Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Migrena

 

Wiersz zaciera granicę między ciałem a żywiołem - sól, piasek, fale i oddech tworzą jakby jedność. Tu jest bliskość, która jest gwałtowna, desperacka, potrzebna jak powietrze. On szuka w niej czegoś żywego, ona ciągnie go głębiej. A morze jest świadkiem, który pamięta, ale milczy - to piękny obraz. Świetny tekst!

Opublikowano

Porównanie plaży do języka bardzo oryginalne. W tym wierszu bliskość jest bardzo dzika jak zew natury.

Nie jest ładna jest wręcz właśnie ocierająca się jak piasek o skórę. Coś jak krzesiwo, które rozpala ogień. To jest wręcz przeżywanie tego aktu z przyrodą.

Jakby te odczucia pogłębiały i dopełniały akt.

Opublikowano

@Migrena

 

"nie było rytmu

tylko uderzenia

nierówne

głodne"

 

najbardziej współgra z muzyką,

 bo jej 

rytm taki dziwny, ciężki...

 

wprawiasz panów i panie 

niejako w zakłopotanie

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

...

 

ale wiersz udany

 

 

@Migrena oceniam to paralelnie -  jako Twój głos na temat estetyki       w sztuce

Opublikowano (edytowane)

@Poet Ka

 

droga Poetko:)

 

mam wrażenie jakbyśmy się oboje odnajdywali w innych rejestrach rzeczywistości.

 

Ty widzisz rytm.

 

a mnie właśnie chodzi o rozpad rytmu.

 

chciałem osiągnąć efekt ciągłego naporu, jak fala, która nie ma wyraźnego taktu, tylko się rozbija.

 

chodziło mi o ukazanie endorfin w tańcu staccato w rezedrganych ciałach.

 

i kiedy cokolwiek podniesione przyciąganiem księżyca morze dotyka ich stóp.......

 

 

a Twoje  "zakłopotanie odbiorcy” 

 

tak


bo ten wiersz jest fizyczny do granicy dyskomfortu.

 

bo to nie jest erotyka  "literacka” -  to jest zderzenie prawie przemoc, prawie walka o przetrwanie.

 

 

bardzo sobie cenię Twoje komentarze:)

 

za ten - bardzo dziękuję:)

 

 

ps.

 

piszesz: "wiersz udany"!!!

 

no i tego potężnego wsparcia duchowego dzisiejszej nocy potrzebowałem!!!!!!!!!

 

caluję rączki:)

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez Migrena (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Migrena masz stuprocentową rację, że to są inne rejestry...to fakt...

 

 

nie mniej jednak uderzenia w różnych odstępach czasu, ciężkie...określiłam jako dziwny rytm- to antyrytm

 

bo takie uderzenia w wierszu słychać, ty też mnie wobec tego nie zrozumiałeś :(

Opublikowano (edytowane)

@Migrena - skoro to walka o przetrwanie, a nie erotyk, to z perspektywy czytelnika czuję się raczej intruzem niż odbiorcą sztuki

 

nie będę ważyła słów, interpretując taki tekst, bo i ty nie ważysz, zdaje się, że to szczere

 

jestem zdziwiona, że mnie nie zrozumiałeś...próbowałam właśnie to napisać...

 

 niech ta interpretacyjna szorstkość pozostanie między nami :( w końcu jest tak samo fizyczna jak Twój wiersz

 

uważam, że po prostu inaczej nazwaliśmy to samo zjawisko

więc w tym przypadku rejestr jest ten sam

 

bardziej chodzi o to chyba, że inaczej postrzegam miłość

i bliskość - ty potrzebujesz dociśnięcia nawet w rozmowie...

 

skoro to zderzenie ciał, to nasza wymiana zdań właśnie stała się jego częścią, szorstko i boleśnie, ale – jak sam przyznałeś – szczerze

 

wciąż uważam że poprzez ten tekst wypowiadasz się na temat kanonów estetyki w poezji ...

