Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Migrena

Migrena

 

 

 

instynkt




nie kocham cię jak ogień.
ogień jest zbyt posłuszny własnemu głodowi.

nie kocham cię jak morze.
morze od wieków powtarza tę samą liturgię,
jakby pamięć była falą,
która nie umie się zatrzymać.

nie kocham cię jak noc.
noc zawsze przychodzi
jak ślepiec, który zna drogę,
nawet kiedy udaje zagubienie.

ja kocham cię inaczej.

jak zwierzę, które uciekło z nazwy
i nie wie już,
czy biegnie,
czy jest biegiem.

jak wiatr, który rozszarpał się o góry
i niesie w sobie odłamki własnego kierunku.

jak rzeka, która zgubiła źródło
i zamiast początku
ma tylko ruch,
który nie pyta o powrót.

noszę cię w sobie.

nie w sercu.
serce jest tylko mięśniem,
który udaje bóstwo.

noszę cię głębiej.

tam, gdzie nic nie jest nazwane
i nawet cisza nie ma pewności,
że jest ciszą.

tam pamiętam jeszcze dźwięk twojego śmiechu
odbity od szklanki stojącej na kuchennym stole,
jakby szkło na chwilę
uczyło się człowieka.

gdy odchodzisz,
świat nie pustoszeje.

świat gęstnieje.

jakby wyschło powietrze między przedmiotami.

na stole zostaje odcisk po szklance.

mały krąg niepewności.

i przez chwilę nie wiem,
czy dotyk ma jeszcze prawo
cofać się w siebie.

ściany zacieśniają się wokół moich oczu,
jakby dom próbował nauczyć się widzenia
moją pamięcią.

powietrze zapomina, jak być powietrzem,
i obsuwa się w ciężar.

czas warczy za mną
jak ranna suka,
która nie rozumie własnego pościgu.

nie chcę cię na zawsze.

na zawsze
to tylko żer dla tych,
którzy mylą zastygnięcie
z bezpiecznym domem.

chcę cię tak,
jak pusta przestrzeń domaga się krzyku,
żeby rozpoznać własne krawędzie.

czasem myślę,
że gdybym cię naprawdę odnalazł,
musiałbym nauczyć się tęsknić od początku,
jakby pamięć nigdy nie istniała.

może dlatego
nigdy nie przestaję cię szukać.

jeśli kiedyś zniknę,
nie szukaj mnie w fotografiach.

będę ukryty
w rzeczach, które nagle staną się
zbyt piękne,
żeby były niewinne.

bo moja miłość nie umie umierać.

zmienia tylko ciała,
jak zwierzę, które porzuca swoje ślady,
kiedy zaczynają mówić za dużo.

wraca,
jak wracają zwierzęta
do miejsc, których nigdy nie opuściły,
nawet jeśli już nie pamiętają dlaczego.

instynkt nie zna pożegnań.


 

 

 

 

 

Migrena

Migrena

 

 

 

instynkt




nie kocham cię jak ogień.
ogień jest zbyt posłuszny własnemu głodowi.

nie kocham cię jak morze.
morze od wieków powtarza tę samą liturgię,
jakby pamięć była falą,
która nie umie się zatrzymać.

nie kocham cię jak noc.
noc zawsze przychodzi
jak ślepiec, który zna drogę,
nawet kiedy udaje zagubienie.

ja kocham cię inaczej.

jak zwierzę, które uciekło z nazwy
i nie wie już,
czy biegnie,
czy jest biegiem.

jak wiatr, który rozszarpał się o góry
i niesie w sobie odłamki własnego kierunku.

jak rzeka, która zgubiła źródło
i zamiast początku
ma tylko ruch,
który nie pyta o powrót.

noszę cię w sobie.

nie w sercu.
serce jest tylko mięśniem,
który udaje bóstwo.

noszę cię głębiej.

tam, gdzie nic nie jest nazwane
i nawet cisza nie ma pewności,
że jest ciszą.

tam pamiętam jeszcze dźwięk twojego śmiechu
odbity od szklanki stojącej na kuchennym stole,
jakby szkło na chwilę
uczyło się człowieka.

gdy odchodzisz,
świat nie pustoszeje.

świat gęstnieje.

jakby wyschło powietrze między przedmiotami.

na stole zostaje odcisk po szklance.

mały krąg niepewności.

i przez chwilę nie wiem,
czy dotyk ma jeszcze prawo
cofać się w siebie.

