Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@wiedźma

Gwałtowne zjawiska, a później spokój i wsłuchanie się w ziemię.

 

Latem, przed żniwami, na wsi wszystko kręciło się wokół pogody.

Za dużo deszczu - niedobrze. Za dużo słońca - niedobrze. Jednego lata cały lipiec był gorący, susza niemiłosierna. I gdy na początku sierpnia, nocą, zaczął padać deszcz wybiegliśmy z kuzynami na podwórko, zdjęliśmy koszulki i boso tańczyliśmy w tym deszczu. Było w tym coś pierwotnie radosnego i wyzwalającego. I ten zapach... Ten zapach mam zapisany w ciele migdałowatym.

Opublikowano

@hollow man to po tej mojej łące mi zostało, haha.

Też mam takie wspomnienia z wakacji u dziadków, niezapominane chwile. Tam to dopiero były łąki i dzika rzeka. Jeździło się cały dzień na rowerze. Oranżada w woreczku ze słomką a i kogiel- mogiel babci - smak lepszy niż ciacho z najlepszej cukierni dziś. Zapach pieczonego chleba...pelargonie, czarna porzeczka w ogrodzie, truskawki...

No to było i dawno i jak teraz o tym myślę- jak wczoraj.

No i się rozmarzyłam haha. Fajnie mieć takie wspomnienia. 

Dziękuję, pozdrawiam. 

Opublikowano

@wiedźma Skąd Ty się wzięłaś, "Wiedźmo"? A kysz :-) Umiesz zaczarować.

Bardzo lubię twój realizm magiczny, uwodzi. Twoje "wypowiedzi" są bardzo proste, emocjonalnie zwarte, nie przystrojone w kotyliony, czyste... chcę więcej.

 

A co do łąk, kogla-mogla, ale również "mleka prosto od krowy", chodzenia boso po ściernisku, żniw... Znam wszystkie  te "babcine specjały", babć u nas było pod dostatkiem, a żyły tak pięknie, prosto i "z Bogiem i ludźmi"... I tak nieprawdopodobnie były zapracowane, jak serdeczne dla wszystkich dzieciaków. Pzdr

Opublikowano

@LessLove taki komentarz to największy komplement, dziękuję bardzo.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

U mnie z tym pisaniem to dziwna sprawa - pisze krótko, urywane wersy. W codziennym życiu jestem gadułą, w pracy marzą czasem bym zamilkła haha . 

Pięknie napisane, że  " z Bogiem i z ludźmi" . Tak było. 

 

Tak mleko i biszkopty- hmm to były czasy. 

 

Biorę swoją miotłę  i zmykam  popracować.

 

Jest mi bardzo miło, raz jeszcze dziękuję, wspaniałego dnia .

@Jacek_Suchowicz  jak to mówią: " po burzy zawsze wychodzi słońce ".

Dziękuję za komentarz. 

Ciepło pozdrawiam. 

Opublikowano

@wiedźma

 

Heraklit miał rację,   że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.

 

ale Ty idziesz o krok dalej bo  po tej burzy nie ma już nawet tej samej Ciebie, ktora do niej wchodziła .

 

zachwyca mnie to   "pękanie ciszy szytej latami" !!!!

 

to brutalnie precyzyjna definicja ontologicznego wstrząsu.

 

grad pytań niszczy bezpieczne schrony, ale paradoksalnie dopiero to przemoczenie do suchej nitki pozwala poczuc pod bosymi stopami tętno czegoc co jeszcze nie ma imienia.

 

piękna, bolesna plastyka stawania się nowym.

 

 

i pięknie piszesz:)

Opublikowano

@wiedźma

 

Piękny wiersz!

Najbardziej poruszył mnie fragment o "starych wersjach siebie", które chowamy w sercu.

Czuć w tym wierszu ból, ale też jakąś oczyszczającą siłę. Ta burza była chyba potrzebna, żeby poczuć pod stopami coś "nowego". Gratuluję wrażliwości.


 

Opublikowano

@Migrena  dziękuję za komentarz. Wywołał  uśmiech na twarzy :) Jest mi bardzoooo miło .

