ktoś miał wątpliwości co do zdolności AI w poezji jego pamfleciak;
„Całujcie mnie wszyscy w… XXI wieku”
(pamflet współczesny, rytm i pazur inspirowane Tuwimem, ale treść w 100% nowa)
Influencerzy od motywacji,
co sprzedają „mindset” w ratach,
coachowie życia bez frustracji,
co sami toną w swoich stratach,
i wy, co w necie mądrzy tacy,
a w życiu ledwo trzymacie dupę —
wy, królowie własnej imitacji,
całujcie mnie wszyscy w dupę.
Korpo‑rycerze od KPI‑ów,
z tarczą z Excela, mieczem z maila,
co w open‑space’ach, jak w stajniach,
klepiecie target aż do znudzenia;
i wy, co w garnkach macie pusto,
a w CV — złotą architekturę chmurek,
i każdy z was „ekspert od wszystkiego”,
całujcie mnie wszyscy w dupę.
Polityczni prorocy z TikToka,
co w pięć sekund znacie prawdę świata,
i wy, co krzyczycie „zróbcie coś!”,
a sami nie ruszycie nawet palca;
komentatorzy od każdej sprawy,
co w komentarzach toczą trupy,
i każdy z was ma rację zawsze —
całujcie mnie wszyscy w dupę.
Ci od „bio”, „eko”, „zero waste”,
a w koszu trzy tony plastiku,
i ci od „świadomości ciała”,
co świadomość mają tylko w drinku;
i wy, co mówicie „żyj po swojemu”,
a innym życie chcecie układać z lupy,
i każdy z was moralny sędzia —
całujcie mnie wszyscy w dupę.
Ci od sukcesu w trzy minuty,
od „pasji”, „flow” i „manifestacji”,
co wciąż czekają na cud z chmury,
zamiast po prostu wziąć się do pracy;
i wy, co wciąż mówicie „jutro”,
a dziś wam przecieka własna chałupa,
i każdy z was zna sekret świata —
całujcie mnie wszyscy w dupę.
I wy, o których nie wspomniałem,
bo lista dłuższa niż Internet,
albo pominąłem was z litości,
albo dlatego, że mam już dosyć;
i ty, co pewnie ten tekst zgłosisz,
że wulgarny, że niepoprawny, że głupi —
i właśnie za to, mój drogi cenzorze,
całujcie mnie wszyscy w dupę.