W roku dwa tysiące czternastym dwie światowej klasy firmy pokłóciły się. Jedna z tych firm produkowała pastę o zębów, druga pastę do butów. Spór powstał po tym jak ta od pasty do zębów zarzuciła tej drugiej, że jest przydatniejsza od niej. Były to dwie światowej klasy firmy, więc w mniej niż godzinę ich kłótnia stała się tematem numer jeden we wszystkich mediach. Obie spółki długo nie mogły dojść do zgody, więc wezwano negocjatora, który miał opanować ich napięte stosunki. Negocjator miał na imię Matthias Riedel i – zdaniem mediów – był najlepszy w swoich fachu. Riedel wpadł na pomysł zorganizowania Zawodów Przydatności Produktów (ZPP), których zwycięzca miał oficjalnie zostać najlepszym sprzedawcą past na całym świecie. Zawody rozpoczęły się pierwszego dnia lutego dwa tysiące czternastego roku. Pierwszą konkurencją było rzucanie opakowaniami past, z pastami w środku, do celu. Konkurencję tą wygrał producent pasty do butów, ponieważ jego opakowanie i maź były o wiele cięższe. Drugą rywalizacją było mycie zębów butami. Tu walka była najbardziej zacięta, lecz po długim starciu wygrał producent pasty do zębów (w sumie nie ma co się dziwić, w myciu zębów nie miał sobie równych, a poza tym zarządca firmy od pasty do butów był bliski wykrwawienia się). Trzecia i ostatnia kategoria to było zastosowanie produktu. Ta konkurencja polegała na tym, że trzeba było powtórzyć to, co ze swoim produktem zrobił przeciwnik. Takie trochę kalambury. Zaczął przedstawiciel firmy pasty do zębów – nałożył na szczotkę, którą zawsze przy sobie nosił, swoją pastę i zaczął myć zęby.
Nie muszę chyba opisywać co działo się dalej. Powiem tylko tyle, że firma od pasty do zębów wygrała, ponieważ dyrektor firmy od pasty do butów bał się zakażenia pastą do butów ran w jamie ustnej, powstałych w wyniku mycia zębów butami.