Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

 

BYŁ POETA

 

Był raz poeta, który zliczył gwiazdy

Obmierzył skrzętnie własną miarą ducha

Media doniosły - z relacji sąsiadów

Że szukał skarbów - genius loci śladów

Na osiedlowym niewielkim śmietniku

W teczkach i pudłach znajdował bez liku

Cuda wynosił z tej banalnej pleśni

Lecz nie zostawił o sobie ni pieśni

A ledwo truchło - w komunalnym grobie

 

Mówią, że kochał w cudzych myślach grzebać

Że się potrafił kochać w starych wzorach

Które znajdował w cudzych pamiętnikach

W pudłach i teczkach pośród stęchłych kwitów

Rachunków bez sumienia i plikach bez kliku

On je usynowił i zabrał do domu

Nikomu nie wydał - aż po kres tchnienia

Z nich czerpał piękno swojego natchnienia.

 

Edytowane przez LessLove (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@LessLove To mocny i dosadny tekst, wiele kontrastów ...Odbieram ten wiersz rodzaj  słowa na kamieniu,jako  ostatnie wersy atramentem na papierze poety. Kluczowym motywem jest tu jego geniusz i niewidzialność - mierzył gwiazdy a skończył samotnie w komunalnym grobie. Żył cudzym życiem,  ale nie po zostawił " ni pieśni" .Można tu wyczytać, że prawdziwa poezja to " cuda z banalnej piesni". Całość  jest nie tylko melancholijna ale także ostrzega i wywołuje podziw. Ten poeta nie tylko " wyjmował " piękno  ze śmietników a  przede wszystkim zapomniał  uratować siebie i swoją spuściznę.  Ostatnie dwa wersy świadczą o tym, że oddychał tym aż do śmierci,  lecz nikomu tego nie pokazał.  Tajemnice zabrał do grobu .

Dzięki, że przypominasz żeby nie tylko grzebać, ale i zostawiać to, co nasze. 

Pozdrawiam 

Opublikowano

@wiedźma  Wnikliwa Czarująca, jak zwykle rozbierasz rzeczy dokładnie. Dziękuję. 

Poeta żywi się głównie poezją, cudzą i własną, a w składzie krwi z pewnością jest widoczna ta dieta, tylko brak odpowiednich odczynników - kwestia czasu. Na razie nauka zajmuje się ulepszaniem rakiet balistycznych :-) Serdecznie Pozdrawiam

@Charismafilos Już rozpoczął turnus "wiecznego odpoczynku", to dobrze mu zrobi :-)

@violetta Natchnienie może wymagać różnych mediów ciecze, używki i... muzy - KOBIETY (znów oburzę Domi?) 

Opublikowano

@LessLove

 

Świetny, słodko-gorzki obraz poety-archeologa codzienności. Piękny jest ten kontrast między sięganiem gwiazd a „banalną pleśnią” osiedlowego śmietnika. Jest w tym wierszu przejmujący tragizm - postać kogoś, kto ratował od zapomnienia cudze historie i nadawał im nowe życie, samemu odchodząc w całkowitej anonimowości.

Gry słowne i zderzenie poetyckiej wrażliwości z bezduszną prozą życia robią ogromne wrażenie. Zostaje w pamięci na długo.


 

Opublikowano

@Berenika97 Dziękuję Ci, Ber. To fragment większej całości połączonej tematem dziedzictwa po poecie, zbyt długiej na raz, ale obiecuję kolejne elementy układanki :-) 

@Charismafilos Prawda, bo wygrzebywał to, co pogrzebane... A obiecuję drugi podobny drobiazg para poetycki na temat schedy po poecie "SECOND HAND". dziękuję za to spostrzeżenie. Serdecznie Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Mówiłeś pięknie. Zbyt pięknie.   Jakbyś czytał szept z moich snów.   Dałeś mi słońce w zimne ręce.   Chciałam uwierzyć. Chciałam czuć.       Tłumaczyłeś moją ciszę   Dawałeś wiarę. Serca krzyk.   Myślałam: "ty i ja i dzień"   Mówiłeś: "jeszcze nie ma nas".       Krok do tyłu. Wdech. I wstałam!   Byłam Twoją tajemnicą   Budzę w sobie nowy dom.   Zabieram serce z Twoich rąk   Kiedy minie ten cały ból?   Już nie pytam gdzie i z kim   Odbieram głos. Odbieram noc   Składam okruchy siebie.     Serce pękło. Dusza płacze   Krok do tyłu. Mój. Nie twój.   Zostałam sama w środku   Każdy dzień to nowy ból.   Nie proszę żebyś wracał   Nie pytam co jest z nami   Zamykam drzwi na cztery spusty   Idę sama swoimi drogami.   Krok do tyłu. Wdech. I wstałam!     Byłam Twoją tajemnicą   Budzę w sobie nowy dom.   Zabieram serce z Twoich rąk   Kiedy minie ten cały ból?   Już nie pytam gdzie i z kim   Odbieram głos. Odbieram noc   Składam okruchy siebie.       Zostawiam to, co bolało   Biorę to co zostało   Nie czekam na twoje "zostań"   Jestem cała. Jestem tu.       Idę sama. Krok za krokiem.   Każdy oddech wraca do mnie.     Idę sama. Krok za krokiem.             Wytwórnia tradycyjnie @LessLove Dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Somnia   Ten wiersz ma niezwykle gęste obrazowanie "wtórna twarz w ciemności", "podlewam swój cień w upale" czy "kokon modlitwy łez" to metafory, które są niebanalne. Wers "Nie chcę umrzeć w objęciach życia" jest dla mnie najlepszy - paradoks, który świetnie oddaje wewnętrzne rozdarcie . Brzmi jak sobisty głos.
    • @Simon Tracy   Ostatnio też coś smutnego napisałam, naczytałam się dziwnych historii. :)  
    • @Berenika97

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Gerber   Fajny kontrast między precyzją fizyki a irracjonalnością ludzkiej nienawiści - i to właśnie ten zabieg robi wrażenie. Podoba mi się, jak wiersz buduje napięcie- najpierw chłodny, "obliczalny" świat równań, a potem nagłe zderzenie z czymś, czego żaden wzór nie ogarnie. Ostatnie dwie linijki to świetne podsumowanie. Podoba mi się.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...