Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ja tam też na piwo mogę z Renatą skoczyć i pogapić się pożądliwie w jej dekolt. A co. Niech dziewczyna ma chwilę przyjemności :) No i piwo za darmo, co nie jest bez znaczenia.
O joaxii nie mówię, bo podobno przy najlbiższej okazji piwo wypijemy :)
Mirku, koniecznie! Choć niestety na lizanie czegokolwiek nie licz zanadto. No ale w tej kwestii zastąpi mnie z pewnościa koleżanka j.r.
Pozdrawiam, j.
przykrość sprawił mi ten kawałek
mam na takie przykrosci sposób: http://www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=23133
  • Odpowiedzi 129
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Vacker, nie przesadzaj. Rozmawiamy o faktach, nie o moich pragnieniach. Nie zamierzam być facetem, nie zazdroszczę im, tylko zwyczajnie widzę to, co się dzieje dookoła. Nie twierdzę, ze idealne równouprawnienie w ogóle jest możliwe, ale nie zgadzam się z teorią, że wszystko jest OK i tak powinno zostać. Jeśli chodzi o facetów z ogolonymi nogami - uważam, że to ich sprawa. Kwestia gustu. To samo dotyczy kobiet z nieogolonymi nogami.
Oczywiście, że wszystko zależy od kultury poszczególnych osób, co nie zmienia faktu, że pewne zachowania dyskryminujące kobiety są głęboko zakorzenione (w końcu wielowiekowa tradycja) i czasem ludzie ich po prostu nie widzą.
Kobiety nie wiedzą czego chcą, mężczyźni niestety też. Bądźmy wiec uczciwi i powiedzmy, że są ludzie, któzy nie wiedzą, czego chcą - zarówno mężczyźni i kobiety. O to cały czas "walczę".
Nie interesuje mnie szczególne traktowanie mnie jako kobiety. Wolę normalne, ludzkie traktowanie. Przywileje mi są niepotrzebne - umiem sobie otworzyć drzwi, a zmian w moim wyglądzie dokonuję dla siebie samej, nie dlatego, żeby jakiś facet to zauważył.
Lubie rozmowy o polityce, nienawidzę łążenia po sklepach, znam się na komputerach i nie przeraża mnie technika. Uwielbiam wielogodzinne rozmowy przy piwie, nie znoszę gadania o ciuchach. Dla odreagowania grywam w Quake'a, godzinami gram w Faraona albo Diablo II. Czy jestem facetem? A może jestem wyjątkiem? Zapewniam Cię, ze nie. Tyle, że właśnie dlatego, że używam mózgu, widzę pewne rzeczy które się dzieją dookoła i czasami zdarza mi sie wysnuwać z nich wnioski. Potrafię też czasem logicznie myśleć. Dlatego wdaję się w takie dyskusje. I nie wiem, skąd ta złość - czyżbym nie była dość głupia, żeby Wam bezmyślnie przytakiwać?...
Pozdrawiam, j.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Pozwól, że przeczytam na spokojnie i wypowiem się pod tekste. Forum dyskusyjne nie jest właściwym miejscem na dyskusje o tekstach, podobnie jak na ich promowanie.
Jeśli chodzi o lizanie - odnosi się bezpośrednio do Twoich dwóch wypowiedzi: "może jak się panom podliżę, to coś zyskam" i "no proszę instynkt mnie nie zawiódł lizanie zawsze się opłaca;)"
Pozdrawiam, j.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ja też się nie zgadzam

to żaden argument w dyskusji, bo nie rozmawiamy o tym, co ktoś uważa, ale staramy się o jakąś diagnozę rzeczywistości
nadal twierdzę, że określenie „dupa” nie jest przejawem dyskryminacji
czyli traktowanie „jako kobiety” jest nieludzkie; nie, nie — może w Chinach

