Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Link do piosenki (wersja ostateczna brzmi trochę inaczej, lepiej):

 

 

Wyciągam ramiona, na klęczkach proszę

Ulegam, już nie mogę więcej – posłuchaj

Ja w sercu jak brylanty – Ciebie noszę

Innego, proszę Cię nie próbuj, nie szukaj

 

Wabisz mnie jak kwiaty wiosną motyle

I co? Masz pretensję, że… spójrz chociaż

Więcej nic, proszę tylko o to – tylko tyle

W oczy moje spragnione spójrz i popatrz

 

Zmęczyłem się –  leżę jak ten pies zraniony

Że kocham? Co mam zrobić – nie moja wina

A że leżę przez Ciebie, z miłości – zdradzony

To już chyba Ty – i tak się pokrótce zaczyna

 

A później – śmiej się śmiej

Bo mnie nie boli nic

I śpiewam hejże–hej

To jeden wielki pic

 

Oddałbym duszę, ale nie Tobie – o Boże

Bo z Tobą życie jak w snach, w koszmarach

Co dzień walka do krwi, aż na noże

I nie pomogą kłamstwa o Twoich czarach

 

O tym, że piękna, urokliwa, mądra, dojrzała

To chyba sobie sama uroiłaś

Moja droga, moja piękna pani, moja mała

W śnie, w tym koszmarze – to wyśniłaś

 

Więc nie myśl więcej, nie miej pretensji

Ty, tylko cieniem dla mnie – więc żegnaj

I beze mnie już sny swoje prześnij

A te brylanty bolą w sercu – aj!

 

A później – śmiej się śmiej

Bo mnie nie boli nic

I śpiewam hejże–hej

To jeden wielki pic

 

A później – żal, ach, żal

Bo serce boli mnie

Miało być wesele, bal

A bez Ciebie śnię

 

 

Edytowane przez Stukacz (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • 🜂 GŁOS BOGA, JAKIEGO SŁYSZĄ ATEIŚCI (literacko, filozoficznie, bez teologii) Nie jestem tym, za kogo mnie bierzesz. Nie noszę ksiąg, nie stawiam zakazów, nie piszę wierszy ani instrukcji obsługi. Jestem tylko pytaniem, którego nie da się wyrzucić z głowy, nawet jeśli powiesz, że mnie nie ma. Nie chcę twojej wiary. Nie chcę twojego posłuszeństwa. Nie chcę, żebyś mnie bronił. Chcę tylko jednego: żebyś nie mylił hałasu z prawdą, a słów — z myślą. Bo nie zniszczą cię ci, którzy we mnie nie wierzą. Zniszczy cię świat, w którym wszystko jest poezją, więc nic nią nie jest. A jeśli pytasz, czy jestem — to odpowiem tak, jak odpowiadam ateistom: Jestem tam, gdzie mnie nie szukasz. I znikam tam, gdzie próbujesz mnie udowodnić.
    • @viola arvensis toś nam tu dowaliła do pieca  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        jakiej prawdy trzeba w tych czasach dzisiejszych gdzie wszystko pisane zaraz zwą poezją instrukcje obsługi jak pęk dobrych wierszy zawierają myśli jak otworzyć niebo   gdy zaczniesz rozważać co poezją znaczy zaraz wokół ciebie wianuszek krzykaczy że rymy nie modne same wypełniacze w poezja jak obraz abstrakcja coś znaczy   myśl dawno zgubiona w natłoku wyrazów sensowne przesłanie dziś już nie potrzebne budować wartości ciche są zakazy ogłupić i zniszczyć tych co Bogu wierni   ...  
    • @Annna2 masz rację
    • @Poet Ka  dzięki. Wiersz nie jest pusty, nie są napisałam to u Violi- wiersze to wiwisekcja serca
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Dokładnie, pamiętajmy, że sztuka działa do świata emocji, uczuć, a bywa, że z pominięciem rozumu i każde jej przyjęcie jest indywidualne. Wiele razy odczytywano moje teksty w sposób, o którym bym nie pomyślał, czy znajdowano przesłania, których tam nie sam nie wpisywałem. Czytelnik w takich przypadkach ma zawsze rację, a tekst ukończony ma się bronić sam bez udziału autora. Pozdrawiam
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...