Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jakiś rok temu pierwszy raz zetknąłem się z portalem Nieszuflada... ( niech moderator się nie boi, nie będę reklamował konkurencji ;)
Moje wiersze zostały zjechane z góry na dół. Podejrzewam, że należało im się, bo wtedy pisałem dużo słabiej niż teraz. Jednak po dwutygodniowym pobycie odszedłem z innego powodu. Komentarze typu: 'odłóż pióro, nic z ciebie nie będzie' irytowały mnie i uznałem, że to nie ma sensu.
Po Łódzkiej Nocy Poetów, kiedy to Pani Prowadząca raczyła stwierdzić, że Nieszuflada jest najlepszym portalem poetyckim, a wiele osób ze zrozumieniem pokiwało głowami, doszedłem do wniosku, że widocznie (niepotrzebnie) się uprzedziłem. Jakiś tydzień temu wróciłem na Nieszuflade. Wnioski i refleksje? Nic się nie zmieniło.
Dalej osoby (przynajmniej te które mnie) komentują są niekonkretne, posługują się sloganami, w dodatku roszczą sobie prawo do szafowania czyjąś karierą literacką, a co mnie również niezwykle rozbawaliło, wiedzą co by się spodobało (a co nie), zmarłym, wielkim poetom, np. Baczyńskiemu.
Żeby być konkretnym przytoczę kilka komentarzy:

*Jaka ładna metafora w tytule. A jaki wiersz banalny.
Kuba .Ancymon

*Jak wyżej. JW
Janusz Witt

*coz Krzysztof bylby na pewno zadowolony ...
darren white

*oj,niech płoną durne wiersze;-(
Justyna Radczyńska (Jola Grosz)

*Oj, nie. Szatyńskie werseciki, pulpa.
Jacek Dehnel

itd.,itp.
Przepraszam za ten przydługi (narcystyczny) wstęp do tematu dyskusji...
Pytam szalenie ciekaw: Co ludzie widzą w Nieszufladzie?!
Moim zdaniem:komentarze są tam najczęściej na poziomie przedszkola:
Mi się to nie podoba, to jest be!
Zero argumentacji, zero konkretyzacji, co jest złe/dobre.
No,ale prawdopodobnie jestem w błędzie, a Nieszuflada to najlepszy portal. Proszę mnie tylko nawrócić i wytłumaczyć, dlaczego tak jest :)

Pozdrawiam serdecznie
Coolt

  • Odpowiedzi 54
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

cha, słuchaj Coolt- jestem na nieszufladzie pod 3 nickami; pod pierwszym nie komentuję wcale, więc sama dostaję jeden komentarz, zwykle coś w stylu "byłem, czytałem", pod drugim krytykuję wszystkich po kolei, więc piszą 'mi się nie podoba, a jak w ogóle ktoś kto jeździ po wszystkich może takie wiersze pisać', natomiast pod trzecim wszystkim słodzę szukając tych dobrych momentów w wierszu (lub je stwarzając jak trzeba) i tu dostaję komentarze "ładne nastrojowe' itd. tak jest wszędzie. na Nieszufladzie komentarze rzeczywiście są zwykle negatywne, a kilka osób (zobacz fotki ze zlotów) rozdaje karty i wiążą sie TWA;). czy jest tam najwyższy poziom? trudno powiedzieć, sądzę że wyższy jest tutaj, w dziale Z, bo tam (na nieszufladzie) obok wierszy bardzo dobrych zdarzają się również straszne gnioty, zresztą większość ludzi jest zalogowanych na wielu portalach, więc wiersze się powtarzają, ergo poziom jest bardzo zbliżony, co innego że taki zjechany na nieszufladzie debiutant emigruje do poezja.org. i tu zagnieżdża się na dłużej, gdyż wiele osób pociesza go po komentarzach samego zła...

Opublikowano

Zauważyłem ostatnio migrację sporej ilości ludu z wirtualnej galerii do poezji.orgii. Ciekaw jestem jakie jest ich zdanie na temat tejże ostatniej, bo chociażby charakter czytania i komentowania znacznie się różni?
Ja cenię sobie poezję.org i uważam że jest tu sporo ludzi, którzy zachowują się bardzo na poziomie, udzielają konkretnych, życzliwych, obiektywnych i wartościowych merytorycznie komentarzy. Zdarzają się takie popisy jak wczoraj pod wierszem "W otchłani mroku", co zatrąca kanarem w autobusie rzucającym się na starszą panią, ale omijającym młodego osiłka, zdarzają się komentarze w stylu "zaczarowałaś/eś mnie" (i koniec), ale jest też sporo dobrego w myśl hasła w dziale P - "jeśli zaczynasz przygodę z poezją".
Do nieszuflady zajrzałem raz, przeżegnałem się lewą nogą, zaśmiałem z cicha z artystowskiej atmosfery, skląłem w duchu, jako znany tchórz, na czym ziemia stoi niektóre tamtejsze gwiazdy, których okrutnie nie lubię, i przestałem szukać innych portali.

