Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Poet Ka

 

Świetna jesteś  w tych żartach! :))) 

 

Tytuł "to nie haiku" a może to "To nie jest fajka" (obraz René Magritte'a)? 

 

Przeliczyłam wszystkie sylaby - zgadza się.

 

Ale w 2/3 masz rację , bo klasyczne japońskie haiku zabrania pisania o abstrakcjach, ludzkich emocjach i metaforach.

Ma być czystym obrazkiem z natury.

 

Tylko trzecia część to piękne, klasyczne  haiku. To pewnie jest nagroda za przebrnięcie przez ludzkie dramaty (i triadę) w pierwszych dwóch.?:))))

Opublikowano

Fantastyczne jest to, że można dowolnie składać linie. Poniżej triada z trzech pierwszych wersów, trzech drugich wersów, trzech trzecich.

 

lód na jeziorze 

banicja ducha

patrz tu pierwiosnek

 

tylko ona jej zawiść 

milczenia, zazdrości mur

przytulił się do liścia

 

łysa polana 

triada w tym wierszu 

do ciepła wiosny

Opublikowano

@Proszalny taka zabawa jest dobra...oczywiście 

ale w podstawowej wersji:

1 - są emocje (bo nie emocja) i przypisany im krajobraz- to współgra

2- banicja, milczenie, zazdrość-to triada (jak w haiku 3 wersy, symboliczna cyfra w Biblii), apogeum emocji przeżywanych w milczeniu, dodatkowo poczucie osamotnienia

3- próba i propozycja odnalezienia harmonii, otuchy - klasyczne, udane haiku - dopiero na końcu

@Proszalny 1,2,3 to strofy

Opublikowano

@Poet Ka

 

W tej drugiej wersji też są emocje. Popatrz:

 

lód na jeziorze 

banicja ducha

patrz tu pierwiosnek

 

Lód na jeziorze symbolizuje zamrożenie emocji - banicję ducha. Jedynym ratunkiem jest zbliżenie do natury.

 

tylko ona jej zawiść 

milczenia, zazdrości mur

przytulił się do liścia

 

Zawiść powoduje w związku milczenie, budowanie muru. Ona jest zawistna, on nie może temu poradzić. I znowu powrót do natury. Szukając ciepła - przytula się do liścia.

 

łysa polana 

triada w tym wierszu 

do ciepła wiosny

 

Łysa polana to czysta karta papieru, pojawia się na niej wiersz, który mówi o potrzebie ciepła uczuć. Wiosna, czyli natura jest czymś, co może to ciepło zapewnić. W kontakcie z naturą stajemy się pełniejsi. 

 

Opublikowano

@Proszalny w Twojej wariacji :)

 

1- surowy krajobraz, samotność, ostatni wers- próba odwrócenia od tej jałowości uwagi - pierwiosnek -  jeśli to próba czy propozycja (ad hoc) zmiany podejścia...ok

2- zawiść i mur z zazdrości i milczenia - emocje ruszają mur z posady!- ciekawy trop stylistyczny, ale...świat się wali- bo emocje wyparte pierwiosnkiem- chyba za szybko- w poprzedniej strofie hamowanie, kumulacja, w tej katastrofa - mury się walą

3- znów łysa polana, przeszkody i powtórka z rozrywki

 

co ważne- w moim wierszu są silne emocje, takie szekspirowskie - a triada w drugiej części to moment, kiedy szala opada na drugą stronę- u Szekspira opadła na stronę zbrodni (triada- trzy wiedźmy), u mnie dzięki haiku na jasną stronę mocy...

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @piąteprzezdziesiąte dzięki

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @wiedźma @piąteprzezdziesiąte @Waldemar_Talar_Talar dziękuję Wam serdecznie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @piąteprzezdziesiąte dzięki serdeczne

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • I poszły bratki z zapasem zapachu zabrały wytrwałość nie dla nich lato ten co wysłał je z korytka trumienki do gruntu zdziwiony po deszczu trupimi skrzydłami osuszył 
    • Nie zabiegam, nie zbiegam, nie podbiegam… odbiegam. To fakt niepodważalny. Bo ja… wszystko mam.   Życie, to satyryczna opowiastka o człowieku, który od zawsze wszystko ma. Mimo to jest w ciągłym szukaniu, wymyślaniu, głodzie, chłodzie, pragnieniu, zawiści, zawziętości… nuuudzie. Nudzie. Nudzi się, więc kombinuje, co by tu w swoim bytowaniu ulepszyć, przyspieszyć, podnieść, zobaczyć… zooobaczyć. Patrzy na piramidy, winorośl, narkomanów, kolorowe pigmenty na skórze, patrzy w mikroskop, patrzy gdzie nie widać nic, ale on przecież patrzy to wie, że coś tam jest. Zwiedza… zwieeedza miasta, kościoły, pomniki, jeziora, góry, lasy, ławki i puby. Wierci się. Co by tu chcieć ?!… o co by tu zawalczyć?!…. zawaaalczyć! Lata na drugi koniec ziemi, bo tam coś ktoś kiedyś zasadził, zrobił, powiedział… do sklepu po wodę gazowaną, do zoo pooglądać lwy, małpy i słonie… zażerając się popkornem. Ma wolną wolę, własną… istnienia, tworzenia, brania… grabienia… i liście na podwórku. Nie zabiegam o to by oddychać przez słomkę, albo nadymać policzki jak rybo-jeż. Bo pierwszą i najważniejszą zasadą, wręcz tajemnicą istnienia tu właśnie, jest nieskrępowany oddech, a nie szklana rurka (w wersji premium do słomki) wsadzona w szklany pojemnik, by sączyć powietrze ostrożnie i dochodzić do omdlenia/niedotlenienia. Odbiegam więc, kiedy szala wagi się przechyla w jakikolwiek sposób. Biorę miecz i ucinam, bo nie warto tracić wszystkiego, lepiej stracić pasożyta. I znów można oddychać głęboko… głębiej, z lekkim uśmiechem idąc krok za krokiem po wielkiej bibliotece, dotykać okładek,  przesuwać palcami po zagłębieniach, zachwycać się misternymi złoceniami, sprawdzać prawdziwość kapitałek... odbiegając od czyiś wyobrażeń, brakiem zabiegania.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...