Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)




ich samochód nie jest pojazdem
jest decyzją życiową podjętą pod wpływem chwilowego optymizmu i złych znajomych

stoi pod blokiem jak wyrzut sumienia na czterech kapciach

jak pies który zjadł właściciela
i teraz tylko warczy kluczykiem

lakier ma w kolorze "jeszcze pojeździ”
a maskę zamyka się na wiarę i dwa razy z przyzwyczajenia

rano odpala tylko wtedy kiedy nie muszą nigdzie jechać

kiedy naprawdę muszą milczy
z miną filozofa który właśnie udowodnił że sens nie istnieje

kluczyk przekręca się w stacyjce jak pytanie bez odpowiedzi
rozrusznik kaszle
akumulator modli się o śmierć
a kontrolki zapalają się wszystkie naraz
jakby ktoś właśnie ogłosił koniec świata w języku ikon

kontrolki nie informują
one oceniają

check engine
czyli: " sprawdź siebie”

abs
czyli: " brak przyczepności do sensu”

airbag
czyli: "przytul się na koniec”

ich samochód ma w sobie coś z toksycznego partnera
obiecuje że się zmieni
po czym gaśnie na środku skrzyżowania
zostawiając ich na pastwę klaksonów
i cudzych opinii

silnik nie pracuje - on składa zeznania każdy tłok wali w blok z taką furią
jakby próbował wybić alfabetem Morse'a prośbę o azyl
w najbliższym punkcie skupu złomu
to nie jest praca mechanizmu
to jest agonia orkiestry dętej  która spadła ze schodów razem z instrumentami

czasem jedzie
o tak
jedzie z taką dumą
jakby był ostatnim sprawnym egzemplarzem swojej epoki

pierwszy zakręt bierze sam
jakby im nie ufał
siedzącym jak mumie w okularach przeciwsłonecznych i udających że
prowadzą Ferrari

kierownica zawsze  kręci nimi
nigdy  odwrotnie

mruczy
sunie
nawet radio Safari łypie na nich
zadziornie jednym okiem
i czasem samo się włączy ale zawsze tylko z prognozą dla rybaków
a oni przez chwilę wierzą
że to wszystko ma sens

ale to tylko wstęp do zdrady
bo nagle przy osiemdziesięciu zaczyna drżeć
jakby przypomniał sobie wszystkie swoje poprzednie życia

kierownica bije jak serce po kawie i rozwodzie

hamulec reaguje z opóźnieniem godnym urzędu
a skrzynia biegów zmienia zdanie w połowie zdania

ich samochód potrafi zgasić silnik w trakcie jazdy
jakby ktoś wyłączył im narrację
i zostawił tylko efekt dźwiękowy paniki

na desce rozdzielczej świeci się coś

zawsze coś
ikonka która nie istnieje w instrukcji
symbol przypominający krzyżówkę czajnika z katastrofą lotniczą


mechanik mówi że to nic takiego
z uśmiechem człowieka który właśnie kupił nowe wakacje za ich strach
bo ich samochód zna mechanika
lepiej niż oni
znają się dobrze
mają układ
milczący
lepki
zbudowany na częściach zamiennych i półprawdach

oddają go do warsztatu jak dziecko do poprawczaka
a on wraca gorszy
bogatszy o nowe objawy
których wcześniej nie było w ofercie

mechanik mówi
to było do zrobienia
to też wyszło przy okazji
a to zaraz wyjdzie
i najlepiej zrobić już teraz
bo potem będzie drożej

ich samochód słucha tego zza ściany
i uśmiecha się olejem

rdza nie jest tu usterką
ona jest jedynym spoiwem
które trzyma ten teatr cieni w całości

ten samochód to właściwie tlenek żelaza który siłą woli i czarnej magii
zachowuje kształt kombi
gdyby kiedykolwiek przestał rdzewieć
rozpadłby się na asfalcie jak garść konfetti po nieudanym weselu

 ich jedynej córki

tłumik wisi na drucie wiązałkowym i nadziei
że patrol policji akurat będzie patrzył w drugą stronę