Opublikowano

Gniotów nie brakuje i tutaj w Z ;)
Ale nie chciałem porównywać (tych dwóch) portali, tylko dowiedzieć się czemu wiele osób uznaje Nieszuflada za najlepszą?
Taką próbę argumentacji podjęła elka-one, moja znajoma pisząc, tu cytat:
'Cóż, z przyczyn, których nie znam, udalo jej [Nieszufladzie] się przebić do świadomości publicznej. Potrafiła ściągnąc do siebie dużo dobrych poetów jako krytyków, którzy systematycznie oceniają wiersze. Bierze udział w organizacji konkursów i sama je organizuje. Mówi się o niej i pisze. Więc łatwiej z niej się przebić, jak sądzę. Pisze tam trochę dobrych poetów'.

Prawdę mówiąc mało mnie to przekonuje ;)
Jako osobowość egocentryczna, głównie zwróciłem uwagę nie na to kto tam publikuje (choć to też jest ważne), ale na jakoś komentarzy (pod swoimi wierszami :). I już nie jest istotne to, że są nieprzychylne... lubię jak ktoś mnie porządnie (a więc konkretnie!) zjedzie :)
Chodzi o ich jakość, która jest mierna (piszę o tych z którymi się zetknąłem).

Jeśli ktoś mógłby udzielić satysfakcjonującej odpowiedzi na moje główne pytanie, stawiam piwo we Wrocławiu :)

Pozdrawiam serdecznie
Coolt

Opublikowano

1. Portal to ludzie, którzy na nim zamieszczają. Nieszuflada ma Pasewicza, Dehnela, Każmierskiego, Borosa, Podgórnik, Pado, Bielickiego, Pluszkę, Kuśmirka i wielu innych. Każdy, kto sie interesuje współczesną poezją polską młodego pokolenia powinien znać te nazwiska.
2. Nieszuflada jest jedynym portalem, na którym można uzyskać pod wierszem opinię kogoś, kto cokolwiek osiągnął na polu poezji czy literatury. Do komentowania zaprosili m.in. Różyckiego, Maliszewskiego, Wajs, Świetlickiego, Foksa i wielu innych.
3. Poziom wierszy i komentarzy jest różny, jak wszędzie. Ale po dłuższym pobycie człowiek zaczyna się orientować czyj komentarz jest istotny, a czyj to tylko wygłup czy lizusostwo. Czytając komentarze pod tekstami np. Pasewicza można łatwo zauważyć, że nie ma TWA - jest za to bardzo surowa ocena. To nie jest miejsce, gdzie się głaszcza po główkach. Szafowanie czyjaś karierą literacką?... Można opinii posłuchać, albo nie. Często jednak opinie tego typu są zasłużone. Świat może sobie poradzić bez przecietnych poetów. A jeśli naprawdę chcesz się czegoś nauczyć - przetrwasz to, wyciągniesz wnioski i będziesz lepszy.

Oczywiście - Nieszuflada ma mnóstwo wad. Jak wszystkie portale. Prosiliście o zalety.
Pozdrawiam, j.

Opublikowano

dokładnie, Nieszuflade odwiedzają, a właściwie odwiedzali ci 'ważni' (Maliszewski i Wencel komentowali dawniej często, teraz niektórzy robią to na innych portalach za pieniądze, śmieszne zresztą bo cały 'abonament' wynosi ok. 10 zł. za 3 miesiące- jak się nie mylę), natomiast teraz króluje tam Pan Dehnel. czy to zawyża poziom? nie sądzę. o nieszufladzie jest głośno, bo w ciągu ostatnich lat wyrosło tam kilku niezłych poetów (sądze, że to raczej zasługa wygrywanych przez nich konkursów, ale co tam moje zdanie...). tak naprawdę żaden portal nie pozwala wkraśc się do szczelnie zabezpieczonego poetyckiego światka, trzeba publikować wiersze w czasopismach, a potem przy odrobinie szczęścia wydać tomik w jakimś niszowym wydawnictwie, którego i tak nikt nie kupi, ale co tam...no chyba że w wielkim stylu zadebiutować we Frondzie, zostać poetą religijnym, zacząć pisać eseje i felietony (broń boże nie wytykać księżom blędów). potem najlepiej dostać NIKE, lub chociaż nominacje. tu pojawić się powinien Tygodnik Powszechny gdzie należy robić z siebie proroka, potem dobrze wydać książkę w której ganimy polski Kościół (sic!) i tym samym zapisać się ludziom w pamięci jako buntownik, który zszedł na złą drogę. następnie należy zostać alkoholikeim, wyleczyć się i znów pisać wiersze o bogu, który jest dobry i w całej swojej łaskawości pozwala nam żyć ciesząc się z każdego dnia. gdy już wszystko to zostanie spełnione, można z czystym sercem nazwać się poetą, który wszystko osiągnął dzięki portalowi internetowemu.

