Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Mel666

Mel666

Napisałam historię we śnie.
Płynęłam między półkami.
Ciepły uścisk książek.
Litery przytuliły policzki,
kropki zapisały twarz.
Poranna rosa na czole.
Powolne wybudzenie.

 

Metafory zaczęły narzekać.
Może to letnie przesilenie?
Bezokolicznik... stuka i szuka
Do drzwi niechęci
puka i puka
coś z jelit,
jego brzuch burczy.

 

Napisałam historię.
Odbija się czkawką rzeczownik
niestrawnością mianownik
Gdzie się podział czasownik???

Mel666

Mel666

Napisałam historię we śnie.
Płynęłam między półkami.
Ciepły uścisk książek.
Litery przytuliły policzki,
kropki zapisały twarz.
Poranna rosa na czole.
Powolne wybudzenie.

 

Metafory zaczęły narzekać.
Może to letnie przesilenie?
Bezokolicznik... stuka i szuka
Do drzwi niechęci
puka i puka
coś z jelit,
jego brzuch burczy.

 

Napisałam historię.
Odbija się czkawką rzeczownik
niestrawnością mianownik
Gdzie się podział czasownik???

Mel666

Mel666

Napisałam pewną historię we śnie.
Płynęłam między półkami.
Ciepły uścisk książek.
Litery przytuliły policzki,
kropki zapisały twarz.
Poranna rosa na czole.
Powolne wybudzenie.

 

Metafory zaczęły narzekać.
Może to letnie przesilenie?
Bezokolicznik... stuka i szuka
Do drzwi niechęci
puka i puka
coś z jelit,
jego brzuch burczy.

 

Napisałam historię we śnie.
Odbija się czkawką rzeczownik
niestrawnością mianownik
Gdzie się podział czasownik???



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena dla Ciebie wszystko. Mam tego tyle, że moge wstawiać codziennie przez ok.rok. Ale trzeba nad sobą panować

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

            @Berenika97 bardzo dziękuję za serdeczność. Zawsze wnosisz słonko przemyślanym komentarzem     @wiedźma nawet pora odpowiednia
    • Spotykaliśmy się tygodniami dłonie przeplatały się jak struny usta za ustami podążały szeptem mówione obietnice arkadii   Piątek po dziesiątej randka miała być udana głos ciepły przechodzi w chłód zapada wyrok               Wyprowadzam się             od codzienności mej szarej uciekam             na odległość to bliskości negacja             nie zamierzam do Ciebie wracać               Pracuję od rana do wieczora             na pełen etat             dni wolne z rodziną spędzam             nie mam czasu na uczucia   Po tygodniu rozpaczy w mieście głośno się rozchodzi – ona wciąż w okolicy gdzieś się pierdoli   Znalazła sobie innego fagasa fundatora sponsora kutasa po chuj jej poeta teraz ma mitomana!   Wszyscy przyjaciele mówili – uważaj, ona znana z takich historii sama nie wie, czego chce od życia dziwna infantylna i dziecinna   Zostałem sam na warcie życia swe rozgoryczenie zapijam w tonach łzy me wylewam   Przysięgam sobie – to był ostatni raz…
    • @viola arvensis zapraszam na moją;) Co prawda już po pełni,.ale sama przyjemność zostanie;)
    • @wiedźma no widzisz , a ja tylko zamiatam i zamiatam...  Skrzydła mam połamane, może choc na miotle polatam...
    • @Nata_Kruk świetnie skomponowany wiersz. Pomysł i zestawienie wnętrza człowieczego z porami roku/pogodą - bardzo dosadnie z nutka goryczy.  Dla mnie zwyczajnie- super !
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...