Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Miłosny psalm:

J. Alfred Prufrock

Nie! Żaden ze mnie Hamlet, i nigdy być nie miał:
Jestem jak dworzanin, co tępo, bez wdzięku,
Umie popchnąć akcję, czy rozpocząć scenę,
Doradzić księciu; owszem, bez wątpienia
Przyrząd przydatny i uległy w ręku,
Zręczny, ostrożny, wielce skrupulatny,
Pełen zdań wzniosłych — lecz z lekka ciężkawy;
Czasami zda się zgoła absurdalny —
Czasami rzekłbyś wręcz, że to
— Błazen.

Starym jest i nigdy nie będę już młody:
Będę podwijał nogawki u spodni.

Czy mam zaczesać włosy na tył głowy?
Czy się odważę wgryźć w słodki miąższ brzoskwiń?
Założę białe spodnie flanelowe,
By nie odróżniać się od innych na plaży przechodni.
Słyszałem śpiew syren, dla siebie wzajemnie...

Nie sądzę, żeby zaśpiewały dla mnie.

Widziałem, jak płyną ku zamorskim dalom,
Czesząc ich siwe włosy, co się rozpływają,
Gdy wiatr wodę maluje na  czarno i biało.
Pędzimy żywot swój wśród podmorskich sali,
Wśród nimf, oplecionych algi brunatnemi,
Aż nas ludzki głos zbudzi,  i aż — 

utoniemy.

Edytowane przez Michał Pawica (wyświetl historię edycji)
  • Michał Pawica zmienił(a) tytuł na Miłosny psalm: Alfred J. Prufrock

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...