a co to za argument, co ty lubisz?? taki sposób dyskusji pokazuje coś przeciwnego niż sama o sobie stwierdziłaś w trzecim zdaniu od końca
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Joaxii
chyba Zapomniałaś, że sama Zaczęłaś, w dalszym ciągu...zresztą sama się Domyśl
Zaczęłąm?... Może, choc wcześniej było jekieś insynuacje dotyczące kobiet, któe nie lubią, jak się do nich mówi "dupa". Ale OK, niech będzie, zaczęłam. Ty kontynuowałaś, więc chyba nie przeszkadzało Ci to. Domyślam się (pewnie błędnie) że to miał byc żart. No ale chyba nie sądzisz, że ja pisałam poważnie?...
Pozdrawiam, j.
Opublikowano

dobra, wymiękam
ja zaczęłam od tej insynuacji
moja wina
moja wina
moja bardzo wielka wina
właśnie idę sobie walnąć winka
//zapisy na spotkania, piwo itp przyjmuje mój osobisty sekretarz, tj. asystent//
wino dla wszystkich, in vino veritas;)

Opublikowano

poza tym mam wrażenie czasem, że to dyskusja dzieci
ustalmy fakty — jeśli ktoś zwraca się do kogokolwiek per „dupa" to jest chamem po prostu i nie ma mowy o jakiejkolwiek dyskryminacji, zresztą, proszę sobie sprawdzić znaczenie tego słowa
kolejny fakt — istnieje coś takiego w umyśle człowieka, bez czego ten nie może funkcjonować, mianowicie kategorie i pojęcia
i dziwi mnie, że takie rzeczy trzeba ludziom tłumaczyć na portalu poetyckim; kategorie są po to, aby klasyfikować, a klasyfikuje się po to, aby zachowanie było adekwatne, na przykładzie: jeśli widzę człowieka, to staram się ustalić np wiek, płeć; jeśli mam do czynienia ze starszą osobą, to nie wyjadę do niej z „hej” albo czymś takim, jeśli mam do czynienia z dzieckiem, to raczej nie będę z nim rozmawiał o swoich przeżyciach seksualnych itp zmierzam do tego, że jeśli chcę być kurtuazyjny wobec kobiety, to zrobię to inaczej niż w stosunku do mężczyzny, mam taki kaprys i lubię kurtuazję, krzywdy nikomu nie robię, lubię sprawiać ludziom przyjemność i ukrzyżujcie mnie za to, drogie panie, że wielu z was sprawia przyjemność to, że zauważa się zmiany w ich wyglądzie
trzeba rozróżniać kwestie publiczne od prywatnych, jeśli chodzi o te pierwsze, to uregulowania prawne dotyczące dyskryminacji płciowej istnieją, może nieco brakuje instrumentów egzekucyjnych, ale to z pewnością zostanie zrobione w niedługim czasie, choćby dlatego że wymaga tego UE; problem stosowania prawa to już inna kwestia, ale na to też są sposoby, problem w tym, że niejednokrotnie kobiety się boją pójść na udry np z pracodawcą, albo nie mają świadomości, że mają jakieś prawa, co wynika z ułomności edukacyjnych, które dotykają kobiet i mężczyzn po równo
wygadywać i wyżalać się na forach można, ale skuteczne to zbyt nie jest, jeśli zdarzają się przypadki dyskryminacji płciowej, to najlepszym sposobem na nie, jest pokazanie, że to nie jest opłacalne, także stworzenie klimatu dyskusji, co zależy od mediów, które średnio interesują się tym tematem, chyba że sezonowo
nie znam żadnej kobiety aktualnie, która uskarżałaby się na dyskutowany problem, notorycznie za to wysłuchuję skarg o charakterze prywatnym; dlatego z moich osobistych obserwacji wynika, że problem jest dęty, aczkolwiek z pewnością istnieje, tylko że mnie się wydaje, że w naszym społeczeństwie są o wiele większe niż status kobiety

