Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zostanę strażnikiem własnego pokoju,
cztery ściany nieskalane obcą stroną.
Plakaty, dyplomy, klasowe zdjęcia
są wspomnieniem minionych dni.
Światło migającego monitora,
fetor zaduszonego kąta.
Za drzwiami sylwetki rodziców,
wyczekujących z nadzieją,
aż wypełnię wpajane normy.
W ich czasach to działało,
a współcześnie?... cóż...
Moja forteca obroni mnie,
nie ma tu docinków, kpin,
kompleksów, oczekiwań.

Nie jestem w tym sam,
w każdym mieszkaniu jest ktoś,
nierzucający się w oczy.
Ci z orzeczeniem, którzy na dzień dobry
dostali kłody pod nogi.
Artyści z ułańską fantazją, od rana do świtu
zamyśleni o niebieskich migdałach.
Ludzie pracy zacierający dłonie
na widok swojej magicznej oferty pracy.
W grupie zawsze raźniej...
Nie muszę wyściubiać nosa,
parę kliknięć i mam wszystko, co trzeba.

Internet to okno na świat,
w którym możesz żyć
jako mieszkaniec globalnej wioski.
Możesz być tym, kim nie jesteś na co dzień.
Kolejnym anonem na forum, trollem, gwiazdą...
To prostsze niż prawdziwe życie.

 

Upływ czasu nie baczy na nic.
Zataczam kolejne błędne koło,
licząc na jakiś cud.
Próbuję wygrzebać resztki entuzjazmu,
jakie ostały się u mnie na dnie.
Czy ktoś poda pomocną dłoń?
Ktokolwiek...? Gdziekolwiek...?

 

Już nie poczuję dotyku dłoni,
blasku i ciepła czyichś oczu.
Nie będzie ocierania się ciał
we wspólnym godowym tańcu.
Żyję jak niedotykalny,
w niechcianym celibacie.

Odkąd tylko byłem mały,
nie miałem powodzenia u dziewczyn.
Zawsze zbyt inny, niski...
Ostatnia klasa liceum, matury napisane,
uciekły w siną dal do bogatszych metropolii.

I na to jest rozwiązanie.
Konto założone, teraz mogę przebierać
w różnych paniach z katalogu usług.
Jak zapłacę, to chociaż powie mój nick.
Usłyszeć od kobiety twój nick...
Usłyszeć go...

 

Czy to się zmieni?
Epidemia samotności zaraziła każdego.
Tylko że zostałem pacjentem zero,
zanim się domyśliłem.
Ułożony do snu, kulę się do siebie,
aby przez chwilę poczuć ciepło.
Poduszka twoim jedynym powiernikiem,
godnym zaufania.

 

Nie zamierzam więcej się kształcić,
taśmowa produkcja absolwentów sięgnęła zenitu.
Książki stanowią orbitę mojego życia,
choć nie te tolerowane przez edukację.

W szkolnej ławie niewidzialna kreska
wytyczyła podział:
na lepszych i gorszych.
Nie byłem ani jednym, ani drugim.

Dyplom nie wnosi prawie żadnej wartości.
Bez konkretnej specjalizacji awans społeczny
jest umowny.
Lecz i to nie daje gwarancji zatrudnienia.

Większość stosowała znaną metodę:
zakuć, zdać, zapomnieć.
Dlaczego ja w to wierzyłem?

Czy stać mnie jeszcze na rozwój?

