram
dyskutujemy sobie o wierszu
i jego temacie :)

pozdrawiam

Opublikowano

ludzie się rozklejają w różnych sytuacjach, mnie się nie podoba, że traktujesz chyba sprawę w kategoriach „dobra i zła”, fakty są takie, że np. gwałciciele to psychole, którzy nie muszą uważać za złe tego, co robią
jeśli ktoś żył źle i po latach przychodzi szukać pociechy w kościele, to raczej w takiej spowiedzi pyta księdza, co ma robić i jak to zrobić, wygląda na to, że ten człowiek sądzi, że jak pójdzie się wyspowiadać, to wszystko się samo zrobi
wiersz powinien mieć jakąś puentę, albo jakiś ogólny wydźwięk, coś przekazywać, w miarę możliwości coś, co nie jest trywialne i oczywiste
sąsiadowi urodziło się dziecko — w tym widzę powód do radości również, mój brat wyciągnął się z matematyki, ludzie czasem się lubią, bywa że jest ładna pogoda itd
ale ja pytam — co z tego wynika? to, o czym ty piszesz, to moim zdaniem za mało
gdybyś przynajmniej dopracował ten tekst od strony formalnej, możnaby to obronić

Opublikowano

widzisz, vacker ma dar jaśniejszego nazywania myśli, z grubsza idzie mi o to, o co jemu :)
plus to, że moim zdaniem, wiersz pokazuje czystą formułkę,a nie człowieka
oraz to, że od-Autorsko tak naprawdę są dwa wersy
--> ponieważ nawet wymienione zbrodnie czy grzechy są oklepane ;](żart)

i tak dalej --> po prostu lektura tego wiersza nie zmusza do myślenia, jako zachęta jest marny, bo treść formułki jest wszystkim (prawie) doskonale znana, a jakktoś naprawdę narozrabia i naprawdę żałuje to i tak pójdzie do spowiedzi, albo do baru...
nie widzę raczej opcji by jakikolwiek użytkownik portalu nawrócił się po tym wierszu
ponieważ ten wiersz jest słaby :D

i nie chcę nikogo obrazić tym, co piszę...
pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Dzięki za komentarz.
    • Proza w kształcie wiersza?     Kochany misiu. Chociaż nie widzisz moich łez to wiedz, że bardzo martwię się o ciebie.        Siedzisz z tyłu, a ja nie potrafię zrozumieć, dlaczego tak nisko upadłeś? Wybrałeś wolność na podłodze, zamiast mnie?       Czyż wolisz dalekie ciepło uwięzionego na ścianie kaloryfera, niż ciepło bliskich rączek, które chciałaby cię przytulić.       Przecież wiesz, że jestem wyrośniętą małą dziewczynką, która bardzo cię kocha swoim serduszkiem.     Dlatego jest mi bardzo smutno, że nie chcesz ze mną dzielić radości oglądania, tego co właśnie widzę.        Chyba wiesz, że im dłużej oglądam, tym bardziej mnie zasmucasz.      Tak tobie opowiem o swoim marzeniu. Chciałabym być władczynią milionów misiów. Mieć kilku zaufanych wokół siebie by wspólnie nie pozwolić, bardzo zagubionym, upaść nisko na podłogę i pociągnąć inne z sobą, w przeciwnym kierunku, niż jestem.            Przecież z dala od mojej miłości, skończyły by jako przemielone pluszaki, z których można by uformować, bardziej przydatne.        Wybacz kochany misiu, że tak nawijam o swoich marzeniach lecz będę musiała jakoś temu zaradzić, byś mnie pokochał.        Może na początek dla twojego dobra, odstrzelę ci pociskiem z procy uszko. którym słuchasz niewłaściwe słowa, oraz wydłubię oczko, te, którym oglądasz świat inny od mojego Dam ci szansę. Doceń to!     Ponadto powinieneś być wdzięczny, naszemu tatusiowi, co wszystko może, że specjalnie dla nas, załatwił przedpremierową projekcję „Toy Story” – 6      
    • ~~ Nie można mnie zwać małolatem - a jeśli ... już w pomyślunku ktoś przypnie mi taką łatę - no, niech tam ... brak mu szacunku ... Lat dziewiętnaście do setki winno powagą mnie zdusić - lecz czuję się młodzieńczo lekki i smak tej młodości wciąż kusi ... Tkwią we mnie góralskie geny - lecz te - z beskidzkich górali - gotuje się we mnie moc weny i wciąż pod tym piecem się pali ... Sparafrazuję tu Jerzego Stuhra - lecz nieco innym przykładem; bo kiedy już jestem góral - to muszę też dawać radę pisać do rymu co nieco ... Nie zawsze mi wychodzi - ale tu o to chodzi, że czasem człowiek musi... ...inaczej się udusi lub łepetynę rozsadzi... Więc trzeba sobie radzić!!! ... Nie można mnie zwać małolatem - a jeśli ... już w pomyślunku ktoś przypnie mi taką łatę - no, niech tam --- brak mu szacunku ... Jeśli to jednak tak wygląda ... ... nie będę udawał wielbłąda, ni rodzimego barana - to moja głowa ... pijana!!! ~~
    • @Benjamin Artur - @Berenika97 - @Posem - @Poet Ka - dzięki - 
    • @LessLove To kolejny świetny wiersz, który można odczytać na kilku płaszczyznach.  Na pierwszy rzut oka to wiersz o samej technologii, która jest "karmiona" przez 24h na dobę. Dla mnie to przede wszystkim odczyt artystyczny. Czarujemy słowem, jesteśmy tą "swawolną wróżką". Gorzka prawda jest taka, że AI jest wyzwolona od wiary w te czary. To "nie tylko słowa".   Pomimo tego dajemy z siebie wszystko od razu.   Uderza mnie przede wszystkim "cmentarz marzeń". Dla mnie to wskrzeszenie idei. Twórczość jest tym, co ożywia martwe idee. Ten bardzo dosadny  tekst odczytałam też w kontekście politycznym. Tu ściera się druga strona twórczości. Wybrzmiewa, że nie ma niezależności, bo zawsze jest admin, portal, a w kontekście wiersza - algorytm.   Wniosek jest taki: system jest karmiony naszymi pragnieniami, a my dostajemy jedynie chwilowe kurhany. Z innych odczytów kształtuje mi się tu wydźwięk samej wiary. AI jej nie ma. Jest maszyną, która nie czuje i nie ma duszy.   I tu pada prowokacja: "Tylko słabi wierzą?"  -  Wiara jest prawdziwa. Jej się nie da wygenerować. Myślę też, że całość ma wydźwięk społeczny. Bo scrollujemy. To o topieniu smutków. Chcemy stworzyć coś, co będzie zapamiętane. To tworzenie własnych, spichrzowych pomników.   Może mniej trafnie, ale dla mnie odczyt jest taki, że budujemy na słabym podłożu. Ono jest nietrwałe.   Wiersz wbija " szpilę " na wielu poziomach. Jest tu przede wszystkim prawda, ale i sarkazm i ironia.  Każdy odczyta go własnymi myślami. Dziękuję
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...