Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ach! Wyborne te męki aktora

Veuillez!¹ Jeszcze jedną lampkę wina;

To już czas – zacząć pora,

Encore, Encore!²

    niech się znów z swych trwóg  

    wyklina…

 

Im dłużej Spektakl nas pieści –

Tym lepiej wino smakuje;

     Si exquise; Délicieuse!³

Rad-śmy wszak słysząc wieści –

Iż nowy Seans zaczyna,

Kolejny aktor - na scenę wskakuje.

 

Sznurów grom aktorem porusza

Choć on sam nie spojrzy za scenę;

    Bravo! Bravo!

Qu’il nous nourisse de suffrance!⁴

 

Lec gdy zerknie choć raz za trybuny -

    światło go wzrusza,

Co znad parterre Spektakl Im ściele

Zapali się w oczach złudna nadzieja…

 

Nim do swych wrócą villi –

Ktoś inny Ich będzie oglądać.

 

Ach! Wyborne te męki aktora

Veuillez! Jeszcze jedną lampkę wina;

To już czas – zacząć pora,

Encore, Encore!

    niech się znów z swych trwóg  

    wyklina!

 

 

¹ Veuillez - franc. proszę

² Encore, Encore - franc. jeszcze raz, jeszcze raz

³ Si exquise; Délicieuse - franc.Tak wykwintne, przepyszne

⁴ Qu’il nous nourisse de suffrance - franc. niech nas nakarmi cierpieniem

Opublikowano

@Kuba Maryszczak

 

kiedy ktoś zaczyna postrzegać swoje życie jako teatr

 

staje się istotą tragiczną 

 

taki jest tu podmiot liryczny 

 

bywa, że to terapia - bardzo ryzykowna

i przynosząca więcej strat,

niż zysków

 

przykładem niech będzie Marylin Monroe

 

Opublikowano

@Kuba Maryszczak

 

Widzę tu teatr nie od sceny, tylko od lóż, gdzie siedzą ci, którym cudze cierpienie smakuje jak dobre wino. Publiczność nie przyszła się wzruszyć, ona przyszła się... najeść.

"Qu'il nous nourisse de suffrance" - niech nas nakarmi cierpieniem. Im bardziej aktor się męczy, tym lepiej smakuje wino.

Ten refren "Encore, Encore" brzmi coraz bardziej złowrogo z każdym czytaniem - jak rozkaz.

Niezwykle ciekawa jest strofa o spojrzeniu za trybuny. Światło, które powinno dawać nadzieję, jest tutaj „złudne”.

Świetne są te wersy - "Nim do swych wrócą villi - Ktoś inny Ich będzie oglądać."

To genialne memento mori. Hierarchia w teatrze świata jest płynna - dziś jesteś jurorem, jutro będziesz sądzony. Dla mnie to bardzo ciekawy wiersz.

Opublikowano

Język francuski z jego pięknym brzmieniem i konotacjami historycznymi, jako język (często zdziwaczałych i zwyrodniałych) elit polskich i rosyjskich pięknie spaja opowieść, spaja i podnosi temperaturę emocjonalną tej uczty ducha-brzucha.

Bardzo zgrabne dzieło, gratuluję. 

Salutations, artiste!

Opublikowano

@Arnold Lane Rybak w Teatrze

 

Huczne oklaski wznoszą na scenę

Spektakl zagrany, jak koncert z nut.

Jakież w Aktorów wstąpiło marzenie –

W górę wzleciały - kapelusze z głów.

 

Więc lecą tak świsty i aplauz wzruszony

Niech blask ich dumy - za scenę niesie;

Dyrygent liczy te tuziny gęb,

Niechaj zachwyt we foyer rozniesie!

  Aż Rybak wstaje i pyta;

    „Czy leszcze biorą na chleb?”

 

Oburzy wnet się publika; 

Choć nikt do gardła –

    jemu nie fika,

Pod nosem tak myśli: „Pan puknie się w łeb!”

I do domów publika znika.

 

Ach, biedny ten Rybak,

    co Błaznem sam jest –

Gdy na strzępki go szarpią jak dzika

Wilki srogie, tym winem spojone.

 

I jak ten Rzecki, z ogonem skulonym

Wlecze po przednie miejsc futerały -

Tak w ludzkie serce – będzie wpatrzony,

Które chłodem odpowie niemrawym;

    Jak wdzięk Izabeli,

      gdy nie ma żony.

A publika z niego zaśmieje…

 

Stanę wtem Ja — bez sławy na scenie -

Rękę wyciągnę, gdy foteli las od grozy ustanie;

I jeszcze raz, zapytam Ciebie:

    „Czy leszcze łapią na chlebie?”

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...