Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

fosfeny 

 

przejdzie świt na który czekałem 

przejdzie ta która będzie wiedzieć 

przeminą wieczory deszcz skreślać 

                                          przestanie 

kręgi światła latarń drży pole przy polu 

w sadach ponad miastem wstanie dzień 

w który się nie wsunę przetoczy się sen

za którym pofrunę 

 

                                             będzie lato 

 

kwiaty wzbiorą pod językiem 

kiedy cię usłyszą 

pachnie jak petrichor 

 

zmierzch spadnie choć będę 

odginał mu palce znikną ślady 

ale palić nie przestaną pręgi 

oczy zgasną z oknami kamienic 

wybije mi północ choć

                                   

                                       minie południe

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez Czarek Płatak (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Czarek Płatak poetycko bardzo.

Pory roku- cykliczne przecież, ale za każdym razem nie takie same.

Przemijanie- i nie da się z tym nic zrobić nawet gdy się bardzo tego chciało, nawet na siłę,

to  palić nie przestaną pręgi .

 

Tęskne Twoje błyski.

Opublikowano

@Czarek Płatak

 

To piękny, głęboko melancholijny i zmysłowy wiersz.

Zbudowany jest na intymnych, ulotnych obrazach - jest tu stan zawieszenia między snem a jawą, przeszłością a przyszłością.

Bardzo ważny jest tytuł - sugeruje, że wszystko, co opisuje podmiot liryczny, może być jedynie wewnętrzną projekcją, powidokiem, złudzeniem lub wspomnieniem, które odtwarza pod powiekami.

 

Podmiot wydaje się stać z boku - świt, na który czekał, po prostu "przejdzie", bo on wybiera sen i odrealnienie. Jest tu też samotność -"przejdzie ta która będzie wiedzieć" - sugeruje utraconą szansę na porozumienie.

 

Fraza "kwiaty wzbiorą pod językiem , kiedy cię usłyszą" to wspaniała metafora słów, które są piękne, ale nie mogą zostać wypowiedziane. Natomiast petrichor - może być zapachem nostalgii.

 

Ostatnia strofa to bolesna, wewnętrzna walka. Podmiot próbuje siłą zatrzymać nadchodzącą ciemność. Ślady widoczne dla świata znikną, ale wewnętrzne blizny (pręgi) nadal będą zadawać ból. To doskonały opis traumy lub głębokiej straty.

 

Koniec wiersza - "wybije mi północ choć , minie południe" podsumowuje stan emocjonalny podmiotu. Niezależnie od tego, co dzieje się na zewnątrz (obiektywnie jest środek dnia, jasno), w jego wnętrzu zapada absolutna noc.

Wiersz ten jest fantastycznym studium wewnętrznego bólu ukrytego pod płaszczykiem pięknych, zmysłowych obrazów natury.

 

Tak to widzę, ale może się mylę. Twoje wiersze są niezwykłe! :) 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...