 

Edytowane przez Poet Ka (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Poet Ka

 

nie - tu nie chodzi tylko o inne nazwanie tego samego.


"antyrytm” wciąz zakłada jakąś formę porządku
nawet jeśli odwróconego.


a mnie interesował moment, w którym ten porządek się rozpada
i zostają już tylko uderzenia
bez struktury, bez oparcia .


dlatego to nie jest dla mnie kwestia rytmu
nawet " dziwnego”.


co do poczucia intruza -
tak, ono jest wpisane w ten tekst


bo on niczego nie oferuje czytelnikowi.


nie zaprasza, nie oswaja
dzieje się obok niego,


natomiast wchodzenie w to,
jak "postrzegam bliskość”
albo czego " potrzebuję w rozmowie”
to już jest krok poza wiersz
i tu stawiam granicę!!!!

 


różnica między nami nie musi być błędem ani niezrozumieniem
to po prostu inny wybór języka i doświadczenia 


ja idę w stronę, która nie łagodzi i nie porządkuje.


ty możesz iść w inną - i to też jest w porządku.

 

i moja prośba.

 

dobrze byłoby zostawić tę rozmowę przy wierszu  bo przesuwanie jej w stronę osobistych interpretacji niewiele tu wnosi, a może doprowadzić do oceny każdego z nas jako człowieka.

 

 

 

Opublikowano

@Poet Ka

 

 

zaskoczyłaś mnie.

 

odpowiem więc tak:

 

proponujesz zakończenie rozmowy w momencie gdy z braku argumentów literackich przeszłaś do ocen personalnych.

 

to wygodne, ale mało rzetelne.

 

mylisz  podmiot liryczny z autorem, a literacką bezkompromisowosć z brakiem ogłady - to błąd podstawowy.

 

wiersz nie jest moją kartą pacjenta, a ty nie jesteś moją terapeutką, by oceniać, czego "potrzebuję w rozmowie'.

 

moja prywatnosć zaczyna się tam, gdzie kończy się ostatnia kropka tekstu!!!!!!!!!!!!!!!

 

skoro nie potrafisz oddzielić tekstu od człowieka, to faktycznie nie mamy o czym rozmawiać.

 

literatura wymaga odwagi do zmierzenia się z utworem, a nie ucieczki w psychologizowanie autora.

 

 

 

 

 

 

 

Opublikowano (edytowane)

@Migrena nie zrozumiałeś mnie, piszę o kategoriach estetycznych.

 

absolutnie nie mam zamiaru oceniać Cię jako człowieka.

 

utwór jest wysokiej próby

 

pisanie zaproponowałam zakończyć nie z braku argumentów, tylko z braku atmosfery do rozmowy 

 

nie utożsamiam Cię z podmiotem lirycznym ani z bohaterami wiersza.

w żadnym razie!!!

 

 

"bardziej chodzi o to chyba, że inaczej postrzegam miłość

i bliskość - ty potrzebujesz dociśnięcia nawet w rozmowie..."

- zapewne nawiązujesz do tych słów- pozwól, że sprostuję..

 

postrzeganie miłości i bliskości- ale jako kategorii estetycznych

 

dociśnięcie w rozmowie- nie ukrywam, że czasami to przykre, choć jak sam piszesz, szczere...

 

myślę, że dobrym pomysłem byłoby stworzenie osobnego działu...na twórczość graniczną

 

serdecznie pozdrawiam

 

 

 

Edytowane przez Poet Ka (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Poet Ka

 

zrozumiałem.

 

ale nie rozplątała się różnica sygnałowa poezji.

 

Ty piszesz poezję w której cały świat jest cudownym pejzażem słów, ludzi, znaczeń i osób.

 

czyste doświadczanie piękna w anturażu piękna.

 

to co robisz jest wspaniałe.

 

ale gdzieś tam daleko od pań i panów pachnących Clive Christian.

