Podoba mi się sposób, w jaki opisujesz wewnętrzną drogę- czuć w tym fragmencie zmęczenie, bunt i jednocześnie niegasnące poszukiwanie sensu...pozdrawiam wzruszenie*)
ONA
Mój małżonek jest kierowcą TIRa,
od poniedziałku do piątku w trasie.
Hania w środę dwóję zarobiła,
drugi rok ją czeka w szóstej klasie.
.
Franek wpadł na skuterze do rowu.
Skuter – złom, na szczęście syn jest cały.
W środę burza zerwała się znowu
i z sufitu na stół nam kapało.
Przecież nie pożalę się nikomu,
że naprawdę nie daję już rady.
Mężu, kiedy przyjedziesz do domu?
Ugotuję wspaniałe obiady.
ON
Po pięciu samotnych dniach za kółkiem,
nareszcie do domu dojechałem.
Już widać nasz komin za pagórkiem.
No i właśnie, co tutaj zastałem.
- Synu jesteś młody, byłeś głupi,
żeby wpaść do rowu na skuterze.
Będziesz skuter miał, kiedy sam kupisz.
Musisz teraz jeździć na rowerze.
- Czemu Hanka tak pusto ma w głowie?
Za to włosy znów ufarbowała.
Może mi kochana żono powiesz,
dlaczego jej nie dopilnowałaś.
ONA
W piątek i sobotę na nas krzyczał,
natomiast niedzielę przespał całą.
Nic nie jadł i nie pił, tylko chrapał.
A ja tyle się napracowałam.
Dzisiaj jest poniedziałek na szczęście,
z sufitu już kapać nam nie będzie.
Więc możemy odpocząć nareszcie
po tak pełnym wrażeń weekendzie.
ON
Na szczęście poniedziałek jest dzisiaj,
odpocznę sobie wreszcie za kółkiem.
W tę samą stronę jedzie też Zdzisiek.
Milej i bezpieczniej będzie z kumplem.
- Halo, halo, chyba zapomniałem
dać Ci ten naszyjnik z polichromu.
- Ja tyle opowiedzieć Ci chciałam.
Na szczęście w piątek znów będziesz w domu.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się