Opublikowano

Mimo wszystko ciągle uważam pozainternetowe sposoby dokształcania się jako wierszopis za lepsze od tych internetowych. Forum - jakiekolwiek - ma oczywiście tony zalet, ma wiele wad, jest także sposobem najszybszej komunikacji i największej prawdopodobnie dostępności. Co z tego wynika jest dość oczywiste. To moja skromna filozofia i dlatego też ograniczam swoje bytowanie do jednego podwórka. Słuszność oddaję Joannie.

Opublikowano

Nie tylko Dehnel. Problem w tym, że na Nieszufli panuje dziwny zwyczaj zmieniania nicków lub posługiwania się kilkoma jednocześnie. Z tego co wiem Pasewicz ma kilka nicków. Mało kto wie, że np. niejaka Lusia Gręplarka to znany poeta i eseista Andrzej Tchórzewski (mam nadzieję, że mi wybaczy tę zdradę) ;) Wielu znanych funkcjonuje w taki sposób.
Jasne, że nie można zostać internetowym poetą. Poezja w dalszym ciągu wymaga papieru, i mam nadzieję, że tak zostanie. Tyle, że ci, co publikują najczęściej siedzą na Nieszufli - procentowo jest ich tam chyba więcej niż na innych portalach.
Pozdrawiam, j.

Opublikowano

a tak na temat(poniekąd) to nieszuflady nie znam, choć z tego co tu czytam to to znany portal, ale szukałam tylko innych forum prozatorskich. Wchodziłam na wiele forum, ale przede wszystkim przeszkadza mi w nich szata graficzna,kolorystyka, nie da się wysiedzieć chwili na niektórych stronach. Merytorycznie, jest podobnie jak tutaj...ale tylko tą kolorystykę i estetykę jestem w stanie wytrzymać:P
ps.właśnie zajrzałam na nieszufladę. Tam też jest obrzydliwie!(mówię o estetyce)
pozdrawiam

Opublikowano

Po co szukać? Wystarczy zobaczyć co wyprawiają "poeci" na tej stronie.
Tak bardzo są przykuci do własnej twórczości, że nadliryka nie pozwala im na konstruktywność...Stać ich tylko na pseudonimy i pod netowymi ksywkami chowają swoją prawdziwą poetykę, a w epiku nie widziałem jeszcze nic, czym "poeci" mogliby się pochwalić.

W porównaniu z Prozą P,Z, Poezja to kraina zarozumialców, dawno nie widziałem czegoś podobnego. To chyba nazywa się właśnie grafomanią do kwadratu.

Opublikowano

co z tego że ktos jest "znanym" bądź "uznanym" poetą? jeśli komentuje w sposób : to jest złe i koniec, nie pomoże nikomu...wiele komentarzy na nieszufladzie tylko zniechęca do pisania, wiele z nich jest nieuzasadnionych, wręcz gburowatych. To że ktos wydal tomik albo dwa nie oznacza że ma prawo oceniać kogoś zdolności "poetyckie" po przeczytaniu jednego wiersza. Takie gwiazdy szybko gasną- jak powiadała moja nauczycielka fizyki. Niektorzy noszą głowę zbyt wysoko, taka jest prawda...

sama nie zadomowiłam się na nieszufladzie, bo nie potrafię wyciągnąć nic dla siebie z komentarzy które pojawiały się pod moimi tworami. Paradoksalnie, szukałam miejsca gdzie ktoś mnie skrytykuje, gdyż czułam że stoję w miejscu, owszem, krytyka była, ale nic z niej nie wynikało...

sama też nie rozumiem na czym polega fenomen Nieszuflady...
niektórzy zachwalają, ale dużo osób mówi też o tym, że panuje tam pewna MANIERA i trzeba się mocno bronić, żeby w nią nie popaść:)

pozdr. agnes

PS. Coolcie, ja też udałam się na nieszufladę po Nocy Poetów...te same odczucia :)

Opublikowano

Nie mogę się zgodzić z Tobą ,Piotrze! Swoją drogą jeśli Ci się tu nie podoba, to co tu jeszcze robisz? Jest tu wiele osób ,które potrafią pisać i potrafią konstruktywnie krytykować (ja do nich nie należę) Niestety jak powiewa banałem i tandetą ,to nawet niewykwalifikowany "krytyk" to wyczuwa. Ale chciałam zauważyć ,że forum jest dla tych ,którzy piszą ale nie są "pisarzami" czy "poetami".
ps. Rozumiem, że się zraziłeś komentarzami pod swoim wierszem,ale może zbyt poważnie do tego podszedłeś?

