Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dawno, dawno temu za siedmioma lasami i czternastoma wodogrzmotami żyła Żyrafa Szubienica, nazywana tak przez to, że miała szubienicę zamiast swojej głowy oraz Zebra Gilotyna, nazywana tak, tak jak jej przyjaciółka przez to, że zamiast głowy miała średniowieczną maszynę do zabijania. Zaraz, zaraz napisałem „przyjaciółka”? Pytam się, ponieważ Żyrafa w ogóle nie uważała Zebry za przyjaciółkę i na odwrót [1]. Czy można zatem nazywać to „przyjaźnią”? Nie wiem, więc nie będę pisał tego słowa. Była to po prostu znajomość z widzenia. I mimo tego, że i Żyrafa i Zebra wiedziały o sobie nawzajem to nigdy się do siebie nie odezwały. A przynajmniej do czasu.

Pewnego jesiennego dnia (był to dokładniej mówiąc dwudziesty czwarty września) Zebra zebrała się na odwagę i mijając szesnasty raz tego dnia Żyrafę powiedziała:

-Dzień dobry Żyrafo!

Żyrafa nie wiedziała do końca co powiedzieć, więc po prostu powtórzyła tę samą frazę zmieniając w niej jedynie Żyrafę na Zebrę i zapadła długa, niezręczna cisza.

Następne dni nie różniły się od siebie niczym, więc opiszę je szybko i zbiorowo. Mianowicie zwierzęta dalej się do siebie nie odzywały. Aż w końcu nastąpiło coś co zmieniło wszystko o trzysta sześćdziesiąt stopni, a było to tak: dnia trzeciego listopada, Żyrafa i Zebra, rzecz jasna nie odzywając się do siebie, wybrały się na spacer do pobliskiego lasu na grzyby. Żyrafa szła pierwsza, Zebra podążała za nią. Nasze grzybiarki o jedenastej dziesięć przeszły przez mostek i znalazły się w gęstym lesie. Szły jednak dalej, ponieważ wiedziały, że grzyby wyemigrowały na południe. Skąd wiedziały? Nie mam pojęcia, nie pytajcie mnie. Najważniejsze, że szły dalej.

Po około trzech minutach oczom naszych spacerowiczek, ukazał się leśny potok. Po podejściu bliżej okazało się, że niestety nie ma przejścia z uwagi na brak żadnego mostu tudzież kładki. Zebra i Żyrafa chwilę stały w miejscu i myślały co zrobić, ale długo nic nie przychodziło im do głów. Nagle Żyrafa doznała olśnienia! Co wymyśliła? Nic mądrego…

Żyrafa postanowiła wskoczyć do wody i przepłynąć na drugi brzeg wpław. Nie zastanawiając się więcej, wskoczyła do wody i… zaczęła się topić! Zebra widząc co się dzieje również skoczyła do wody, na ratunek przyjaciółce lecz wtedy stało się jeszcze coś strasznego. Zebra podczas tego skoku zahaczyła głową o głowę Żyrafy. Ostrze gilotyny natychmiast spadło i zabiło Żyrafę której, już wtedy bezwładne, zwłoki zaczęły szybko odpływać od Zebry z nurtem. Zebra próbowała ze wszystkich sił uniknąć utonięcia, a przynajmniej dopóki nie zabrakło jej powietrza…

 

[1] Ułatwienie dla myślących inaczej: Zebra Żyrafy.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...