z ciszy płot postawił wokół swego domu
by najmniejszy szmer zła nie popsuł
spokoju który w nim mieszka
tęczą pokrył ściany żeby w deszczowe
dni do przechodniów się szczerze
uśmiechały zamazując łzy
z mgły uszył firanki by nikt nie podejrzał
jak płacze za minionym za którym tęskni
którego pozbawił go czas
taki był ten ktoś kto nie wstydził się prawdy
że jest trochę inny od tych co mijają
ten tajemniczy dom