Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Każdego ranka,

wsypuje karmę do glinianej miseczki

i rozmawia z kotem,

jak z przyjacielem,

który nie przerywa i rozumie.

Oboje wiedzą,

czym jest porzucenie.


Nazwała go Leon -

po tamtym filmie,

w którym dziecko

i milczący "drapieżnik"

leczyli swoje rany,

splatając dwie samotności.


Kot Leon je spokojnie,
jakby wiedział,
że są wyznania, którym lepiej pozwolić

wybrzmieć do końca.


- Myślisz, że można tęsknić

za kimś, kto już dawno

nie tęskni za tobą? -

pyta Leona, parząc kawę.


- Wiesz - wzdycha - może nie brak mi jego,

tylko tamtej kobiety,

która przy nim wierzyła,

że wszystko jeszcze przed nią,

a teraz rozmawia z ciszą

o kocich oczach.


Leon odprowadza ją do drzwi,
niosąc ogon wysoko.

Kiedy zamyka mieszkanie,
przez chwilę ma wrażenie,
że zostawia za nimi
jedyne stworzenie,
któremu jeszcze jest potrzebna.

Na klatce schodowej
słowa zwykle
mijają się z ludźmi.

Ale jak zawsze rzuca ciche:

- Dzień dobry.

- Dzień dobry -usłyszała.

 

Schodzi jeszcze
kilka stopni.

Zatrzymuje się.

Przez krótką chwilę myśli,
że samotność
nauczyła się mówić.


 

Opublikowano

@Berenika97

 

Nika.

 

bardzo trafne obserwacje psychologiczne

 

 nie próbujesz zagłuszyć samotnosci tylko pozwalasz jej usiaść obok człowieka

 

 

wtedy okazuje się że nawet najcichsza obecnosć potrafi ocalić sens codzienności

 

dzięki Nika  za ten spokojny mądry i prawdziwy tekst

 

pozdrawiam Cię:)

 

 

 

Opublikowano (edytowane)

Luiza i kot...

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

dlatego...

a cisza potrafi zrodzić bardzo dużo... :)

W takich sytuacjach, chyba dobrze, że w domu jest kot, przy jego mruczankach można

ukoić siebie, to na pewno pomaga.  Zwieńczenie całości...

Samotność szepce cały czas, aż drga od szeptów, wg mnie i któregoś dnia zaowocuje

stanięciem do pionu. Tego peelce życzę. Ten kot "robi dobrą robotę" w wierszu.!

Ode mnie plus.

Pozdrawiam.

 

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Pozbawiony sensu pusty list nie mówiący o niczym ktoś napisał  pod wpływem chwili.   Rozumiem Cię i wiem o czym myślisz  tak jak Ty czuję ból rozwiązuję Twoje problemy.   Zabrałem Ci leki zastanów się  co dalej nie wiem co mam powiedzieć  może najgłupsze słowo świata.   Ktoś rzucił parę zdań zupełnie  bez sensu staram się pomóc  odmawiasz chociaż jej potrzebujesz.    Jedni patrzą inni się śmieją nikt nikogo nie rozumie pozbawieni współczucia i zupełnie nadzy.    Nie rozumieją Ciebie nie rozumieją innych  mężczyzna z butelką krzyczy głośno  tylko tu i teraz jutro to przepaść.    Rzuć parę słów na pocieszenie bogatych w barwy i cennych jak złoto może zaśpiewasz ale nikt nie słucha.   Nie odrzucisz leków zostajesz sama  przeznaczenie może rozpacz  opowieść dobiega końca.   
    • @Nata_Kruk Dziękuję za dopowiedzenie.  Nie skończylem jeszcze z tym wierszem.     
    • @Poet Ka   Bardzo  gładko przechodzisz od niewinnej, botanicznej gry słów i tautologii w stylu Gertrude Stein („róża to róża”) do tak potężnego, surowego i bolesnego kontekstu historycznego. Ta gra wielkością liter (róża jako kwiat i Róża jako postać) oraz finałowy „worek kości” robią ogromne wrażenie. Piękny i  mądry  tekst.  
    • @Migrena   Niezwykle zmysłowy erotyk, w którym intymność dwojga ludzi splata się z pierwotnym rytmem natury. Jest u paralela między żywiołem morza a ludzką namiętnością, natura jest żywym organizmem, który czuje i dyktuje rytm. Fraza „nagle tracę krawędzie” oddaje moment, w którym namiętność i bliskość sprawiają, że człowiek przestaje być osobnym bytem. Oddech "nie ma właściciela" i kochankowie stapiają się ze sobą i z nocnym pejzażem. "Skóra zaczyna pamiętać zanim dotyk jeszcze się wydarzy” - to piękna metafora - ciało ma swoją własną intuicję, która wyprzedza myśli. A dotyk staje się „najprawdziwszym językiem”, który potrafi wyrazić więcej niż jakakolwiek rozmowa i który, jak sugeruje puenta, ma szansę przetrwać dłużej niż sama fizyczność. To przepiękny tekst o całkowitym poddaniu się chwili, drugiemu człowiekowi i naturze, a fizyczność jest podniesiona do rangi mistycznego, niemal kosmicznego doświadczenia.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...