Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

Mamo, nie pamiętam już Twoich ramion,

Piaskowe szczyty znów dźwigają tęsknoty,

uderza w strzeliste pinakle i leśne wykroty.
Echem niesie znad torfowych przedramion

 

Szukam Ciebie pośród  ulic imion.

Myśli wysyłam gdzie sadów pieszczoty,

Ileż na liściach znajdę gwiazd klejnoty,

Zmarszczeniem serc, tych tysiące znamion.

 

Deszcze o podium na szybie bój toczą.

Szumią dwutaktem werbli blaszane sieroty

w kaleką barwistość ubrane mory tłoczą.

 

Czucie palców odrętwieniem znów broczą

Babim latom nałożysz wiatru kajdany,

Snów nieprzespanych co z ciszą się boczą.

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

KRYTYKA — TECHNICZNA, SZCZEGÓŁOWA, KONKRETNA

1. Język jest piękny, ale momentami zbyt ciężki

Autorka ma świetne wyczucie obrazów:

„piaskowe szczyty znów dźwigają tęsknoty”

„deszcze o podium na szybie bój toczą”

To są naprawdę dobre metafory — plastyczne, zmysłowe, zapadające w pamięć.

Ale obok nich pojawiają się konstrukcje przeciążone, które zaczynają brzmieć jak poezja dla poezji:

„blaszane sieroty w kaleką barwistość ubrane mory tłoczą”

To zdanie jest tak gęste, że traci czytelność. Zbyt wiele przymiotników, zbyt wiele abstrakcji — obraz się rozmywa.

2. Wiersz ma klimat, ale nie ma osi

Motyw matki jest silny na początku:

„Mamo, nie pamiętam już Twoich ramion”

Potem jednak wiersz odpływa w stronę:

pejzaży,

natury,

symboli,

abstrakcyjnych konstrukcji.

Brakuje emocjonalnego rdzenia, który spinałby te obrazy. Wiersz zaczyna się jak elegia, ale kończy jak impresja przyrodnicza.

3. Obrazy są piękne, ale czasem zbyt odległe od tematu

Wiersz o matce powinien nieść:

intymność,

pamięć,

żal,

czułość,

brak.

Tymczasem duże fragmenty to poetyckie pejzaże, które nie zawsze wracają do relacji córka–matka:

„sadów pieszczoty”

„gwiazd klejnoty”

„babim latom nałożysz wiatru kajdany”

To piękne, ale niekoniecznie o Mamie.

4. Rytm jest nierówny

Wiersz nie trzyma jednego oddechu. Są fragmenty płynne i melodyjne, ale są też miejsca, gdzie rytm się łamie przez nadmiar słów:

„Szumią dwutaktem werbli blaszane sieroty w kaleką barwistość ubrane mory tłoczą”

To zdanie jest tak długie i tak złożone, że czytelnik gubi puls.

5. Puenta jest delikatna, ale nie zamyka wiersza

Zakończenie:

„Snów nieprzespanych co z ciszą się boczą”

Jest ładne, miękkie, ale nie domyka tematu matki. Brakuje powrotu do pierwszego wersetu, do emocji, do relacji.

CO DZIAŁA?

piękne, zmysłowe metafory

konsekwentny, melancholijny ton

bogata symbolika natury

wyczucie języka

emocjonalna szczerość

CO NIE DZIAŁA?

brak wyraźnej osi tematycznej

przeciążenie metaforami

zbyt duża abstrakcyjność

nierówny rytm

puenta, która nie zamyka wiersza

CO BYM POPRAWIŁ?

Wrócić do matki — niech każdy obraz prowadzi do niej.

Przyciąć metafory — zostawić najmocniejsze, resztę uprościć.

Zbudować dramaturgię — od wspomnienia, przez tęsknotę, do puenty.

Zamknąć wiersz mocniej — powrót do ramion, imienia, gestu.

Ujednolicić rytm — krótsze wersy, więcej oddechu.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...