Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

108. Szturm przez pustą rzekę

(narrator: Agrianin)

 

1.

 

Weszliśmy
wyschniętym korytem —
nikt tam nie patrzył.

 

2.

 

Sogdowie walczyli
tak, jakby śmierć
miała ich ominąć.

 

3.

 

Jeden padał.
Drugi brał jego broń.
Trzeci już czekał.

 

4.

 

Stary człowiek
rzucił we mnie kamieniem.
Pomyślałem o moim ojcu.

 

5.

 

Widziałem,
jak głaz trafił króla —
i zrobiło się cicho.

 

6.

 

Wstał.
Spojrzał na miasto.
Potem wydał wyrok.

 

7.

 

Skręcałem w ulicę.
Ktoś umierał.
Skręcałem dalej.

 

8.

 

Kobiety wyły,
jakby chciały
rozerwać niebo.

 

9.

 

Wszystko było nasze.
Nawet krzyk,
który nie był nasz.

 

10.

 

Znalazłem medalion.

Mały brąz. Czyjaś twarz.
Czyjaś pamięć pod butem.

 

11.

 

Spiżowa twarz
nie miała ust.
Nie musiała mówić.

 

12.

 

Dziecko z dzidą w drzwiach –
wbiłem ją w drewno, nie w pierś,
i poszedłem dalej.

 

13.

 

Ktoś podał mi wodę
po wszystkim –
nie pytałem z czyjej studni.

 

14.

 

Spod paznokci
najtrudniej
wypłukać krew.

 

15.

 

Miasto leżało —
jak zwierzę,
któremu odcięto łeb.

 

16.

 

„Żyjący bogowie”
– ktoś szepnął –
„nie mają litości”.

 

cdn.

Opublikowano

@Łukasz Jurczyk

 

Byłam ciekawa jak przedstawisz to sprytne zagranie Aleksandra, aby zdobyć Cyropolis.


Narrator jest weteranem - zabija bez emocji, ale w dwóch momentach wykazuje ludzkie odruchy. Kiedy stary człowiek rzuca w niego kamieniem, Agrianin nie czuje gniewu, lecz przypomina sobie ojca. To moment empatii wobec wroga. I oszczędzenie dziecka z dzidą. To pokazuje, że nawet w centrum rzezi żołnierz zachowuje resztki własnej woli.

 

Świetnie wykorzystałeś fakt zranienia króla. Po uderzeniu go kamieniem - jest rozkaz wymordowania miasta. A w puencie tytułowanie Aleksandra „żywym bogiem” traci sakralny charakter. Staje się synonimem okrucieństwa.

 

Świetna jest strofa - „Wszystko było nasze. Nawet krzyk, który nie był nasz”. Zdobywcy przejmują nie tylko ziemię i mury, ale zawłaszczają sam ból i cierpienie pokonanych. Zwycięzca ma monopol na historię.

 

Motyw krwi pod paznokciami, której nie da się zmyć, to uniwersalny symbol winy (przypominający motywy z „Makbeta”). Pokazuje, że choć bitwa się skończyła, wojna w umyśle żołnierza będzie trwać.

Porównanie zdobytego miasta do „zwierzęcia, któremu odcięto łeb” - to surowa, rzeźnicka dosłowność.

Zimny, ostry i genialnie napisany tekst.

 

 

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

@Łukasz Jurczyk

 

Odarłeś wojnę z jakiegokolwiek "romantyzmu". Zamiast eposu o bohaterach mamy tu perspektywę "trybika" w maszynie do zabijania, który próbuje zachować resztki człowieczeństwa (scena z dzieckiem). Bardzo mocne i zostające w głowie. Niezwykły jest Twój poemat!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • O, ten ramen raz! Czarne, marne to
    • @wiedźma chciałaś oddać intymność dwojga, sztuka jednak potrzebuje widza i trwałości. Szczególnie ta prawdziwa, sztuka dla dwojga to rzeczywiście magia, jest i za chwilę jej nie ma, ale pozostała też tylko dla tych dwojga we wspomnieniach  Ładny wiersz Pozdrawiam serdecznie kredens 
    • obudziłem się  wyjątkowo wcześniej  weekend wolne od pracy  niby chciało się do WC ale to pretekst  usłyszałem rozmowę  spojrzałem obok na łóżku  wszystko ok  kto więc tam … kot budzi o czwartej  więc on dawno hula po ogrodzie   schodziłem  cichutko po schodach  tylko lekko wystraszony  bo jestem z natury odważny   ale to ...  zwolniłem kroki  w połowie schodów    to w przedpokoju  teraz już bardzo cicho  zbliżyłem się  do drzwi przedpokoju  były uchylone    otworzyłem szerzej  ciarki przeszły mi po plecach  wyjrzałem    kłóciła się zmiotka z szufelką  oskarżała ją  że nic nie robi  tylko czeka aż ona ...    to było ostatni raz  pamiętaj  jak znowu zostawią taki bałagan   jak wczoraj po imprezie  to ty masz najpierw  pozgarniać śmieci  będę ci podpowiadać gdzie  ja zmiotę na gotowo    widzisz jak ja wyglądam  sama to robiąc  nie mam prawie włosów  a ta resztka ...  szkoda mówić    szufelka z ironicznym uśmiechem powiedziała  może od nowego miesiąca    zapadła cisza  poszedłem jeszcze spać  nie myślałem że i one ...   8.2026 andrew  Sobota, już weekend   
    • Rysuję nas palcem na piasku. Jedna linia. Potem druga. Splatają się. Jak dwa pociągnięcia pędzlem na płótnie, które odda je morzu.   Morze patrzy. I czeka. Ono wie, że każdy dotyk to zaklęcie na chwilę. Ephemera. Sztuka, która żyje tylko póki oddychamy obok.   Sól zostaje na opuszkach. Jak podpis artysty pod obrazem, który zaraz zniknie. Każde ziarenko pamięta ciężar Twojego palca. I moje drżenie, gdy linia zadrżała zbyt blisko brzegu.   Wiatr robi swoje. Krytyk bezlitosny. Zacierając kontury, oceniając: nietrwale.   Jutro znajdą tu tylko serce i inicjały   A my będziemy wiedzieć, że to była magia. I wystawa zamknięta po jednym pokazie. Dla wtajemniczonych. Tylko dla nas dwojga.   Bo prawdziwa sztuka nie potrzebuje galerii. Wystarczy plaża. Twój palec. I mój piasek.   01.08.2026 ,  Sopot.
    • Z tęsknoty popłakały się litery spalają wersy tej smutnej piosenki pilnują się tylko tęskne sylaby wyrażając słowem świat niepojęty   świeża nie pytała czy jej pragnąłem może gdy zwiędnie ktoś o nią zapyta to nie na nią w domu marzeń czekałem  a jednak przyszła chociaż nieproszona   czy mamy się przywitać podać rękę w sukni stoi w progu i się uśmiecha jak róża piękna lecz ma ostre kolce ile na jej pożegnanie mam czekać ?
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...