Antoni Leszczyc Opublikowano 25 Lipca 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Lipca 2005 Pewien kucharz pod Miciągiem ciągle walił w rondel drągiem. Nie pytali czemu wali: groziło to samosądem.
Leszek_Dentman Opublikowano 25 Lipca 2005 Zgłoś Opublikowano 25 Lipca 2005 Wali w rondel do woli, bo drąga to nie boli. Co innego, mój kolego, gdy ostro ........
Jacek_P. Opublikowano 28 Lipca 2005 Zgłoś Opublikowano 28 Lipca 2005 Kucharza z Miciąga tak rondel pociągą (prześliczny, ze stali), że ciąle go wali. Do tego używa drąga. ;)
Antoni Leszczyc Opublikowano 28 Lipca 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Lipca 2005 Ten rondel to jeszcze. Ja czekam już chwili gdy strzała Amora go znowu przyszpili i - skuszony skórą - zakocha się w tarce. To ponoć się zdarza niejednej kucharce! Niejedna pod sercem taką miłośc chowa. Taka to choroba jest zawodowa :)
Joanna_W. Opublikowano 29 Lipca 2005 Zgłoś Opublikowano 29 Lipca 2005 Kucharka z Nowego Huciska lubiła wałek naciskać. Ciasto cieniuśkie, rączki bieluśkie, ale gdzie na nie misska?
Leszek_Dentman Opublikowano 30 Lipca 2005 Zgłoś Opublikowano 30 Lipca 2005 Do złego kucharza z Miciąga nie podchodźcie nigdy bez drąga, i- na wypadek wszelki miejcie pełne butelki, bo kucharz z nich chętnie pociąga.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się