Opublikowano

Bycie "uznanym" nikogo nie czyni dobrym poetą, bo zależy przez kogo jest się uznanym i za co ;) Zresztą nie sądzę, że w internecie ma to jakiekolwiek znaczenie (tymbardziej, że ci "uznani" potrafią takie gnioty zamieszczać, że głowa boli a puszą się niemiosiernie). A co do wydawania tomików, to to jeszcze nikogo nie czyni uznanym, bądź nawet poważnym poetą - każdy głupi może to zrobić, za niewielką kasę.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Źle mnie zrozumiałaś.
Nie chodzi tu o mnie. Ani trochę nie czuję się poetą. Do poezji zaglądam tylko po to by wkleić krótkie "coś" , co nie pasuje do prozy..i kiedy zaglądam widzę komentarze na Poezji typu "śmietnik", "do bani", "przestań pisać". Po co to komu?
Właśnie na Prozie można z komentarza coś wynieść, poprawić, ustosunkować się, natomiast tam to marnotrawstwo cennego czasu...

p.s I wcale się nie zraziłem...i nie podchodzę poważnie do niczego co tu się dzieje, kiedyś napisałem, że ta strona nie jest żadną formą weryfikacji, tu można sprawdzić tylko i wyłącznie reakcję czytelników...
Weryfikacją są honoraria, kontrakty, tantiemy, Księgarnie, nazwisko w napischkońcowych przed reżyserią.
To tyle...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Źle mnie zrozumiałaś.
Nie chodzi tu o mnie. Ani trochę nie czuję się poetą. Do poezji zaglądam tylko po to by wkleić krótkie "coś" , co nie pasuje do prozy..i kiedy zaglądam widzę komentarze na Poezji typu "śmietnik", "do bani", "przestań pisać". Po co to komu?
Właśnie na Prozie można z komentarza coś wynieść, poprawić, ustosunkować się, natomiast tam to marnotrawstwo cennego czasu...

p.s I wcale się nie zraziłem...i nie podchodzę poważnie do niczego co tu się dzieje, kiedyś napisałem, że ta strona nie jest żadną formą weryfikacji, tu można sprawdzić tylko i wyłącznie reakcję czytelników...
Weryfikacją są honoraria, kontrakty, tantiemy, Księgarnie, nazwisko w napischkońcowych przed reżyserią.
To tyle...

Bzdury gadasz Piotrze. Gdzie nieby są te komentarze w stylu "przestań pisać"? Jeżeli nawet to zdarza się to rzadko, przy naprawdę koszmarnych wierszach a i tak zawsze dopisze się ktoś, kto uwargumentuje. Jak coś jest "do bani" to takie jest, po co komu to słodzić? Nie sądze, żeby ktoś tutaj zalecał komukolwiek odłożenie pióra, czy mówił o wierszu śmietnik (w najgorszym wypadku padło "gówno").


Co do honorariów, kontraktów, tantiemów etc, to jeżeli założymy, że masz rację, to niestety ktoś taki jak Różewicz powinien być uznawany za kiepskiego poetę, za to Szymborska... :P
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Agnes, a dlaczego ktoś ma Ci pomagać?... Jakieś obowiązki?...
Dlaczego ktoś ma Cię zachęcać do pisania? Po co? Poetów i tak jest za dużo. Jeśli jesteś naprawdę dobra - będziesz pisać. Jeśli nie - lepiej, że się zniechęcisz.
Poeci, o których mówiłam nie wydają tomików sobie - im wydają tomiki. WEidzisz różnicę? Masz paręset złotych i wydajesz sobie swój tomik. Im wydają tomiki ludzie, któzy wykłądają na to pieniądze, którzy sie znają. Robią to fundacje literackie (np. nagroda Bieriezina), stowarzyszenia (Gdańskie Towarzystwo Przyjaciół Sztuki) i inne instytucje kulturalne. Niektórzy są uznani nie tylko w Polsce, ale i za granicą (np. Pasewicz). Można lubić ich poezję lub nie, ale trzeba przyznać, ze piszą dobrze. To co piszesz to przejaw ignorancji. Oni nie noszą głowy zbyt wysoko. Przynajmniej większość z nich. I na pewno nie są gwiazdami jednego sezonu.
Maniera?... Znajdź cechy wspólne takich uznanych poetów nieszufladzkich jak mia i, powiedzmy, rzut rzodkwią czy Dona Kamella. Jedyną cechą wspólną jest jakość tekstów. Wysoka.
Prawdę powiedziawszy to dział Z w tym portalu to przedszkole w porównaniu z nieszufladą. Większość osób tu piszacych pisze słabo lub przeciętnie. To za mało.
Nieszuflada nie rości sobie praw do kształcenia poetów. Ciesz się, żę ktoś wyraził swoje zdanie. Niestety, mnóstwo tekstów jest tak potwornie beznadziejnych i powiela ciągle te same błędy, że chcąc konstruktywnie je ocenić należałoby napisać pod każdym z nich elaborat. Najczęściej pod każdym z nich - ten sam. Ile można?...
Uwazam, że powinno się pisać konstruktywne komentarze. Sama piszę tylko takie. Napisanie takiego komentarza wymaga mnóstwo czasu i pewnego wysiłku, dlatego rzadko komentuję. Jednak nie uzurpuję sobie prawa do czasu i wysiłku każdego, kto przeczyta mój wiersz. Za to uważam, że jeśli ktoś mi pisze, że tekst jest zły - należy samemu poszukać przyczyn. Jeśli nie potrafi sie ich znaleźć - zawsze można zapytać. Oczywiście, nikt nie ma obowiązku niczego tłumaczyć.
Pozdrawiam, j.
Opublikowano

Jasiek, nie odpowiem ci na pytanie kto jestlepszym poetą Szymborska czy Różewicz bo z poezją mam niewiele wspólnego. Prawie nic.

