Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Widzisz , blade twarze w zamkniętych oknach

Oczy białe jak zęby w ich uśmiechu

Liczą skrupulatnie arytmię w moich krokach 

Bez pośpiechu 

 

Każdy centymetr wzroku bez powiek 

Dokładnym odbiciem , mojej sylwetki 

Dostrzegam twarz moją w obliczach mrowie

I śmiech ich lepki 

 

Tak badzo cierpnie mi ręka by złapać za klamkę

Otworzyć okno , pośmiać się z jednym 

A gdy powietrza zabraknie 

Zbladnę jak oni , grymasem obłędnym

 

I tylko ten oddech mnie dzieli

 

Opublikowano

@Tusza... mamy tu.. obserwatora i.. obserwowanego, i w zasadzie obie strony zmierzają ku końcowi życia i....

każda ze stron może powiedzieć.. "po tamtej stronie okna".. co daje fajny zabieg.
Określenie w wersie, jn. nie za bardzo... a gdyby zwykłe... w wielu obliczach.. np.(?)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To, co wyżej, to tylko niezobowiązujące sugestie. Zrobisz, jak uważasz.

Pozdrawiam.
 

Opublikowano

@Tusza

 

Bardzo plastyczny wiersz - czuć w nim i niepokój, i jakiś rodzaj fascynacji tym.

Ciekawy motyw odbicia - dostrzeganie własnej twarzy w "obliczach mrowie" nadaje egzystencjalnego ciężaru. Intrygujący kontrast - między ruchem (kroki) a martwotą postaci w oknach.

Opublikowano

@Berenika97 Dzięki , taki był cel :) dodam też ,że chciałem poruszyć temat dehumanizacji , strachu przed utratą tożsamości , rozmyciem w tłumie , poczuciem obserwowania , wręcz paranoi.

@Nata_Kruk Trafna uwaga, rzeczywiscie tytuł odnosi sie do obu stron, nie wpadłem na to .

Co do zmiany , chciałem oddać liczbę twarzy , wręcz niepoliczalność - mrowie wydało mi sie odpowiednim słowem , nie chce go usuwać, bo czuje że zmieniłoby to emocjonalny wydźwięk. Dzięki za pomysł ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Okiem ciemnym, zamglonym – mierzę granice Namiętnie lecę – zachwycony tajemnicą Lecz pocałunków w słowa nie zmienię, nie przeliczę Moja najdroższa Tęsknico   Śladem Twoim, z grzechem, z jękiem, z rozpaczą Przez westchnienia, w głąb najgłębszych czeluści Tam, gdzie tylko serca zranione zobaczą To co boli, co dusi   Szmaragdy, brylanty, złoto, Ty To tylko marzenia, niespełnione sny   Zawiedziony zawrócę, bo zbyt wiele, za dużo Serc ludzkich złudnie wabi mnie i nęci Choć nic, a nic w rachunku nie służą A dusza ich dotykiem w dal nie odleci   I znów muszę uciekać, rankiem obudzić I tęsknić, żale urojone w sobie studzić I czuwać poroniony w próżnym zadumaniu W blasku księżyca – w zakochaniu   Szmaragdy, brylanty, złoto, Ty To tylko marzenia, niespełnione sny   Rachuję więc z pogardą – kochającą Ciebie I liczę myśli w nicość próżno spadające Choć ledwo w nich widzę – zakochanego siebie To słyszę, jak serca w samotności konające   I znów muszę uciekać, rankiem obudzić I tęsknić, żale urojone w sobie studzić I czuwać poroniony w próżnym zadumaniu W blasku księżyca – w zakochaniu   Szmaragdy, brylanty, złoto, Ty To tylko marzenia, niespełnione sny
    • @karenka to taka próba pracy nad warsztatem ;) dziękuję za komentarz @Berenika97pracuję nad Echo ;) @Leszek Piotr Laskowski @Poet Ka @violetta @.KOBIETA. Dziękuję Wam!
    • ...myto...   ..cóż winien jestem tobie ja człowiek szary eminencja pośród słów    powiedz język mój stary niewidzialny próg    kracze dziko skacze okruch chleba dziobie kruk    spłać swe myto nim opróżnisz złoty róg    prawdy złogi gardeł wnyk głuchyś ślepcze jam serwuję ci na tacy niemy duszy krzyk..   chytrylis - 2026r. „Gdy ci na górze milkną w obłudzie, niemym krzykiem przemawiają prości ludzie.”   chytrylis
    • Kobiecy głos zamknięty w klatce Klatka z gałązek rudej jarzębiny  Miesza powietrze z dźwiękami lasu Las przystrojony w letnie koniczyny   Skończone słowa, nieskończony żal Że w ramionach wiatru znika twoja pieśń  Wszystkie słońca w kwiatach  Z uśmiechami głaszczą mnie   Ku milczącym chmurom  Rumianych aniołów Płaczę bo mi tęskno  Do śpiewnych ogrodów    Ogrodów radości i ciepłoty rąk Uciekłaś po cichu, droga samotności  Zostawiając tylko Ten horyzont łąk      
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      dziękuję...Tak, trudno trafić na swoją duszę...prawda? :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...