~~
Przysiadłam dziś na belce
zadowolona wielce
- że nogi spoczną nieco.
Tymczasem mrówek mrowie
w sobie znanym sposobie
znalazło się pod kiecą.
To było poza domem,
a ja ze swoim sromem
nie wiem, jak je wypędzić.
Tymczasem całe ciało
od ukąszeń gorzało
- strasznie zaczęło swędzić.
Na środku tej ulicy
nie zdejmę przecież kiecy
by je pogonić z siebie....
Zaszłam więc do sąsiada
nie po to, by pogadać
- lecz zrobić to, co trzeba.
Sąsiad "miał na mnie oko"
- otworzył drzwi szeroko,
by mi przychylić nieba.
Oj działo się tam, działo,
gdy sąsiad swoją "pałą"
ganiał po moim ciele.
Mrówek banda uciekła
a ja pójdę do piekła
- za co? Nie powiem wiele ...
~~
poniżej ten tekst w muzycznej oprawie - można go czytać słuchając, po kliknięciu w "więcej" pod spodem YouTube
...