 

panowie we frakach z krótko przyciętymi wąsami a panie w wieczorowych toaletach trzymające dwoma palcami ucho filiżanki z chińskiej porcelany.

 

a w ich domach podłogi lśnią jak psu jaja i gosposia oburza się kiedy ktoś rzuca kurwami.

 

estetyka moich wierszy jest inna.

 

to świat brudny, brutalny w którym chwyta się życie za twarz.

 

miłość jest taka sama tylko.....tak bardzo inna.

 

czytelnicy lubią Twoją poezję.

 

ja też.

 

jest czysta i higieniczna.

 

moją lubią mniej.

 

może się jej wstydzą.

 

może czasem przeraża.

 

i czemu powiedz mielibyśmy się  nie zrozumieć?

 

 

na koniec zacytuję fragment z Misia Stanisława Barei:

 

"Hochwander: „Zrozumcie, jest prawda czasu i prawda ekranu. Prawda czasu mówi nam, że... no, że tak powiem... jest tak, jak jest. A prawda ekranu mówi nam: niech to, co jest, wygląda tak, żeby było widać, że to jest to, co jest!”

 

 

miłego dnia poetko:)

 

 

 

 

 

Opublikowano

 @Migrena Intensywność tego opisu zrobiła na mnie wrażenie. Nie uciekasz się do zastępczych subtelności, nie tworzysz naiwnych hologramów, lecz analizujesz prawdę, z wyczuciem smaku, jednakże i umiejętnością wykreowania obrazów dalekich przecież od obsceny. To erotyka nieokiełznana i gorąca, lecz umiejscowiona w perspektywie kosmicznej, a nie tylko cielesnej.

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Zapamiętam.

 

Oddajesz tu istotę miłości fizycznej, w której znikają granice lęku.

 

Akt seksualny jako droga do wyjścia z izolacji i pełnej integracji wszystkich aspektów osobowości, poprzez bezgranicznie ufne połączenie z drugim człowiekiem.

 

Również do zapamiętania.

 

 

Aspekt gnostyczny.

Seks prowadzi do obopólnego poznania, wtajemniczenia. Energia fizyczna przekształca się w duchową, a przekroczenie granic materii daje wgląd w istotę bytu. Owe olśnienie już zostaje na zawsze, bo nie da się wrócić do stanu pierwotnej nieświadomości.

Żywioł morza, nie tylko świadka, ale współuczestnika wydarzeń (efekt osiągnięty poprzez konsekwentne nawiązania do jego dynamiki) idealnie podkreśla przekaz poetycki. To nie proste tło, lecz chór w tragedii antycznej (podobna funkcja w przestrzeni wiersza).

 

AH

 

Opublikowano

@Migrena 

 

najbardziej wybrzmiewa to, co niewypowiedziane

 

nie wiem, czy moje wiersze są aż tak cukierkowe

 

jest wiele gorzkich 

 

nie wiem, jak mam pisać, żeby nie oburzyć uprzejmością :)

 

ale wciąż rozpatruję to w kategoriach docisku, którego ja jako: poetka, podmiot liryczny, bohater, kobieta, człowiek!...nie potrzebuję 

 

sprostuję: rozmowa tak, ale bez docisku

 

twórczość Twoją...czytam...

skoro się zastanawiam nad kategoriami estetycznymi i sytuacją graniczną w tekście - plus dla Ciebie 

 

 

Opublikowano

@Poet Ka

 

możemy się więc zgodzić,

że przeżyliśmy właśnie

klasyczny zderzeniowy moment dwóch estetyk interpretacji poezji.

 

 

i to jest fantastyczne:)

 

dziękuję:)

 

wszystkiego dobrego:)

 

 

Opublikowano

@Migrena ten wiersz jest tak wyjątkowo pięknie nasycony zmysłowym napięciem, że czuje się to wszystko w każdej tkance ducha i ciała. A obraz plaży i morza tworzy niezwykle romantyczny klimat, przy czym te fale i woda - żywioł, który też widzę jako żywioł miłosny bohaterów - nieokiełznane pragnienie drugiego człowieka.