To była tylko moja obserwacja jeśli chodzi o komentarze zamieszczane tam.

Możemy podyskutować na temat prozy, scenopisarstwa, dramatu...ale to przy innej forum-okazji.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • RONDO ALLA POLACA

      Jeśli Twój majestat żąda, bym
      Zamilkł jak po zachodzie ptak,
      Ciemności nie skalam głosem mym,
      Nie ubliżę nim urodzie dnia.

      Nic nie powiem już,
      Będę tylko trwał, aż
      Policzony będzie każdy oddech mój,
      Jeśli taka wola Twa.

      By głos nie zadrżał mi,
      Gdy z kurhanu złych sław
      Będę śpiewał Ci

      Z tego kurhanu lat,
      Śpiewał Chwałę Twą,
      Jeśli tylko dasz
      Wciąż śpiewać ją 

      Z tego kurhanu dni
      Twa chwała będzie grzmieć,
      Jeśli pozwolisz mi
      Mą śpiewać pieśń

      Na sam rozkaz Twój,
      Lub gdy wybór dasz,
      Rzekom daj nabrać wód,
      Wzgórzom radość wskaż.

      Niech łaska Twa udzieli się
      Sercom zgorzałym w piekielny czas
      Jeśli tak Pan chce -
      Chce uzdrowić nas

      I zgarnąć do rąk,
      Na rękach zacieśnić więź,
      Twym dziatkom tu,
      Jeśli Ty tak chcesz.

      W tych z lumpexu snach,
      Wszystkie w na zabój sznyt
      I dać, by śpiew pokonał strach,
      Jeśli zechcesz Ty.

      W Twych w szmaciankę grach
      I w strzelankach, gdzie każdy to wróg,
      I dać by odszedł strach,
      (Jeśli tak zechce Bóg...).

      Jeśli Twój majestat chce,
      bym nie mówił nic,
      Mój głos skryje się
      Jak w ciemnościach widz

      Nic nie powiem już
      Będę tylko trwał, aż
      Policzone będą me dni
      Jeśli taka wola Twa

      Jak pan Władza chce,
      Żebym zamknął ryj,
      Z chęcią zamknę się
      Jak w komórce stryj

      Jak tak, to tak
      Jak mam być twój błękitny ptak,
      Jak chcesz, zamknę się
      W klatce, jak papug ten

      To co?
      Stul pysk, bo....
      Z tulipana ci....
      Ci, ci, ciuciubabko,
      Won

      Casino Royale

      Wciąż pamiętam, w Chelsea Hotel, jak ty 
       Mężnie i słodko piałaś jak grecki chór 
      Na rozebranym łóżku dobrze robiąc mi
       A na ulicy czekał limuzyn sznur...

      To był powód, to był Nowy Jork
      W kolejce po szmal i po szał ciał
      To zwali miłością do mas śpiewających ten song
      Pewnie wciąż ją tak zwą, dla tych, co  jeszcze są...

      Lecz ty  uciekłaś jej, więc po co ten szum? 
      Po prostu poszłaś w drugą stronę, niż tłum,
      Uciekłaś, lecz ani raz nie słyszałem z twych ust:

      "Potrzebuję cię: nie, nie potrzebuję. Cię
      Nie potrzebuję; nie: jednak potrzebuję."
      Wiesz, całe to paplanie mnie denerwuje

      Pamiętam cię z  Chelsea Hotel wciąż:
      Podawano  z ust do ust twe serce wiecznieżyjące...
      I mówisz, że wolisz, jak przystojni są,
      Ale, że dla mnie zrobisz wyjątek...

      I twardo bierzesz w dłoń takich jak ja,
      Co jęczą pod jarzmem piękna,
      Po wszystkim ogarniasz się, i mówisz: „No tak:Urody nam brak, ale mamy pieśni dźwięki”...

      Uciekłaś, lecz ani raz nie słyszałem z twych ust:

      "Nie potrzebuję cię: nie, potrzebuję. Cię
      Potrzebuję; nie, nie potrzebuję."
      Twoje paplanie mnie wciąż denerwuje...

      Nie mówię, że kochałem najbardziej cię 
      Nie  zliczę ile razy wróbli trup padał gęsto 
      Dobrze cię pamiętam, z Chelsea Hotel 
      To wszystko, nawet nie myślę o tobie zbyt często...

      Pamiętam cię, z Chelsea Hotel, lecz jak przez mgłę,
      Brałaś wszystko, co leci, do ust, twoje wdzięki już gasnące...