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ja tam też na piwo mogę z Renatą skoczyć i pogapić się pożądliwie w jej dekolt. A co. Niech dziewczyna ma chwilę przyjemności :) No i piwo za darmo, co nie jest bez znaczenia.
O joaxii nie mówię, bo podobno przy najlbiższej okazji piwo wypijemy :)
Mirku, koniecznie! Choć niestety na lizanie czegokolwiek nie licz zanadto. No ale w tej kwestii zastąpi mnie z pewnościa koleżanka j.r.
Pozdrawiam, j.
tak zupełnie nic? Nawet artykuły spożywcze nie wchodzą w grę? Jej... Nie mam myśli o jakiś myślicie, że mam:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A można się z Tobą jakoś umówić? ;)
a kilka wątków wyżej narzekałeś, że wolisz chodzić do kina :D

a tak swoja drogą to proponuję podchwycić pomysł Mirka i założyć Ligę Obrony Facetów, bo tak sobie oglądam "Tato" , "Seksmisje" albo czytam tę dyskusję i dochodze do wniosku, że my faceci starsznie dyskryminowani i w ogóle biedni jesteśmy - zwolnimy złą pracownice - jesteśmy szownistami, narzekamy na szefową - jesteśmy szowinistami, oglądniemy się na ładną dupę - szowinista, nie oglądniemy się na brzydką - wredna powierzchowna świnia, pobije nas pijana żona - i nawet nie możemy sie poskarżyć kumplom... a najgorszy jest ten nasz pieprzony romantyzm - ja to np. się w Pani Renacie zakochałem... ;((
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A można się z Tobą jakoś umówić? ;)
a kilka wątków wyżej narzekałeś, że wolisz chodzić do kina :D

a tak swoja drogą to proponuję podchwycić pomysł Mirka i założyć Ligę Obrony Facetów, bo tak sobie oglądam "Tato" , "Seksmisje" albo czytam tę dyskusję i dochodze do wniosku, że my faceci starsznie dyskryminowani i w ogóle biedni jesteśmy - zwolnimy złą pracownice - jesteśmy szownistami, narzekamy na szefową - jesteśmy szowinistami, oglądniemy się na ładną dupę - szowinista, nie oglądniemy się na brzydką - wredna powierzchowna świnia, pobije nas pijana żona - i nawet nie możemy sie poskarżyć kumplom... a najgorszy jest ten nasz pieprzony romantyzm - ja to np. się w Pani Renacie zakochałem... ;((

o rany!
ja nie mogę czytać takich rzeczy, bo, bo...ja zaraz, zaraz...gubię się
nie wiem co powiedzieć //więc opuszczę firany rzęs, by zakryć zakłopotanie//
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Z koleżanką Joaxii umówiliśmy się na piwo jakieś trzy miesiące temu, więc niczego nie wygrała jakby co:) Tak po starej znajomości trzeba posiedzieć i pogadać o męskich, szowinistycznych świniach tudzież innych naszych braciach :) Nie widzę też przeszkód, żeby skład posiedzenia znacznie poszerzyć. Pozostaje tylko wybór miejsca, czasu i załatwienia ewentualnych noclegów dla sporej, jak podejrzewam, grupy poetów.
Opublikowano