 

U Ciebie wybrzmiało wszystko wspaniale, delikatnie podrażniając wyobraźnię więc chce się więcej i więcej - czytać oczywiście ;)

Cudnie. 

Opublikowano

@Aleksander Hoorn

 

 

to jest komentarz poetyckiego boksera wagi ciężkiej!

 

Mike Tyson ale nie w swoich genialnych unikach tylko w dynamice i precyzji ciosów.

 

w uderzeniach po których przeciwnicy schodzili z ringu z minami rekinów na odwyku.

 

bardzo dziękuję:)

 

to była świetna lektura:)

 

 

 

 

Opublikowano

@viola arvensis

 

jest moja ulubiona POETKA ze słowami które wstrzymują mi oddech i przyspieszają bicie serca jakby dopiero co poszła w górę bomba na Służewcu:)

 

z przyjemności roześmiała mi się buzia i jeszcze coś, co Kartezjusz uznał za duszę:)

 

w filmie Barei jedna z pań widząc pijanego męża i towarzyszącego mu szczekające psa mówi:  "...co to wódka robi z psa".

 

to ja pytam Ciebie Wiolu, czy Ty wiesz co Twoje słowa robią ze mną?

 

Ty wiesz!!!!!

 

to ja tylko dopowiem, że mnie uszczęśliwiają:)

 

 

dziękuję bardzo:)

 

 

 

 

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • MÓJ SZLOCH NAJ!


      Kochać cię to nie był trud
      Nie trzeba było silić się zbyt
      Kochać cię to nie był znój
      Ja piąłem się do twych ud
      A jemu zbyt szybko opadł mit 
      Och, mój ból, ból cud


      Wzięli cię na posterunek
      Nie pytałem, dlaczego, jak
      Nie wołałaś na ratunek
      Nie myślałem dlaczego tak
      Miał cię przez chwilę na wznak
      Och, mój o mój męki szlak


      Wszyscy chłopcy machają
      Próbujesz im w oko wpaść
      Wszyscy chłopcy wołają
      Chcesz czułą chwilę skraść
      Miał cię na liście "Na zaś"
      Och, mój deszczowy płaszcz?


      Kochać cię łatwo przyszło mi
      Lekko też odeszło w dal
      Kochając, byliśmy ciężcy, źli
      Serca były harde od dni
      Mieliśmy się przez parę chwil
      Och, mój ból, twardy jak stal

       


      (Opuszczanie zielonych rękawów)
      WRZESIEŃ, WRZESIEŃ, I CIĄGLE WRZESIEŃ


      Wojna w klęskę zmieniła się
      Traktat jest spisany krwią
      Lecz nie wpadłem im do rąk:
      Przekroczyłem linie swe


      Bardzo chcieli złapać mnie
      Lecz im zbiegłem i jak zbieg
      Żyję tu, w dzielnicy złej,
      Pod przykrywką szpieg


      Musiałem iść, całkiem sam
      I życie porzucić swe
      W szafie zbiór szkieletów mam,
      Lecz nigdy nie znajdziesz gdzie


      Snuję życia wątek, a w nim
      Tam fakt, a tu mit
      Kiedyś miałem imię lecz
      Nieważne to, poszło precz


      Nieważne to
      Nieważne co
      Ponieśliśmy zwycięstwo
      A akt spisano krwią
      Nie wpadłem do ich rąk
      Chodzę po linie Być


      Jest prawda, co ma żyć
      I ta, co ginie w mrok
      Nie wiem, w którą mam iść
      Lecz nieważne to


      Bo twój triumf miał
      Tak miażdżącą moc,
      Że niektórzy z nas
      Myślą, jak zachować choć


      Strzęp kronik o tym, jak
      Odbywamy marny byt swój;
      Beret, znoszony płaszcz
      Łyżkę nóż i stół


      Igrzyska i chleb
      W które gladiator gra
      Kamień, który rzeźbiarz tnie
      Pieśni ku chwale, niech trwa..