Poruszyło Cię dokładnie to samo co mnie . Dopiero po przeczytaniu całości zdążam sobie z tego sprawę .

Zazwyczaj piszę " jednym tchem" to co mi w sercu "gra ". 

Zawsze uznaję, że pierwsza wersja jest najlepsza, bo jest autentyczna. 

Jeszcze raz pięknie dziękuję, pozdrawiam serdecznie.

Opublikowano

@wiedźma

...

nie poznałem cię

jednak to ty

idziesz boso

 

trawa sięga kolan 

krople rosy 

w promieniach słońca 

mienią się jak diamenty 

na twojej białej bluzce 

 

byłem pewny

 

wyszłaś z cienia

...

Pozdrawiam serdecznie

Miłego dnia 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Trollformel   Więc będę zielenią, co chłonie te słowa, by z Twojego wydechu tlen stworzyć od nowa. W tym cyklu zamkniętym, gdzie chemia nas splata, zmienię dwutlenek w sens mego świata.
    • @obywatel Nie ma za co. Człowiek jest "istota mitologizującą", tylko mitologiami się różnimy i to jest pozytywne :-)
    • @Migrena   Mąż w Twoim wierszu jest zjawiskiem :) Ubrałeś codzienną brzydotę i „życie w rozkroku” w świetne, gęste metafory - to mięsisty turpizmu w nowoczesnym wydaniu. Taki, co bawi i fascynuje jednocześnie. :) Facet został sprowadzony do poziomu awarii, starego paragonu czy "żywej usterki", a jednocześnie jest jedynym fundamentem, który trzyma ten dom w pionie.  Świetne są te kontrasty - z jednej strony potwór i drapanie się po brzuchu, a z drugiej "wybrakowany mesjasz". Genialnie budujesz duszny, klaustrofobiczny klimat - a końcówka o tym, że dom zapadłby się bez tego "potwora", nadaje całości egzystencjalnego ciężaru.   Ciekawa jest tu perspektywa żony - ona obserwuje i zaciska dłonie na szklance, żeby sprawdzić czy jeszcze ma granice - wiele mówiący gest.    Świetny tekst , ubawił nas (przeczytaliśmy oboje). Mąż stwierdził, że teraz  będzie  zupełnie inaczej patrzył na  lodówkę - zwłaszcza w nocy!  :)))    
    • @obywatel Ciekawy - inspirujący !!
    • @Omagamoga   Dziękuję za tę odpowiedź i rozumiem frustrację, którą za nią słyszę. Mam wrażenie, że mówimy o dwóch różnych znaczeniach słowa „system". Ty piszesz o systemie w sensie szerszym - władzy, instytucji, które chcą kontrolować i uciszać niepokornych, wybitnych ludzi. I masz w tym rację.   Ja natomiast miałam na myśli konkretnie system oświaty w Polsce – np. sposób finansowania zajęć dodatkowych. Nakłady na wsparcie dzieci z dysfunkcjami są znaczące, co jest słuszne. Ale dzieci wybitnie zdolne są traktowane po macoszemu, bo panuje założenie, że „poradzą sobie same". A jak dobrze wiemy – wcale nie zawsze sobie radzą. Często nie  otrzymują żadnej propozycji rozwijającej ich  talenty czy zainteresowania. 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      No właśnie - psycholog szkolny już odpowiednio by zaszufladkował.  W pierwszym roku mojej pracy poznałam ucznia z klasy czwartej, który zawsze się dziwnie uśmiechał, jak ktoś go upominał. Był to bardzo zdolny chłopiec, który uwielbiał wszystko rozkręcać i sprawdzać , co jest w środku. Więc często bywał na "dywaniku". Kiedyś go zapytałam, co czuje, jak słyszy ostre słowa pod swoim adresem? Odpowiedział, że się boi i mu w środku coś "drży" , dopowiedziałam - i się uśmiechasz wówczas. Tak - przyznał. Ewidentnie była to jego reakcja na stres - i to dziecko nadal nie otrzymało żadnej pomocy przez "system". Ani psychologicznej, ani dydaktycznej.  Kupiłam mu pozytywkę - miał zadanie, ustalić jak działa jej mechanizm:))) Mam nadzieję , że nie zanudziłam.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...