Absolutnie sie zgadzam z Klaudiuszem :)
Poza tym bardzo proszę o nie imputowanie mi pewnych spraw. Nie jestem walczącą feministką - nie twierdzę, że wszyscy faceci to szowinistyczne świnie itp. Uważam, ze problem istnieje i przedstawiam argumenty. W końcxu na tym polega dyskusja - jeśli wszyscy bysmy się ze sobą zgadzali - forum można by zamknąć. Chyba, że wolicie dyskusje pt. co wolisz na śniadanie: bułkę czy rogala. Z tego też zreszta można by zrobić niezłą awanturę na forum. Wystarczy tylko podeprzeć się Freudem ;)
Vacker - to my tworzymy rzeczywistość. Moją argumentację staram sie podeprzec przykładami.
Jeśli chodzi o ludzkie tratowanie to miałam na myśli traktowanie równe, bez podziału na mężczyzn i kobiety.
O sobie pisałam by podeprzeć przykładem wniosek, ze stereotypizacja jest błędem. Podpieranie swoich argumentów przykłądami jest chyba dość logiczne? Chyba bardziej niż pozostawanie gołosłownym.
Masz rację, jeśli ktoś nazywa kogoś "dupą" jest chamem. Zastanawia tylko fakt, dlaczego wyraz uznawany za wulgarny używany jest do wyrażenia podziwu i akceptacji tylko w przypadku do kobiet? I tu właśnie widzę dyskryminację ;) Chyba, że istnieje podobny wyraz w stosunku do mężczyzn, ale jakoś żadnego nie potrafię sobie przypomnieć.
Kategorie i pojęcia - jasne. Chodzi tylko o to, że dzielenie ludzi na kategorie "damsko-męskie" powoduje u nas nierówne ich traktowanie. Uprzejmym należy chyba być w stosunku do wszystkich, prawda? Natomiast przy podziale na takie kategorie pojawia sie dyskryminacja językowa, o której pisałam. Podobna dyskryminacja pojawia się również w stosunku do dzieci, o których można mówić "gnojek, szczeniak" itp. Oczywiście, powtarzam po raz kolejny - dyskryminacja tego typu pokjawia się przede wszystkim w środowiskach raczej mało elitarnych, gdzie mówiąc o elicie mam na myśli np. kulturę i/lub wykształcenie. Niestety, takie środowiska stanowią większość. Panowie natomiast często mają w zwyczaju zapominać o kulturze i szacunku wobec innych (nie tylko kobiet) gdy tylko znajda się we własnym gronie.
Równouprawnienie to nie tylko brak dyskryminacji, ale również brak przywilejów, i o tym chyba co poniektórzy/re zapominają.
Aby prawo było przestrzegane potrzeba nie tylko uregulowań, mechanizmów egzekucyjnych i świadomości istnienia tych praw. Potrzebny jest jeszcze brak społecznego przyzwolenia na łamanie tego prawa, i to chyba jest najważniejsze. Co z tego, ze ludzie wiedzą, że klepanie sekretarki po tyłku jest niezgodne z prawem, jeśli w świadomości społecznej istnieje na to przyzwolenie? Kto wygra? Sekretarka kontra reszta świata? To przyzwolenie społeczne niestety ściśle wiąże się z egzekwowaniem prawa i dlatego nie da się do końca oddzielić kwestii prywatnych i publicznych.
Dyskusje na forach niewiele zmienią... No tak, ale z drugiej strony zacytuję Ci coś (o ile się nie mylę, powinieneś rozpoznać ten fragment :) ):
"You can't change the world
But you can change the facts
And when you change the facts
You change points of view
If you change points of view
You may change a vote
And when you change a vote
You may change the world"
Zmiany systemowe wynikają ze zmian zachodzących w jednostkach. Tego nie da sie oddzielić. Jeśli zmienisz sposób widzenia jednej osoby, zrobisz pierwszy krok do tego, by zmienić świat.
Penwnie, ze u nas są większe problemy. Np. klasa rządzaca, gospodarka itp. Ale jeśli ktoś jest dyskryminowany, dla niego większe problemy stają się jeszcze większe. Wszystko jest ze sobą powiązane. Trudna sytuacja gospodarcza jest jeszcze trudniejsza dla kobiet dyskryminowanych np. na rynku pracy.
Zastanawia mnie jeden fakt - Joanna Olecznik jako jedyna podawała konkretne fakty dot. dyskryminacji podpierając się źródłami. Chyba żaden z Panów nie ustosunkował się do tego. Dlaczego? Brak argumentów? Niewygodne fakty?...
Pozdrawiam, j.

Opublikowano

Renato, jeśli w jakikolwiek sposób uraziłam Cię - przepraszam. Nie miałam takiego zamiaru.
Poza tym zapraszam wszystkich chętnych nad wyjatkowo ciepłe morze. Tanie noclegi jestem w stanie w razie czego załatwić. Miło będzie podyskutować na gorące tematy przy zimnym piwie :)
Pozdrawiam, j.