kiedy mu dolewają oleju  mlaska zadowolony
a z rury wydechowej wypuszcza czarny gęsty kaszel
jakby właśnie wypalił paczkę najtańszych papierosów Sport
prosto w płuca osiedla

ten samochód nie spala benzyny
on spala ich czas
ich przyszłe urlopy i szanse na spokojną starość
przerabiając marzenia na błękitną chmurę toksycznego wstydu

wlew paliwa jest jak usta starca
który już nic nie czuje
pobiera haracz w litrach
a potem wypluwa go pod siebie na kostkę brukową
znacząc teren jak chory pies
który boi się że zapomną
do kogo należy ten kawałek betonu

bagażnik domyka się tylko na nienawiść - trzeba w niego uderzyć z taką siłą  jakby się chciało raz na zawsze dobić to zwierzę

czasem nie otwiera drzwi
pilot działa tylko kiedy nie patrzą
szyba opuszcza się do połowy
i zatrzymuje jak człowiek który zapomniał po co żyje
wycieraczki włączają się same
w słoneczny dzień
jakby chciały coś zetrzeć z rzeczywistości

ich samochód ma też dni religijne
wtedy zapala wszystkie kontrolki naraz
jak świeczki w kaplicy awarii
i czeka aż uwierzą

na stacji benzynowej pije więcej niż oni

kiedy wkładają pistolet w dziurę  wlewu
ich samochód nie tankuje
on przyjmuje komunię z ołowiu i podatków mlaskając przy tym z taką lubością że oni wstydzą się patrzeć w oczy pracownikowi stacji
to nie jest uzupełnianie płynów
to jest przelewanie krwi z ich konta prosto w czarną dziurę
która na pożegnanie
zawsze puszcza im bąka z rury wydechowej


jest zachłanny
bez wdzięczności
a potem i tak twierdzi że jest głodny
bo wskazówka paliwa żyje własnym życiem
raz pokazuje pół
raz pustkę
raz coś pomiędzy nadzieją a bankructwem
ich samochód wie kiedy mają pieniądze
i właśnie wtedy się psuje
z precyzją chirurga i sercem złodzieja


wyciąga z ich portfeli banknoty jak tasiemiec który zadomowił się w układzie wydechowym
i tyje  podczas gdy oni chudną z nerwów przed każdym czerwonym światłem

na parkingu stoi spokojnie
udaje niewinność
lakier odbija światło jakby
nic nigdy nie zrobił
a oni patrzą na niego
i wiedzą
że to kłamstwo
bo to nie oni nim jeżdżą
to on używa ich
do przemieszczania własnych problemów z punktu a do punktu b

czasem myślą żeby go sprzedać
pozbyć się
uciec
ale wtedy odpala od pierwszego
jedzie idealnie
cisza
płynność
nawet hamulec łapie jak trzeba
jakby mówił
spróbujcie

więc zostają

bo ich samochód jest jak związek którego nikt już nie pamięta jak zaczął
ale wszyscy wiedzą
że nie skończy się dobrze
a mimo to codziennie do niego wsiadają
jak do małej prywatnej katastrofy
która pachnie benzyną
i obietnicą
że może tym razem


tylko tym razem
nie zrobi z nich idiotów

i oczywiście robi

 

 

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez Migrena (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Migrena

 

Cytrynowa Syrenka

 

Mamuśka robiła pranie,

a tato pod autem leżał,

majstrował i coś przekręcał

przez cały ten czas szczęśliwie.

 

Jak żółty i nowy byłeś,

pamiętam cię, samochodzie,

przed kinem mięśnie prężyłeś,

ja odganiałam natrętów,

co się oparli o ciebie.

 

Ja, niegdyś dziecina mała,

zapach benzyny poczułam,

tak piękny, nieoczywisty,

i byłam tak bardzo dumna

z rodziców, z siebie i z ciebie.

 

Główkę trzymałam wysoko,

śnił mi się sen całe życie

i nigdy później nie byłam

tak dumna z mamy i taty,

moja srutko z PRL-u.

