Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ona.

Z gwiezdnego pyłu wykreowana, nagłym wybuchem energii scalona.

Przez poruszyciela z nicości scenerii za rękę wyprowadzona.

Wobec kosmicznej przestrzeni obrazem symetrii, gwiazda z pustki narodzona.

W akcie astralnej misterii, na obraz celestialnego dzieła starannie wytworzona.

Przez stwórcę sekretami złotego podziału naznaczona.

W wir egzystencji nagle do ogrodu wrzucona.

Ona.

Szóstego dnia, cudnie z żebra Adama ulepiona.

Jakże harmonijnie, z dokładnym detalem stworzona.

Uszyta wieczystą nicią, z pomocą niebiańskiego wrzeciona.

Córa świata, ludzkim pierwiastkiem z uczuciem natchniona.

W sadzie boskim za bzdurę wieki temu potępiona.

Jej nowy dom - tajemnica, przeze mnie w tym skrawku słowem ujawniona.

Ona.

Od kształtu Wenus jak gdyby akademickim pędzlem nakreślona.

W antycznych odcieniach, czystą falą na brzeg pianą wyniesiona.

W bezładzie tak tkwiła, bez szat, obnażona.



Czekając na impuls, chwilę - wobec krążących kupidynów nieco speszona.

Nagle w słoneczne promienie została jej anielska faktura wpleciona.

Inicjując przeobrażenie córy w matkę - naturę, ówcześnie niepokojem przepełniona.
 

Bosymi stopami grunt pod swoje ostateczne łoże przygotowała.

Kwiecisty charakter ogrodu wbrew woli boskiej zachowała.

Z wewnętrznym spokojem i ulgą na Ziemi się rozkładała.
 

Wyprężona zmysłowo, formowała z rozkoszą gładkie łąki.

Zagłuszając nawet ostry świst kniei, gdy pękały eufonicznie pąki.

Pełen ozów i kemów, krajobraz różnorakimi formami upstrzony.

Na Marsowy fragment wyczekując ze wzgórza Palatynu ambony.
 

W wieku gotowości, nadszedł. Twardym budulcem skonstruowany.

Ich fuzji towarzyszył polifoniczny zgiełk, dotąd nigdzie niespotykany.

Na szczycie zaczerpnął z nieskończonego kielicha, architekt zdyszany.
 

Gdy w akcie uniesienia chwytała jego łuki napięte, wyprostowane.

Rozdrgany liść obrastał scalone akwedukty cegłą zbudowane.

Owa euforyczna chwila w czasie omal zatrzymana.

Wiecznym echem w historii, jako koloseum ery zapamiętana.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • choć w marzeniach naszych dziadków królowały niemal zawsze łącząc się już samą nazwą w symbolice jednoznacznej   te spódniczki w grochy w paski te w różyczki w inne kwiatki gładkie w fałdki plisowane fatałaszki fraszki szmatki   dzisiaj są na drugim planie bo choć czasem też się przyśnią jeszcze niejednemu panu to najczęściej niemal wszystkie   rozwiewają się nad ranem gdy pań większość na zad wciągnie zwykle nieźle spasowane tradycyjnie męskie spodnie   które często w tym przypadku miast okrywać eksponują kształty często aż zanadto jawnie mężczyzn prowokując   chociaż wiele z pań zaprzeczy żachnie się na takie zdanie jednak większość zwykle cieszy gdy mężczyzna zerka na nie
    • @Tajemnicza9723 Ja też nie potrafię, dziewczyna do dziewczyny - to mi nie pasuje :)  
    • @Stary_Kredens ogólnie to tylko potwierdza twierdzenie( parafrazując trochę 2 zasadę termodynamiki )  że świat dąży do chaosu (entropii) a tylko kobiety starają się go trochę uporządkować

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Miało być piwo, zwyczajnie, bez planu, a tu nagle „randka” wyskoczyła z ekranu. Ja trochę zdziwiony, Ty w lekkiej panice, jednak oboje śmialiśmy się z tej różnicy.   Ty: pani od planów, menu i finansów, ja: od uśmiechów, żartów i romansów. Pytałaś o piwo, wino i przekąski do tego, a ja wiedziałem jedno: chcę spotkania Naszego.   „Czy ja Cię podrywam?” – sam siebie zapytałem, bo chyba za bardzo do ekranu się uśmiechałem. A Ty powiedziałaś coś tak niespodzianego: że dawno nie czułaś już czegoś tak miłego.   Pytałaś, czy w tym wieku jeszcze tak wypada, czy serce nie powinno już spokojniej gadać. A ono nie pyta o lata i daty, czasem tylko przypomni, że świat jest bogaty.   Bo motyle nie patrzą na metrykę człowieka, przylatują ot tak, choć nikt na nie nie czeka. Nie pytają o plany, rozsądek czy czas, pojawiają się cicho i zmieniają coś w nas.   Za oknem wiatr gwizdał, deszcz wybijał swój rytm, ja kończyłem wieczór z myślą: „to jest to, to ma byt”. Więc pakuj walizkę, muzykę weź ze sobą, ja zabiorę ciekawość, by odkryć Cię na nowo.   A jeśli ktoś spyta o atrakcję tego dnia, powiem: nie piwo, nie przekąski… lecz ta dziewczyna, co motyle w brzuchu ma.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...