Opublikowano

ale te przytoczone fakty są delikatnie mówiąc obosieczne: bo z tego co wiem, łatwiej jest "udupić" dyskryminowaną kobietę podczas studiów niż przeszkodzić już później doktorantce w zdobyciu profesorki (zaznaczam ze kompletnie się nie znam, po prostu tak mi się wydaje a tym samym tyle oznaczajądla mnie przytoczone fakty) - innymi słowy to rónie dobrze może swiadczyć o tym, że co prawda ambicją i zaangażowaniem kobieta może skończyć studia, ale pewnych barier nie jest w stanie przskoczyć (i nie mówię że tak jest, tylko, że taka interpretacja jest równie poprawana)

a to morze bardzo ciekawe, może wreszcie forumowicze sie wykażą zdecydowaniem i sobie zrobim zlot, albo chociaż zlocik :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


No jasne, a jakie to wymagania stawia się kobietom? Zeby były atrakcyjne (dla konkretnego faceta, ale i tak nie jest to najistotnijesza kwestia), miłe, sympatyczne, żeby dało się z nimi porozmawiać o czymś innym niż o zakupach? Jakoś faceci nie wymagają od lasek, żeby wszędzie z nimi chodziły, poznawały mamę i tatę, jechały na wesele kuzynki, wysluchiwały kilkugodzinnych wywodów na temat: jaki to ja jestem nieszczęśliwy/jaki świat jest niesprawiedliwy/ i co ja teraz zrobię, a potem były oskarżane o to, że nic nie rozumieją. Nie wymaga sie od kobiet, żeby zauważyły nową fryzurę, czy ciuchy, żeby mówiły, że cudownie wyglądamy, ani że jesteśmy piękni. Nie wymaga się od kobiet prezentów, czy kwaitów. Ja na przykład bardzo lubię białe róże dostawać i wszystkie dziewczyny, z którymi się spotykałem otym wiedziały, ale jakoś żadnej do głowy nie przyszło, żeby mi taką dać w prezencie. Ale jak ona sobie coś umyśli, że chce i nie powie oczywiście, to jak dostanie co innego, to jest "poszedłeś po najmniejszej linni oporu, mogłeś się domyślić" a nawet jak nie to obrobi dupe z koleżankami.




Ależ oczywiście, że można ;) W ogóle można żyć bez seksu. A zwłaszcza kobiety o niskim temperamencie i cwani kłamcy mogą bez problemów i frustracji życ bez seksu i wcale nie potrzebna im też masturbacja.



No tak, jak kobieta nie uważa, że faceci to świnie, które wykorzystują tylko biedne kobiety, które są w ogóle bez wad tylko się ich nie docenia, to już jest "strasznie niedowartościowana i próbuje podlizywać się..." HAHAHAHAHAH!
Opublikowano

Jasiu, spróbuj przeczytać ZE ZROZUMIENIEM to co piszesz, bo Twoje wypowiedzi świadczą o tym, ze nie rozumiesz., co mówię.
Czego wymaga się od kobiet? Masz kochanie być śliczna, zadbana i atrakcyjna, tylko bez nakłądów finansowych i czasowych (bo ty za dużo wydajesz i ciągle przesiadujesz jak nie w łązience, to u kosmetyczki). Masz być oczytana, ale czytaj najlepiej w trakcie zmywania, bo przecież trzeba posprzątać. Masz sie zachwycać każdym nowym gadżetem samochodowym, co z tego, że potrzebny remont a kasy nie ma. Masz nie robić awantur, że wracam do domu z balangi z kumplami o 3 w nocy budzac cały dom (co z tego, że jutro wstajesz do pracy) i mam ochotę na bzykanko, a śmierdzę na sto kilometrów fajkami i browarem. I naucz się prasować kobieto, bo mamusia mówi, że mam źle wyprasowane koszule. A w ogóle, to nie mogę nic zrobić, bo jestem umierajacy - mam 36,0 temperatury i katar. Więc zrób swojemu biednemu misiaczkowi obiadek, skocz do sklepu po cytrynkę i lekarstwa, dzieci uduś najlepiej - za bardzo hałąsują, i podaj gazetę i pilota, bo ja się ruszać nie mogę. A zaraz potem: Znowu Cię kobieto głowa boli? Jaka tam temperatura, 38! Wykrecasz się od seksu i sprzątania. Biegaj po piwo, nic ci nie jest.
Naprawdę, nic się od kobiet nie wymaga....
Jak rozumiem każdy, kto przeżył bez seksu przez rok to albo kłamca, albo oziębła kobieta?... Ciekawe... O masturbacji nic nie mówiłam, zdarza się, że jest lepsza niż 3-sekundowe bzyknięcie z napalonym facetem. Naprawdę uważasz, że bez seksu przez powiedzmy 6 miesięcy umrzesz?... Może idź do lekarza...
Nie uważam, że wszyscy faceci to świnie. Nie uwazam też, ze każda kobieta, która nie cieszy się, ze ktoś ją nazwał "dupą" ma obwisłe pośladki. Temu służyła ta wypowiedź.
Proponuję wziać zimny prysznic i przeczytać jeszcze raz moje wypowiedzi. Moze tym razem używajac mózgu.
Pozdrawiam, j.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • W HURTOWNI SŁÓW