Edytowane przez Poet Ka (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Migrena Jacku, Twój samochód przejechał mi po emocjach i zostawił ślady opon na wyobraźni. To, co zrobiłeś z opisem kontrolek („brak przyczepności do sensu”), powinno być obowiązkową lekturą na każdym kursie prawa jazdy. Stworzyłeś potwora, którego nie sposób nie kochać i nie nienawidzić jednocześnie. 

:)

Opublikowano

@Migrena... niby.. tylko.. "ich samochód".. ale to tytułowa przystawka - 'przykrywka', żeby móc opisać to,

co pomiędzy nimi, co tak naprawdę w ich życiu.

Przy niektórych porównaniach szczerze się uśmiechnęłam. Nie cyt. - czas - goście w drugim pokoju.

Dobrego maja zyczę.

Opublikowano

@Migrena

 

Genialny wiersz z antropomorfizacją przedmiotu. Przekuwasz mechaniczne usterki w egzystencjalne lęki i robisz to wyśmienicie!

Fragment o kontrolkach, które nie informują, lecz oceniają („check engine” jako rachunek sumienia), to absolutny majstersztyk metafor. A metafora orkiestry dętej spadającej ze schodów to jeden z najbardziej obrazowych opisów pracy silnika, jakie w życiu czytałam.

Ten wiersz to bolesna, a jednocześnie niesamowicie błyskotliwa diagnoza naszej wiary w to, że panujemy nad przedmiotami, podczas gdy to one - niczym toksyczny partner - emocjonalnie i finansowo nas eksploatują.

Tekst bawi, ale   zostawia też osad gorzkiej refleksji.

Chapeau bas!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zahukany   Niepewnością zahukany, Dookoła oczy patrzą. Jak wychylić się zza ściany? Przecież oni nic nie znaczą.   Uczepieni w błogi szaniec, Każdy własnym wałem milczy. Czy zaczynać szczodry taniec Lub w odwecie im powilczyć?   Ileż szlaków nieprzetartych, Prostych też do celu dróg? Na rozstaju stać rozdartym? Ile strachu można zmóc?   Iść na przełaj? Nie po trupach? Zamrzeć w miejscu, w zimny głaz? Biec samotnie czy też kupą, Głowę wetknąć w sypki piach?   A u celu który z kluczy Użyć do otwarcia bramy? Można tego się nauczyć? Pytam się – ja zahukany!       Marek Thomanek Kwiecień 2026      
    • @Łukasz Jurczyk   Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam.    Zawsze utwierdzasz mnie w przekonaniu, że pisanie jest rozmową, nawet gdy wydaje się monologiem. :))) Ból jest wspólnym językiem. Przez szczeliny wpada światło - dziękuję, że też czujesz. @Jacek_Suchowicz   Bardzo dziekuję! Serdecznie pozdrawiam.    Być, znaczy cierpieć i chłonąć zachwyty, W pierwszym oddechu los jest ukryty. @Annna2   Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam.    Człowiecze - właśnie to słowo! Nosimy je razem w skórze, każdy w swojej, każdy sam.   @Alicja_Wysocka   Bardzo dziękuję!  Rzadko zdarza się komentarz, który jest jednocześnie i interpretacją i osobnym tekstem literackim. Twój jest właśnie taki. Trafiłaś w sedno tego, co chciałam powiedzieć - że ból na początku nie przekreśla życia, tylko je funduje. Bardzo dziękuję za te piękne i mądre słowa.   Serdecznie pozdrawiam.  @Poet Ka   Bardzo dziękuję!    Ale potem przychodzi la joie de vivre. :) Serdecznie pozdrawiam.  @andrew   Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam.    Szkoła bez końca - każdy ból nową lekcją - zdajemy trwając. @Nata_Kruk   Bardzo dziękuję! Zgadza się - życie się czuje, i to jeszcze jak!    Serdecznie pozdrawiam.     
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Bardzo dobra treść.. i.. budujące zakończenie. Tego budowania peelce życzę.
    • @violetta  dziękuję za polubienie  i wpis:)
    • @Nata_Kruk, dziękuję :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...