Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

"Inteligencja wypie*dalać!"

Jan Himilsbach

 

Bo to czasami jest tak, 

że kłopot nie jest

w istocie rzeczy zakorzeniony w tej 

codziennej, utrapionej szarości ulic, skwerów czy dusznej, dymnej, chwiejnej równowagi,

nierównych sobie klas.

Czasami po prostu brakuje nocy letniej,

kobiety upojnej, 

wina do głowy uderzającego 

i wódki gorzko

rozpływającej się w żołądku.

Dlatego siedzę tu nocami.

Z flaszkowym lwowskim w lewicy

a z egipskim petem w prawicy.

Wyjrzę czasem na świat nie boży.

Co się przed wrotami 

i afiszami barowymi trwoży.

Tam cisza. Wielka cisza nocna.

Tu bal jak u senatora czy wojewody.

Dancingi, śpiewy i zespół na scenie.

Zrzucę kilka iskier do popielnicy,

puszczę oczko do barmana 

by lał w szkło i nie pytał po co.

Czasami mnie szturchną 

obce czy znajome łokcie.

Czasami obejmą 

pijackich kompanów ramiona.

To upiję z literatki.

To zagryzę chlebem i śledziem.

To pół choć kartki zapiszę.

Wierszem lub bełkotliwym słowem.

Bo moją pracą jest żyć i przeżyć.

Dzień, dwa czy całe liche życie.

Upodlić się najpodlej,

bo dla sztuki.

Fontanny z rynsztoka.

Tu jest

jasno oświetlone gniazdo sępów.

Kołują, machają skrzydłami

między stolikami

i wypadają w nocy niezbadane rubieże.

Sztuka siedzi przy fortepianie.

Nie gra. Tylko patrzy.

Wzrokiem narkotycznej gorączki.

Wielu śpi przy lub pod stolikami.

Im już wątroba zjedzona

ani umysł nie służy.

Sztuka im podcięła skrzydła.

A ludzie ich w bagno te wygnali.

Cyganerią przezwali.

Lud ciemny. Tych ludzi nie kupi.

Wieczór romansu z poezją.

Noc niechęci do 

przeistoczenia się w symbol upadku.

Bo tu fortepian nadal stoi.

Ale ideały sięgają bruku.

Zarzygane od weny.

Wciągnięte w grę w kości.

Na własnych kościach 

czują buty nędzy i chorób.

Atom bezsensu istnienia

jak kiła uśpiony pod skórą.

Nie zabiły Cię

romantyczne brednie wieszczy,

nie zabiły syzyfowe prace u podstaw.

Nie zabije i sygnał dzwonu.

Końca wieku.

Nie wiem jak Państwo ale ja wychodzę.

Przewietrze swą ziemistą, bladą twarz.

Swe puste, dziurawe kieszenie.

Rozchodnik jeszcze na koniec

tak by nadal w głowie szumiało.

Tym czego świat nienawidzi.

Poezją wysmakowaną.

Zegary biją północ.

Tak szczęśliwie

odchodzę w zimny mrok.

Straciłem kolejny piękny dzień.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Mówiłeś pięknie. Zbyt pięknie.   Jakbyś czytał szept z moich snów.   Dałeś mi słońce w zimne ręce.   Chciałam uwierzyć. Chciałam czuć.       Tłumaczyłeś moją ciszę   Dawałeś wiarę. Serca krzyk.   Myślałam: "ty i ja i dzień"   Mówiłeś: "jeszcze nie ma nas".       Krok do tyłu. Wdech. I wstałam!   Byłam Twoją tajemnicą   Budzę w sobie nowy dom.   Zabieram serce z Twoich rąk   Kiedy minie ten cały ból?   Już nie pytam gdzie i z kim   Odbieram głos. Odbieram noc   Składam okruchy siebie.     Serce pękło. Dusza płacze   Krok do tyłu. Mój. Nie twój.   Zostałam sama w środku   Każdy dzień to nowy ból.   Nie proszę żebyś wracał   Nie pytam co jest z nami   Zamykam drzwi na cztery spusty   Idę sama swoimi drogami.   Krok do tyłu. Wdech. I wstałam!     Byłam Twoją tajemnicą   Budzę w sobie nowy dom.   Zabieram serce z Twoich rąk   Kiedy minie ten cały ból?   Już nie pytam gdzie i z kim   Odbieram głos. Odbieram noc   Składam okruchy siebie.       Zostawiam to, co bolało   Biorę to co zostało   Nie czekam na twoje "zostań"   Jestem cała. Jestem tu.       Idę sama. Krok za krokiem.   Każdy oddech wraca do mnie.     Idę sama. Krok za krokiem.             Wytwórnia tradycyjnie @LessLove Dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Somnia   Ten wiersz ma niezwykle gęste obrazowanie "wtórna twarz w ciemności", "podlewam swój cień w upale" czy "kokon modlitwy łez" to metafory, które są niebanalne. Wers "Nie chcę umrzeć w objęciach życia" jest dla mnie najlepszy - paradoks, który świetnie oddaje wewnętrzne rozdarcie . Brzmi jak sobisty głos.
    • @Simon Tracy   Ostatnio też coś smutnego napisałam, naczytałam się dziwnych historii. :)  
    • @Berenika97

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Gerber   Fajny kontrast między precyzją fizyki a irracjonalnością ludzkiej nienawiści - i to właśnie ten zabieg robi wrażenie. Podoba mi się, jak wiersz buduje napięcie- najpierw chłodny, "obliczalny" świat równań, a potem nagłe zderzenie z czymś, czego żaden wzór nie ogarnie. Ostatnie dwie linijki to świetne podsumowanie. Podoba mi się.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...