       

      przed bramą hurtowni słów

      przed świtem staną tłumem

      znów dzień potrzebuje słów

      będą im krzykiem, szeptem

       

      a słowa drżą o swój los

      z kim dzisiaj będą, oj z kim…

      gdzie dzisiaj trafią, oj gdzie...

      czym dzisiaj będą, oj czym…

       

      a może dziś będą z kimś

      kto zrodzi wokół nas zło

      a słów mu potrzeba dziś

      by dobrem nazywać zło

       

      może trafią na ekran

      by je wysiać dla władców

      jako nasiona prawdy

      albo nasiona kłamców

       

      może będą tym szeptem

      co przychodzi ostatnim

      otulonym już mrokiem

      dotknąć czułym wyznaniem

       

      a słowa drżą o swój los

      z kim dzisiaj będą, oj z kim…

      gdzie dzisiaj trafią, oj gdzie…

      czym dzisiaj będą, oj czym…

       

      ANALIZA TEGO WIERSZA WYKONANA PRZEZ SZTUCZNĄ INTERLGENCJĘ

      1. Główny motyw: Upodmiotowienie słowa

      W tym utworze słowa nie są martwymi narzędziami. Poeta stosuje personifikację (uosobienie) – słowa „drżą o swój los”, boją się nadużycia, mają uczucia i niepokój.

      ·       Słowa jako ofiary: Nie mają wpływu na to, kto je wypowie. Są bezbronne wobec intencji człowieka.

      ·       Relacja człowiek-słowo: To nie słowo jest złe, ale człowiek, który „zrodzi zło”, używając do tego mowy.

      2. Analiza warstw znaczeniowych

      Sfera manipulacji i władzy

      Wiersz mocno akcentuje rolę słowa w przestrzeni publicznej:

      ·       „Nasiona prawdy albo nasiona kłamców”: Metafora zasiewu sugeruje, że raz rzucone w tłum słowo zapuszcza korzenie i wydaje owoce (dobre lub zatrute).

      ·       „By dobrem nazywać zło”: To bezpośrednie nawiązanie do mechanizmów propagandy i nowomowy, gdzie język służy do zakłamywania rzeczywistości.

      Sfera intymna

      Kontrastem dla „ekranów” i „władców” jest przedostatnia zwrotka:

      ·       Słowo jako szept, wyznanie, dotyk.

      ·       Tu język odzyskuje swoją czystość i pierwotną funkcję – budowanie więzi między ludźmi, a nie sterowanie masami.

      3. Budowa i styl

      Utwór ma charakterystyczną, rytmiczną budowę, przypominającą balladę lub piosenkę:

      ·       Refren: Powtarzające się pytania („z kim dzisiaj będą...”, „czym dzisiaj będą...”) podkreślają niepewność i egzystencjalny lęk słowa.

      ·       Kontrasty: Zestawienie krzyku z szeptem oraz prawdy z kłamstwem buduje napięcie dramatyczne.