      Wciąż biorą do ust twój biust więdnący...
      Wciąż mówisz, że wolisz, by przystojny był,
      Ale ten jeden raz zrobisz wyjątek... 

      "Potrzebujesz mnie: ja nie potrzebuję Cię
      Nie, potrzebuję; nie: nie potrzebuję."

      Ja też miałem w ustach smak 
      Na życie pieśnią tętniące..
      Też wolę, jak ładne są pół tak 
      Lecz dla ciebie zrobiłem wyjątek... 

      "Wcale nie żałuję: nie, jednak żałuję. 
      Trochę żałuję; nie: mi cię nie brakuje.
      Tango Anus

       

      TANGO ANUS 


      Tańcz mnie, poprzez strach,  po schronienia próg
      Wznieś mnie, gdzie mirtu gałązkę będę nieść,
      Gdy będę gołąbkiem, co leci, gdzie chce Bóg,
      Stańcz mnie w piękna płonących skrzypiec piec
      Stańcz mnie, gdzie miłość nie wytrzyma prób,
      Wtańcz mnie, gdzie miłości s grób..

      Pokaż mi swe piękno,
      Gdy świadczyć miał nie będzie kto
      Daj  poczuć, jak tętni
      W tobie Babilonu noc 
      Pokaż to, czego tylko granice znam, chodź,
      Wtańcz mnie, gdzie miłość traci swą moc..

      Tańcz mnie tam, gdzie nasz ślub, wciąż i wciąż
      Wytańcz mnie czule, zatańcz mnie po krag,
      Jesteśmy oboje mniejsi niż ta miłość, lecz też ponad nią 
      Wtańcz mnie, gdzie miłość ma granicę swą,
      Wtańcz mnie, gdzie miłość wie że koniec to...

      Dotańcz do tych dzieci, którym rodzić się nie dał czas,
      Przetańcz przez zasłony, które  starł pożegnań żar,
      Wznieś namiot azylu, choć pękła ich nić,
      Odtańcz  mnie tam, gdzie miłość nie znaczy już nic...

      Tańcz mnie poprzez strach,  po schronienia próg
      Wtańcz mnie w płonących skrzypiec piec
      Dotknij nagą dłonią lub łachmanem choć
      Tańcz mnie tam, gdzie miłości kres


      Tańcz mnie, gdzie miłość wchodzi w noc
      Wtańcz, gdzie zechce Bóg
      ""Tańcz mnie, po miłości kres..."


      z POPULARNE


      Wszyscy wiemy, że kości tu chrzczone
      Lecz rzucamy, zaciskając kciuk
      Wiemy, że wojna jest skończona;
      Wszystko świetnie: wygrał wróg...

      Wszyscy wiemy, że ta walka to sztos
      Biedni bez grosza, bogatym pęcznieje trzos
      Już taki los. Tak chce populi Vox...

      [Zwrotka 2]
      Wszyscy wiedzą, że łajba bierze wodę
      I myślą, że kapitan to łgarz
      Lecz w tych okolicznościach przyrody
      Zawsze tak, jakby ojciec lub pies ci zmarł....

      Wszyscy zapatrzen są w konta stan:
      Każdy na bombonierkę z dyskontu ma smak 
      I bukiet że stu róż
      Tak tu jest już...

      [Zwrotka 3]
      I wiedzą, że mnie kochasz niezmienne
      Wszyscy wiedzą, że tak dokładne jest
      Wiedzą wszyscy, że mi byłaś wierna
      Wyjąwszy tysiąc nocy +/- dwie

      Wiedzą, że Święty ci małżeński próg
      Lecz tak monitują do Twych ud
      Że przyjmujesx jak cię stworzył Bóg
      Taki masz drobny druk

      [Refren]
      Wszyscy wiemy, że taki klimat jest tu
      Taki razem ciągniemy drut
      Tak czytamy z nut
      Maestra Ubu
      Taki hołd składamy mu
      Nie licz więc na cud

      [Zwrotka 4]
      Oboje wiemy, że nigdy, jak nie teraz
      Wiemy, że na dwoje: albo ja, albo ty
      I wiemy, że jak żyć, to nie umierać
      Gdy wciągnąć kreskę Biała Śmierć, czarny film..

      Wszyscy wiedzą, że układ jest zamknięty
      Że murzynek Bambo zrobił swoje, jak z Nel Staś
      Nawet Kali ma nieswoje momenty
      I wszyscy odkładają wszystko na zaś

      [Zwrotka 5]
      I wszyscy wiedzą, że nadchodzi pandemia
      Wiemy, że po kościach rozeszła się, lecz...
      A nadzy on i ona na planecie Ziemia
      To dziś niezwykle niezwykła rzecz

      Wszyscy wiemy, jaki rozkład ról
      Lecz przy twoim łóżku będzie siedział mól,
      Który zaksięguje jak wół
      To, co wiemy już

      [Zwrotka 6]
      I wszyscy znają ten twój zapaszek
      I się zakładają, jak wcielasz im cel,
      Od krwawego krzyża na Górze Czaszek
      Do plaży na półwyspie Hel

      Wszyscy wiedzą, że przemija ten świat, 
      A Najświętsze Serce jest pełne łat
      Zaraz pęknie jak Albert brat,
      Totus Eium już od lat..

