Maria Skrzydlata Opublikowano 22 Lipca 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Lipca 2005 Jak szlak łez niezmienny, chociaż niewyraźny I dłonie, co ich nie ma, chociaż być powinny Jak głód dokuczliwy, niczym echo szczęścia Jest tęsknota za Tobą, lub za Twoim cieniem. Który choć jest niczym, czołga sie po ziemi Wdeptuje mnie w błoto, głucho, bezlitośnie. Choć przy mojej postaci jest jak Bóg najwyższy Mój cień do Twojego nawet sie nie modli. Ale Ciebie nie ma, tylko wiatr cmentarny Ponury i głuchy głaszcze czarne słońca Które nad Twą głową niczym aureola Pokazały Ciebie, ludzkiego anioła. Teraz dłonie zimne niczym u posągu Nad grobową płytą nie pieszczą nikogo. To pomnik anioła, lecz wciąż jest kamieniem Nigdy nie odleci i nie wzniesie czoła. Jak czerwone róże milczące w kwiaciarni Piosenki niczyje, o niczym, lecz ważne Jak tęczowe pióro na umarłym pawiu Jest to pożegnanie rzucone w przestrzenie.
Samo zło Opublikowano 22 Lipca 2005 Zgłoś Opublikowano 22 Lipca 2005 szybko się czyta, ale tylko tyle. serdeczności
Mea Liberta Opublikowano 22 Lipca 2005 Zgłoś Opublikowano 22 Lipca 2005 ile jeszcze dzis tych listów?:| to juz dzis co najmniej czwarty:] zacznijcie może pisać maile albo smsy;] cokolwiek innego;)
Tali Maciej Opublikowano 22 Lipca 2005 Zgłoś Opublikowano 22 Lipca 2005 a ja czytałem powolutku bo mi się bardzo podobało. pozdrawiam w ten lipcowy wieczór
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się