 

Już nie wiem, co mam robić.
Moja pasja nie zapewni mi godnego życia.
Lata stagnacji i lęku uwiązały mnie od zmian.
Jak podjąć pierwszy krok?
Może tak miało się potoczyć?
Może tak miało...?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

          A same do kina? Ma Nikodem asa!
    • @Wochen piękny i wieloznaczny wiersz... @Wochen tytułem nawiązuje do Kundery    @Wochen dialoguje z nim
    • Bardzo poruszające, a picie kobiet to niestety powszechny problem, mniej widoczny niż facetów, bo babki to robią bardziej dyskretnie i się z tym dobrze kryją. Pozdrowienia dla peelki. 
    • @Mel666 Siostro:)))  Trzy pierwsze wersy są zapowiedzią (pomysł genialny!)  tego, co ten wiersz będzie w sobie zawierał, uff ! Mamy kolejno:resuscytację, reanimację i artystyczną defibrylację.  Pojawia się podmiot- kobieta w czerwieni. To ona będzie przechodzić przez te etapy/ procesy. Jej twarz jest odwrócona na płótnie, a wschód jest zachodem, a poludnie- północą. To jest obraz tego, że wszystko jest odwrócone tak, jak twarzy kobiety, odebrałabym też jako ogólnie rozumiany chaos - odwrócenie świata. Ten obraz " wierzga do góry nogami", a farba olejna " pluje" naznaczając znakiem zapytania naskórek. To nie jest dla mnie oczywiste, ale odbieram  jako to tak, że" obraz"  kobiety w przenośni sprawia ból a dokladnie  zderzenie farby z naskórkiem.  Podoba mi się także tatuaż, który jest zaszyty głęboko maszyną do szycia z satynową ( ! ) igłą.  Podbieram to tak, że tatuaż  jest   " na zawsze", bo jest głęboki  choć jest szyty za pomocą statynowej igly ( nie nici ! ).  To mnie to znaczy tyle, że jest delikatne, ale trwałe. Brzmi też odrobinę jak trauma, coś co jest tylko ozdobą ciała choć boli.  Z kolei " naznacza znak zapytania naskórek" jest dla mnie obrazem tego, że sztuka, tworzenie( np. pisanie)  nie jest ozdobą ( tak jak tatuaż), ma w sobie życie, " pluje". Sam znak pytajnika to niepewność. Dalej pojawia się  po raz drugi,  kobieta w czerwieni. To drugi etap. Reanimacja.Ona tańczy w piruecie na drewianym parkiecie w bladym świetle świec. Ma na sobie czerwone szpilki. Sama czerwień  kojarzy mi się tu z krwią, z życiem w szerokim znaczeniu, mamy tu też taniec. W ogólnym rozumieniu odbieram to tak, że sama " reanimacja" obudziła w podmiocie życie, jest kobietą z krwi i kości, nie jest już tylko obrazem. Blade światło  odbieram jako coś, co jest nietrwale, daje tylko iskrę zamiast ognia, płomień jest nikły. " Bije dzwon... krzyk nadgarstków w tle"  to dla mnie przejście to atystycznej defibliracji. Koniec poprzedniego etapu. " Purpurowa rzeka , która płynie w dół " i " krzyk nadgarstków"  w tle to obrazy tego, co już było. Czas na kolejny. Dalej, po raz trzeci, pojawia się kobieta w czerwieni.  Jest ona narysowna ołówkiem, naostrzona temperówką i wymazana gumką. Dla mnie to jest obraz tego, że jest to  kruchość, którą można łatwo zetrzeć, jest jednak na tyle " ostra", że naostrzona temperówką. @Mel666 Siostro ! Dla mnie ten wiersz jest wielowymiarowy. Można go odczytać tak,że  nawiązauje do życia podmiotu lirycznego, wtedy kobieta w czerwieni będzie dosłowna czy też  jako,  szeroko pojmowane,   same relacje międzyludzkie. Przychodzi mi także na myśl sam wymiar twórczy. Ostatnim odczytaniem były wymiar duchowy. Wiersz nie daje bezpośredniej odpowiedzi i sam nie kieruje w żadną stronę. Każdy z nas odczyta to sobą. To jest naprawdę wspaniały wiersz, który podniósł moją temperaturę ;), Buziole, Siostro ;)))        
    • @Natuskaa coś w tym jest. Zastanowiło mnie to. Po czym poznać wartość człowieka??? Hm.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...