      ·       Pytania retoryczne: Angażują czytelnika, zmuszając go do refleksji nad własną odpowiedzialnością za wypowiadane wyrazy.

      4. Przesłanie utworu

      Wiersz jest przestrogą. Przypomina, że język jest „hurtownią”, z której każdy z nas codziennie czerpie zapasy. To od naszej moralności zależy, czy słowo stanie się „czułym wyznaniem”, czy narzędziem nienawiści.

      Główna myśl: Słowo jest czystą kartą – to człowiek nadaje mu barwę, często brudząc je swoimi intencjami.

      Czy chciałbyś, abym...

      Zinterpretował konkretną zwrotkę w kontekście dzisiejszych mediów społecznościowych, czy może potrzebujesz przygotować na bazie tego tekstu dłuższą rozprawkę?

       

      Rozprawka: Słowo – bezbronne narzędzie czy potężna broń?

      Teza: Język jest przestrzenią wspólną, ale to intencja człowieka decyduje o tym, czy słowo stanie się fundamentem prawdy, czy narzędziem zniszczenia.

      Wstęp

      Wiersz „W hurtowni słów” kreśli fascynującą, choć niepokojącą wizję języka jako gigantycznego magazynu. Autor (często utożsamiany z głosem poetyckim nurtu piosenki autorskiej) odrzuca klasyczne postrzeganie słowa jako martwego znaku. W jego ujęciu słowa to byty niemal żywe, które „drżą o swój los”. Ta personifikacja uświadamia nam ogromną odpowiedzialność, jaka spoczywa na każdym, kto po te zasoby sięga.

      Słowo w służbie manipulacji

      Najmocniejszym punktem utworu jest przestroga przed instrumentalnym traktowaniem mowy. Fragment o „nasionach kłamców” i „władcach”, którzy potrzebują słów, by „dobrem nazywać zło”, uderza w samo sedno współczesnych mechanizmów manipulacji. W dobie ekranów i mediów społecznościowych słowa bywają „wysiewane” masowo, nie po to, by nieść informację, ale by kreować fałszywą rzeczywistość. Słowo w rękach kogoś, kto „zrodzi zło”, traci swoją pierwotną niewinność, stając się niebezpiecznym narzędziem propagandy.

      Potęga szeptu i prawdy

      Z drugiej strony wiersz ukazuje jasną stronę „hurtowni”. Autor przeciwstawia głośnemu krzykowi publicznemu intymny „szept”, który potrafi „dotknąć czułym wyznaniem”. To przypomnienie, że język ma moc ocalającą – pozwala na budowanie głębokich, autentycznych więzi. Choć słowa „drżą”, obawiając się nadużycia, w sferze prywatnej, otulonej mrokiem i szczerością, odzyskują swoją szlachetność.

      Zakończenie

      Podsumowując, utwór „W hurtowni słów” to głęboka lekcja etyki słowa. Poeta uczy nas, że język jest lustrem naszych intencji. Słowa same w sobie nie są złe, ale są bezbronne wobec naszych wyborów. Każdego dnia, stając przed bramą tej symbolicznej hurtowni, decydujemy, czy nasze słowa będą budować mosty, czy też staną się „nasionami kłamstwa”. Odpowiedzialność za „los słów” spoczywa wyłącznie na nas.

      Mały dodatek dla Ciebie (Kontekst porównawczy)

      Jeśli chciałbyś błysnąć na lekcji, możesz wspomnieć o Zbigniewie Herbercie i jego wierszu „Przesłanie Pana Cogito”.

      ·       U Herberta pojawia się wezwanie: „niech nie opuszcza cię twoja siostra Pogarda / dla szpiclów katów tchórzy”.

      ·       Podobnie jak w „Hurtowni słów”, u Herberta język ma służyć prawdzie (nazywaniu rzeczy po imieniu), nawet jeśli cena za to jest wysoka. Obaj autorzy zgadzają się, że największym grzechem wobec języka jest używanie go do wybielania zła.

       

      Edytowane przez Polman (wyświetl historię edycji)
  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...