      [Refren]
      Wszyscy wiedzą, wszyscy wiedzą
      Tak to jest
      Wszyscy wiedzą
      Wszyscy wiedzą, wszyscy wiedzą
      Tak to jest
      Och, wszyscy wiedzą
      Wszyscy wiedzą, wszyscy wiedzą
      Tak to jest
      Wszyscy wiedzą
      Wszyscy wiedzą, wszyscy wiedzą

      ŚNIEŻYNKA I STRACH
      (Dialog na cztery kopyta)


      [STRACH]
      Przyszłaś do mnie dziś rano
      I obrobiłaś jak sztukę mięs.
      Tylko facet ci powie, jaki to
      Delikatny, jaki czuły gest.


      Tyś w lustrze jest odbiciem mym,
      Krwią z mojej krwi, poznam cię we स्नेह,
      Bo kto inny by mnie zechciał wziąć
      W tysiąca swych pocałunków toń?


      (Dla tych, którzy przywitali mnie)
      Nieważne, że droga nam dłuży się,
      Nieważne, że pod górę wciąż,
      Nieważne, że księżyc już zszedł
      I zapanował mrok.


      Nieważne, że gubimy szlak,
      Spisane jest, że spotkasz mnie.
      Na pewno mi mówiłaś tak
      Na pocałunków dnie.


      I kocham cię, gdy na słońca blask
      Jak lilia otwierasz płatki swe,
      A ja – to na wróble strach,
      Którego smaga deszcz.


      Strach, co strachliwie kocha cię,
      Choć ma z lumpeksu twarz,
      Ciało i wszystko, czym był i jest,
      Aż do pocałunków dna.


      Wiem, że znasz ten kłamstwa smak
      I oszustw bez zbędnych słów:
      Nauczyłaś się operować tak
      Na kolanach ojca i u matki stóp...


      Ale czy musiałaś się bić,
      By ulicę w ogniu przejść,
      Jeśli całe to nasze mieć i być
      Wisi u pocałunków tajnych miejsc.


      Numerki, odwyk i jasna rzecz:
      Wracam na Square du Blues.
      Chciałbym rzucić już tę robotę, lecz
      Podchodzi mi już do ust.


      Lecz o tobie myśl daje mi nabrać tchu,
      A akta sprawy twej kompletne są,
      Brak tylko w nich tego, czego nie zdziałałem tu
      Płynąc w pocałunków głąb.


      Nieważne, czy masz moc sił i dóbr,
      Czy opuściła cię moc,
      Czy napiszesz te kilka słów,
      Które słowiki cytują co noc.


      Nieważne, czy masz zaszczyt robić w HR,
      Czy nieregulowany czas,
      Rzucasz życie w kąt, bo masz
      Przeżyć pocałunków tysiąc pięć.


      Biegną poszły, a dziewczyny młode są,
      Bieg ten jest szansy wart.
      Los bierze stronę twą,
      Lecz szybko kończy się fart.


      Wezwanie: masz być jak widz
      W kinie, co twą pyrrusową klęskę gra,
      Lecz żyjesz, jak gdyby nigdy nic,
      Odbijasz się od pocałunków dna.


      Słyszę głosy ich na kufla dnie,
      Co czasem tak woła mnie.
      Jak ta orkiestra, co cover gra – czyżby to moja pieśń?


      Lecz gwardia nie cofa się;
      Gdy woła to, co kochasz, serce odpowie na zew,
      Choćbyś oddał tu swój życia skok,
      Tak świadczą nasz czas, nasza krew
      I tysiąca pocałunków twych mrok.


      Tak wiem: musiałaś kłamać
      I oszukiwać bez słów:
      Tak jak gdy ojciec na kolana cię brał,
      A matka tuliła do stóp...


      Wiem, że musisz tak kłamać im,
      By system ograć, zamiast się położyć na wznak,
      Lecz majątek nic nie gwarantuje ci,
      Gdy Cnota i Podstęp zerwą pakt.


      Prawdę wpędzili w szok, piękno wypędzili na bruk,
      Styl dawny ma dziś naftaliny woń,
      Bo Duch przeszedł przez próg
      W tysiąca pocałunków toń.


      A Wewnętrzne Światło twe, co
      Nie ma równych i ma gest?
      Garbię się w kolejną noc,
      Po tysiąca pocałunków kres


      Zaklinam los, nastrajam głos,
      I wracam na Avenue du Blues.
      Chciałbym rzucić to, lecz nie mogę, bo
      Jestem za cienki tchórz.


      Lecz czasem, gdy noc grzeczna jest,
      A my potulnie zapijamy żal,
      Burzymy się, zbieramy zabawki serc
      I odchodzimy w pocałunków dal.