ściany zacieśniają się wokół moich oczu,
jakby dom próbował nauczyć się widzenia
moją pamięcią.

powietrze zapomina, jak być powietrzem,
i obsuwa się w ciężar.

czas warczy za mną
jak ranna suka,
która nie rozumie własnego pościgu.

nie chcę cię na zawsze.

na zawsze
to tylko żer dla tych,
którzy mylą zastygnięcie
z bezpiecznym domem.

chcę cię tak,
jak pusta przestrzeń domaga się krzyku,
żeby rozpoznać własne krawędzie.

czasem myślę,
że gdybym cię naprawdę odnalazł,
musiałbym nauczyć się tęsknić od początku,
jakby pamięć nigdy nie istniała.

może dlatego
nigdy nie przestaję cię szukać.

jeśli kiedyś zniknę,
nie szukaj mnie w fotografiach.

będę ukryty
w rzeczach, które nagle staną się
zbyt piękne,
żeby były niewinne.

bo moja miłość nie umie umierać.

zmienia tylko ciała,
jak zwierzę, które porzuca swoje ślady,
kiedy zaczynają mówić za dużo.

wraca,
jak wracają zwierzęta
do miejsc, których nigdy nie opuściły,
nawet jeśli już nie pamiętają dlaczego.

instynkt nie zna pożegnań.







  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena cudowna, nieoczywista liryka   czytając ten wiersz, ma się wrażenie, że dotyka się czegoś bardzo prawdziwego   jazz! @Migrena trochę mi się kojarzy z Nerudą...
    • Dobranoc    Nadchodzi ciemna i cicha noc, wydawałoby się że łatwo pogrążyć się w głębokim śnie, jednak nie mi to pisane, bo odwiedzasz mnie każdej nocy, i mimo upływu miesięcy, zasiadłeś mi głowie, jak demon, który chce cię opętać i pozostawić rany na zawsze.   Ale w pamięci zapisały mi się spokojne noce, kiedy kołdra miło grzała moje ciało, a poduszka była miękka niczym owieczka, w mej głowie stosy myśli układały się w nicość, bo życzyłeś mi dobrej nocy, tak jak rodzic tuli dziecko do snu po koszmarze, tak samo ty zmieniałeś kolory rzeczywistości tym prostym słowem.   I było mi tak jakby ktoś każdej nocy również myślał o mnie, że może to ja tym razem zasiadłam w czyjejś głowie, ale nie tak na chwilę, tylko na stałe.   Jednak potem te niby nie straszne noce zamieniły się w piekielnie mroczne, bo myślałam o gwiazdach, lecz one nigdy nie myślały o mnie, tak jak ty, zapomniały o duszy dobrej.   Jednym słowem zmieniałeś moje koszmary w niebywałe sny, bo mnie tam kochałeś  i było mi z tym dobrze, bo sen zaczął koić me rany, a nie je pogłębiać.   Kiedy przestałeś, w nocy na zegarze widziałam już bardzo późną porę, jednak z bólu w moim sercu wypływały myśli, przez które me oczy się nie zamykały i okazało się że spędziłeś mi sen z powiek.   Noce dla innych ciche, dla mnie stały się zatrważająco głośne, bo nie daje mi spokoju myśl, że może znów wypowiesz słowo, dzięki któremu spokojnie zasnę, ale tylko może.
    • @Mel666 Dziękuję :-) Będzie ok. 10 kawałków, wrzucam stopniowo na emuze.me, a sam na YT. Dla zabawy:-) A jeśli ktoś przy okazji zobaczy w tym jakąś myśl, to też dobrze. Ma być atrakcyjnie muzycznie.   @Mel666 W sumie, żadne założenie (Bóg jest właścicielem/materia (what?) sama się zarządza bez planu) jest dobra, jeśli pozwala nam uporządkować świat w swoich głowach. @Mel666 Mel, bardzo oryginalnie piszesz, cieszymy się każdym Twoim wierszem. Spadam już, spróbuję zasnąć. Nie wiem, czy prysznic pomoże czy zaszkodzi :-) Dobranoc :-)
    • @Migrena "Bo miłość jest niepokojem Nie zna dnia, który da się powtórzyć"    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      bo moja miłość nie umie umierać. zmienia tylko ciała, jak zwierzę, które porzuca swoje ślady, kiedy zaczynają mówić za dużo.   to majstersztyk - poemat o róży ja odnajduję w nim -dodatkowo- ukryte pokłady niebanalnego humoru      
    • @LessLove mogę się z tym zgodzić. Gdzies przeczytalam, że człowiek jest z natury zły i, że bycie  dobrym to wybór.  Nie mówię, że fantazje są złe, ale czy powinniśmy być hedonistami?  Piszę to jako ateistka:) Kop od właściciela czasami się przydaje albo po prostu od przyjaciela;) @LessLove świetny kawalek:)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...