      Nasze prawo to wciąż
      Pokój, rozumie, że
      Chociaż strzela mąż
      Żona kule nosi mu


      I wszystko to w duszy mej
      Wyrazy, co obrazem są
      Słodkiej obojętności tej
      (Są tacy, co miłością ją zwą)


      Jej wysokości czczonej w krąg
      Niektórzy mówią na nią Los
      Lecz mieliśmy nazwy, co
      Ciut bardziej intymne są


      Nazwy te co wchodzą w głąb
      I tak prawdziwe są,
      Że dla mnie są krwią
      A dla cieby jak proch


      Nie potrzeba nam
      By uchowały się
      Jest prawda, co żywa jest
      Prawda, co żyje w nas...
      I ta, co umiera bez dram


      Nieważne, z kim
      Nieważne, czym
      Żyję życiem tym
      Które zostawiłem im


      Zabić wciąż jest wrogiem mi,
      I Nienawiść obcą też,
      Chciałem nauczyć się kochać je,
      Lecz całkiem nie wyszło mi


      Raz chciałeś mnie oddać im
      Lecz to nie dziwi mnie -
      Stajesz wciąż po stronie tych,
      Którymi gardzi serce twe


      Twoje serce było o tu
      Tu gdzie rój much masz
      To jest kuweta Twych ust
      A to twoja miska kłamstw


      Dobrze służysz im, wiem
      Lecz nie dziwi mnie to
      Oni to twoja krew
      A Ty - ich z kości kość


      Nieważne, gdzie
      Nieważne, że
      Serwujecie historii bieg
      W pasztecie faktów i kłamstw
      Do was należy świat
      Więc to nieważne i tak


      Nieważny klan
      Nieważny świat
      Żyję pełnią mych lat
      I pełnią każdego dnia
      Przez przestrzeń i czas
      Nie dam ich rozdzielić wam


      Moja kobieta sprzyja mi
      Me dzieci pójdą za mną w noc
      Ich groby bezpieczne są 

      Od horroru takich jak wy
      Od upiorów snów złych


      W głębiach pocałunków ich
      Korzeń mocno wbity mam
      Żyję wciąż pełnią dni
      Które zostawiłem wam


      Zostawiłem igrzyska o chleb
      W których nasz żołnierz grał
      Kamień, który grabarz tnie
      Piosenki, pisane na chwał..


      Lewo ponad prawem, zabawa trwa
      Pokój to wojna, wojna cały czas
      Chociaż strzelam ja
      Kule robi Diabeł w was


      Bo ważne, z kim
      Ważne Iść
      Żyć całym życiem swym
      I nie oddać go za nic
      Ani Berlin, ani Rzym, ani Krym


      Jak ty, co z Zabić zrobiłeś fach
      Chciałem go uczynić kompanem mym
      I nienawiść też, lecz tak chciał traf
      Że całkiem nie wyszło mi


      Raz przedstawiłeś mnie im
      Próbowałeś, bo wiem, że -
      Stajesz wciąż po stronie tych,
      Którymi gardzę.


      Je t'aime,
      L. Cohen


      PACTUS DIABOLICUS


      Znam cud przemienienia w wino wody stągw
      I obrócenia go w wodę znów, więc daj,
      Bym, zasiadłszy do twej uczty w tę noc,
      Wreszcie dostąpił Lucy in the Sky


      Stwórz pakt, gdzie będę mógł złożyć podpis swój
      Jestem wściekły i zmęczony wciąż
      Więc ześlij taki pakt, ten traktat, co na zawsze już
      Zwiąże kochanie me z miłością twą


