Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zamknęli drogę przez las,

Siedemdziesiąt będzie lat.

Pogoda i deszcze zniszczyły ją jeszcze

I teraz nie byłbyś zgadł,

Że była raz droga przez las.

Nim posadzili drzewa te.

I pod wrzosem znika w cieniu zagajnika,

Gdzie są smukłe zawilce.

To tylko leszy wie,

Że wśród turkawek gniazd,

Gdzie borsuki tarzają się,

Była sobie droga przez las.

 

Jednak, gdy wejdziesz w ten las

Latem, wieczorną porą,

Kiedy poczujesz chłód, od pełnych pstrągów wód,

Gdzie wydry pogwizdują sforą,

(W lesie mało widzą nas,

Nie będą się bały.)

Usłyszysz kopyt stuk i kroki końskich nóg

I wśród rosy świst włosia śmiały,

Biegnących kłusem stałym

Przez ten samotny czas,

Jakby świetnie swoją znały

Zaginioną drogę przez las...,

Lecz nie ma już drogi przez las.

 

I Rudyard:

They shut the road through the woods

Seventy years ago.

Weather and rain have undone it again,

And now you would never know

There was once a road through the woods

Before they planted the trees.

It is underneath the coppice and heath,

And the thin anemones.

Only the keeper sees

That, where the ring-dove broods,

And the badgers roll at ease,

There was once a road through the woods.

 

Yet, if you enter the woods

Of a summer evening late,

When the night-air cools on the trout-ringed pools

Where the otter whistles his mate,

(They fear not men in the woods,

Because they see so few.)

You will hear the beat of a horse's feet,

And the swish of a skirt in the dew,

Steadily cantering through

The misty solitudes,

As though they perfectly knew

The old lost road through the woods...

But there is no road through the woods.

 

od tłumacza: Rudyard w nastroju lirycznym. Myślimy Anglia i Las? Musi być Sherwood... Ale jest jeszcze jeden (przynajmniej) las. Dziś to South Downs National Park i o niego chodzi z pewnością. Tylko dwa słowa budzą kontrowersje i zaciekłe spory: keeper, w "Only the keeper sees". Jedni mówią, że to mistyczny duch lasu (stąd "leszy"), inni że całkiem ludzki normalny leśniczy (wtedy "leśnik"); oraz skirt w "And the swish of a skirt in the dew". Skirt to oczywiście spódnica, ale też włosie w końskim ogonie. Zatem: koń i kobieta, czy sam koń...?     

Opublikowano

Niezwykle ciekawy ten wiersz, ale przede wszystkim dziękuję za wyjaśnienia. Już miałem googlować co ten leszy znaczy

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

. Mówiąc szczerze, do tej pory wydawało mi się, że Anglicy nie znają takiego zawodu jak leśniczy, ale nigdy nie drążyłem tematu, więc nie będę się upierał.

Napisałem, że wiersz jest dla mnie ciekawy z dwóch powodów.

Po pierwsze, jest taka teoria, że wystarczy siedemdziesiąt lat od momentu zaprzestania ludzkiej działalności na Ziemi, żeby natura wróciła do pierwotnego stanu, a widząc, co się dzieje np. w okolicach Czernobyla, nietrudno w to uwierzyć. 

Zadziwiająca zbieżność lat tej teorii i tych podanych w wierszu.

Po drugie, znam bardzo podobną drogę w polskim lesie. Była tam kiedyś wieś, ale na początku XX w. została relokowana przez władze carskie. Pozostała po niej droga, która jeszcze funkcjonowała w czasach mojego dzieciństwa. Potem jednak, z jakiegoś powodu zmieniono jej przebieg i w tej chwili ktoś, kto nie zna tej historii, nigdy nie odgadł by, którędy wcześniej biegła.

Przychodzi mi też do głowy trzeci powód. I ma on właśnie związek tymi relokowanymi wsiami. Mam mianowicie takie niejasne przeczucie, że ich wspócześni mieszkańcy mają raczej mgliste pojęcie o losach swoich przodków, chociaż ta pamięć jeszcze gdzieś tam się tli. W związku z tym zastanawiałem się kiedyś, jak długo trwa pamięć społeczna (jeśli nie jest spisana) jakieś grupy ludzi, np. wioski. Doszedłem do wniosku, że przeważnie są to trzy pokolenia. Ludzie w przytłaczającej większości przypadków nie znają imion swoich pradziadków, nie mówiąc już o historii ich życia.

Siedemdziesiąt lat, to może być wiek jednego człowieka, ale jest to też czas, w którym przychodzą na świat trzy generacje. Gdy ta pierwsza odchodzi, pamięć zaczyna zanikać, czyli droga w lesie zarasta. Nie wiem, może to zbyt daleko posunięta metafora, coś czego autor nie miał na myśli, ale wiersz wzbudził we mnie taką refleksję.

Co do lasów w Wielkiej Brytanii, to, pomimo tego, że okrutnie je wykarczowano, to jednak jakieś niedobitki się pozostały. Ja znam np. Thetford Forest. Też spory, piękny zagajnik.

 

Pozdrawiam

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...