Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dziś założyłam lato na nagie ramiona,
i poszłam przed siebie, gdzie pachnie już sad,
a słońce wplatało mi złote korale
w rozwiane od śmiechu kosmyki i wiatr.

Zrywałam z powietrza czerwone czereśnie,
jak gdyby czerwiec rozsypał je sam,
i niosłam ich słodycz w dłoniach i oczach,
jak dziewczynka, co wierzy, że wszystko się da.

Nie umiem być poważna, gdy kwitnie wieczorem
jaśmin pod oknami i śpiewa mi zmierzch,
gdy światło na skórze układa się miękko
i tańczy po sercu jak złocisty deszcz.

Najpiękniej mi wtedy, gdy patrzysz tak długo,
jakby się zatrzymał na chwilę sam czas,
jakby w całym świecie nie było nikogo,
tylko ciepło wieczoru i oddech dwóch gwiazd.

Najpiękniej mi wtedy, gdy śmiech niespodzianie
rozkwita pomiędzy zwyczajnym i snem,
i nagle w najprostszej, najcichszej minucie
jest więcej miłości, niż można mieć.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...