Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Miasto płonie dziś na biało
w wystraszonych oczach,
w wystraszonym tańcu
rodzynkowych wron.

 

Zimowy fortepian cieknie
przez twarze,
przez palce,
anyżowy ton.

 

Mróz skurczył serca,
dudnią przez śmierć,
dudnią przez mgłę,
migdałowe ślady.

 

W śnieg - biały mrok
ugrzązł czas,
ugrzązł w nas
kokosowo blady.
 

Edytowane przez slavu (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@slavu Rodzynkowe wrony tańczące na zgliszczach przestraszonego miasta to przepięknie groteskowy obraz. 

Fortepian cieknący przez twarze skojarzył mi się z rozmazanym tuszem do rzęs. Podoba mi się również wizja muzyki cieknącej przez palce. Oraz kokosowo bladego czasu. 


Przypomniałeś mi o tej kołysance:

Był sobie król, był sobie paź,
i była też królewna.
Żyli wśród róż, nie znali burz,
Rzecz najzupełniej pewna.
Kochał ją król, kochał ją paź,
królewską tę dziewoje.
Królewna też kochała ich
kochali się we troje.

Tragiczny los, okrutna śmierć
w udziale im przypadła.
Króla zjadł kot, pazia zjadł pies,
królewnę myszka zjadła.

Lecz żeby Ci, nie było żal,
dziecino ma kochana.
Z cukru był król, z piernika paź,
królewna z marcepana.

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...