Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wzięli mnie do dzielnicy ruder, gdzie broczące

lepkim złem ceglane mury się wybrzuszają,

A koślawe gęby, ohydnie się tłoczące,

Obcym bogom i diabłom raporty mrugają. 

Miliony ognisk na ulicach się paliły,

A z rzadka z płaskich dachów ptaki ubrudzone

Ukradkiem wzlatywały w niebo rozdziawione,

Gdy ukryte bębny miarowym rytmem biły.

 

Wiedziałem, że w ogniach rychtują się straszydła,

I to, że te ptaki zewnętrze nawiedzały—

Zgadłem też, do krypt której planety latały,

Oraz, co takiego z Thog przyniosły ich skrzydła.

Inni się śmiali - aż uświadomili sobie, 

Co widzą w jednego z ptaków straszliwym dziobie. 

 

I Howard (Fungi from Yuggoth, sonet X):

They took me slumming, where gaunt walls of brick

Bulge outward with a viscous stored-up evil,

And twisted faces, thronging foul and thick,

Wink messages to alien god and devil.

A million fires were blazing in the streets,

And from flat roofs a furtive few would fly

Bedraggled birds into the yawning sky

While hidden drums droned on with measured beats.

 

I knew those fires were brewing monstrous things,

And that those birds of space had been outside—

I guessed to what dark planet’s crypts they plied,

And what they brought from Thog beneath their wings.

The others laughed—till struck too mute to speak

By what they glimpsed in one bird’s evil beak.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...