      Tym pachnie ta o tobie myśl,
      Mam o tobie komplet akt –
      Poza tym, co mi nie umknęło dziś
      W pocałunków niski takt.


      Grałem z Dizem raz i z Dantem też –
      Brak mi było tego ich „coś”,
      Lecz raz czy dwa przygarnęli mnie,
      Wciągnęli w pocałunków blues.


      Odstawić wino chcę, jak Bóg chciał,
      Wchodzę w parkietu tłum gęsty jak w dym.
      Zespół wpadł już w weny twórczy szał,
      Serce nie cofnie się przed morzem win.


      Może musiałem jechać drogi szmat
      I obietnic tysiąc złamać, lecz
      Rzuca się wszystko, ot tak,
      By przeżyć twych pocałunków treść.


      Teraz jesteś jak Anioł Śmierć,
      Potem jak Parakleta szał,
      Czasem jak Zbawiciela Dech,
      Potem – w Belsen stos ciał.


      Nie ma odwrotu już od miłości gróźb,
      Czy meta to skoku w bok –
      Jak zaświadczono czasem i krwią
      W pocałunków równy krok.


      Przyszłaś do mnie tu skoro świt,
      Przyniosłaś słowo jak ciała strzęp.
      Tylko człowiek powie ci, że to nie wstyd,
      Tak delikatnie, czule zrobić wstęp.


      Tak delikatnie, czule w materię wejść.
      Tylko mężczyzna wie, nawet bez przejść,
      Że przynieść miłość jak kwiatu pąk –
      To przyjść bez pustych rąk.


      [ŚNIEŻYNKA]
      Tyś mój brat z lustra, krewny mój
      Z najczarniejszych snów.
      Kto, jak nie ty, by dał mi znój
      Podróży w tysiąc pocałunków znów?


      Czekałam, aż otworzysz się
      Na ulic skwar. Jeden z wielu tak...
      A ja jestem jak kula śnieżna łez,
      Tocząca deszczu z deszczem ślad.


      Topniejącą miłością wciąż kocham cię
      I fizis tą z drugiej ręki –
      Całą sobą, wszystkim, czym chcesz,
      Tysiącem pocałunków namiętnych.


      Cała ja, aż do granicy mórz,
      Przeniknięta przez seks,
      Widzę, że oceany tu wyschły już
      Modliszce, co we mnie jest...


      Docieramy na dziób,
      Syreną daję znak, że twej floty wrak
      Ma mi się rozbić tu
      Na tysiąc pocałunków. Odzewu brak.


      Przychodzisz do mnie co noc
      I ubijasz jak stek,
      Lecz baba powie ci, że większą moc
      Ma czułych obelg stek.


      Tyś mój w krzywym lustrze wizerunek jest,
      Jesteś jak koszmar śniony dzień w dzień,
      Jak zapomniany chrześniak, co już wchodząc w sień,
      Woła na ratunek i składa ci
      Na czole obśliniony pocałunek.


      (Dla tych, którzy mnie powitali w tym...)
      Weszliśmy tu nie do siebie jak w dym,
      Wgryźliśmy się w seks jak w steak tartare.
      Sami, choć dwoje nas jest, bo chce nam się wbić
      W ten słodko-kwaśny smaku czar...


      Mój bliźniaku z lustra, mój bliski krewny,
      Poznałbym cię przez sen.
      Kto, jeśli nie ty, przyjąłby mnie
      W tysiąc pocałunków namiętnych?


      Wzdychamy na los; poprawiamy włos
      I wjeżdżamy na Autoroute du Blues.
      Próbowaliśmy rzucić to nasze coś –
      Cóż, na inny rejs sił nie mamy już.


      Lecz śnieżynka i strach wciąż mają to... cóż,
      Miast miłości – z wyprzedaży twarz,
      Miast szału ciał – goryczy czar,
      A pocałunków czar dna dosięgł już.


      Lecz gonitwa trwa, wieczór młody wciąż,
      Śnieżynka i Strach wciąż nie są bez szans.
      Za chwilę wygramy, a potem raut –
      Dzisiaj zacznie się nasza passa pass!


      A kiedy wezwą nas, byśmy zdali rzecz,
      Jaką im odpowiedź dasz?
      Jakie życie? Życie poszło precz.
      Pocałunki? Ważne, co w kieszeni masz...


      A kiedy mnie wezwie On, bym spowiadała się
      Ze stanu, w jakim jest cały ten kram,
      Odpowiem: życie? Życie przeszło w cień,
      Lecz tysiąc pocałunków w kieszeni mam.


      Przyszliśmy tu w ostatnie dni,
      Podtarliśmy się o Twego Słowa strzęp.
      Skalaliśmy wszystko, to co dałeś Ty,
      Na Twą czułość ogarniał nas śmiech.


      Lecz delikatnie chcemy wciąż w tę materię wejść.
      Wiemy, przeszedłszy przez ucho Twych przejść,
      Że miłość trzeba nieść jak kwiatu pąk –
      I do Ciebie przyjść bez pustych rąk.

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...