Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Tusza

Użytkownicy
  • Postów

    6
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Tusza

  1. @Berenika97 Dzięki , taki był cel :) dodam też ,że chciałem poruszyć temat dehumanizacji , strachu przed utratą tożsamości , rozmyciem w tłumie , poczuciem obserwowania , wręcz paranoi. @Nata_Kruk Trafna uwaga, rzeczywiscie tytuł odnosi sie do obu stron, nie wpadłem na to . Co do zmiany , chciałem oddać liczbę twarzy , wręcz niepoliczalność - mrowie wydało mi sie odpowiednim słowem , nie chce go usuwać, bo czuje że zmieniłoby to emocjonalny wydźwięk. Dzięki za pomysł ;)
  2. Widzisz , blade twarze w zamkniętych oknach Oczy białe jak zęby w ich uśmiechu Liczą skrupulatnie arytmię w moich krokach Bez pośpiechu Każdy centymetr wzroku bez powiek Dokładnym odbiciem , mojej sylwetki Dostrzegam twarz moją w obliczach mrowie I śmiech ich lepki Tak badzo cierpnie mi ręka by złapać za klamkę Otworzyć okno , pośmiać się z jednym A gdy powietrza zabraknie Zbladnę jak oni , grymasem obłędnym I tylko ten oddech mnie dzieli
  3. @Berenika97 Niedopowiedzenia czasami działają lepiej niż słowa . Figurę rzeźbi się poprzez wykucie z bryły - jest tym co pozostało , więc paradoksalnie brak jest czymś kreatywnym , dzięki :)
  4. Patrze - figury o wyrwanych rękach Stygnące jeszcze w stopniałym bólu Skruszony beton , tkanki ich ciał , pokryte mchem , naturą leczone Powoli znikają w zieleni , schowane w puchu Widzisz jak wiele ich stoi ? Całe szeregi , brygady ciszy Kamienne oczy setek postaci , pod wiatr postawione , na promienie słońca Ukojeni rosą , zamyśleni porankiem Trworząc sobą filary światyni Chłoną świty , zachody Skończeni czekają cierpliwie
  5. Zamkneli mi oczy W czarną pustkę wrzucony, jak zduszone życie pod gruz Moment - niech umysł wykroczy Od wzroku zwolniony przymusem, niech mróz Zamroczy ci duszę, łapiąc sie proroczych snów o nocy Zamkneli mi usta Nićmi szyderstwa zaszyte, strach na wróble, na dzieci Zaduszony krzykiem ,uwięzionym w płucach, Ogień - ledwo się wznieci, gaszony gwałtem, w łańcuchach W wybuchach rozpaczy stłumiony Wycieli mi uszy Ostrzem , rdzą przeżartym , rozdarli mi ciało , oprawcy Podnieceni od soczystej katuszy Wołają głuchego , rozbawieni żartem Pogardę karmiąc mięsem mej tuszy Czuje już tylko , biorą sie za ręc...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...