      Pękł nowy wiek, więc ulica tańcem gra -
      Duszę zaprzedaliśmy, lecz jesteśmy wolni już
      Tylko jedno z nas było naprawdę - ja
      Tak mi przykro, lecz to nie ty, to Twój duch


      Nie powiedziałem słowa, odkąd odeszłaś w dal,
      Którego kłamca by nie powstydził się
      Nie mogę uwierzyć, że idą zakłócenia fal
      Byłaś mą ziemią, mym "przy zdrowych zmysłach jest"
      Byłaś Dedalem moich lat


      Pola wołają - pękł nowy wiek!
      Duszę zaprzedaliśmy, lecz jesteśmy wolni już
      Tylko jedno z nas było naprawdę - ja
      Ty to nie ty, tylko Twój duch


      Tylko jedno z nas było prawdziwe - to byłem ja


      Mówią, że, grzechotnik gorzko żałował za swój grzech
      Zrzucił łuski, by znaleźć, że w środku wciąż wąż jest...
      Ale narodzić się na nowo to w obskurność wejść
      Jad przenika samą ciała treść


      Stwórz pakt, gdzie będę mógł wreszcie złożyć podpis swój
      Jestem ciągle wściekły i zmęczony każdym dniem
      Więc ześlij taki pakt, ten traktat, co na zawsze już
      Przywiąże mnie do miłości Twej 


      Jestem zły i cały czas zmęczony
      Chciałbym, by był traktat albo pakt
      Między tym co ocalono
      Z naszej miłości, z wpisem do akt

      ───

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Widziałem człowieka z krwi i kości. Widziałem go, jak się modlił, błogosławił i dławił ością. Widziałem go uśpionego i rozgniewanego. Widziałem go obmywającego nogi i chowającego całe ciało przed światem.   Widziałem człowieka konającego, cierpiącego i obdarowującego innych. Widziałem człowieka miłosiernego.   I wszystko to ujrzałem w jednym spojrzeniu. Wszystko to zobaczyłem w oka mgnieniu, w maleńkim błysku, który spotkałem pewnego dnia na krakowskim rynku.   I zrozumiałem wtedy, że człowiek jest jednym spojrzeniem, jednym mgnieniem, jednym błyskiem, w którym mieszczą się wszystkie modlitwy.          
    • @Łukasz Wiesław Jasiński dzisiaj Havana klub:) dużo latynosów jest, idę z koleżankami na 19 na imprezę:) potańczymy salsę, pośmiejemy się :)
    • Półprawdy, miraże i lub inne pomyłki pamięci, Sytuacje, co naprawdę były, i sen, co żywy. Wszystko to jak koktajl na wieczór samotny, Co ma być reakcją na to, co było lub się nie zdarzyło.   Mitologia cała i zapach jej ciała, ale nie, to nie ona – To zapach żula, co w tramwaju chciał mnie wziąć w ramiona. Pomyłka się we wspomnienia wkrada: I to nie była impreza alkoholowa, tylko sala kinowa. Można se wkręcić różne historie, by ego podbudować, Można być generałem lub gwiazdą, ale... nie można Spać z każdą,   zbyt wielu się człowiek nie spodoba – Zbyt małe zasięgi, a i możliwości też. Zresztą, kto dojedzie na randkę na Guam? Ona nie poderwie każdego, a on nie prześpi się z każdą. Wiejski playboy ma najłatwiej – od obory do stajni, Mała kraina, to i większa spuścizna po nim zostanie.   Wielki świat nęci billboardami i sky line, Marzenia toną w pragnieniach bycia i przeżycia doświadczenia. Mnie urlop męczy, all inclusive nie jest radością, W podróży życie przestaje być celem, Złoty środek to pustka, masa też niewiele zmieni.      
    • Byle tylko spod tej blachy pozoru łatwości ,nie stawiała oporu intelektualnej po wszystkim zagwoztki , autorefleksji -ile mnie to kosztuje de facto.
    • @Poezja to życie minimalistyczny w słowach, a treściowo bogaty tekst!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...