Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

60. Las nad morzem

(narrator: hypaspista)

 

1.

 

Jutro powieszą
tysiąc – dziś wbijamy pale
dla pierwszych cieni.

 

2.

 

Wiatr niesie sól.
Tu sadzimy inne drzewa —
żywe, a martwe.

 

3.

 

Każdy krzyż nucił,
a ja słyszałem własne
imię w drewnie.

 

4.

 

To były pieśni,
których nie umiałem
zagłuszyć winem.

 

5.

 

Król śmiał się długo
nad planem – „las nad morzem” –
ja patrzyłem w ziemię.

 

6.

 

Wracając, spojrzałem
na rzeźbę Melkarta – była
bez głowy.

 

7.

 

Milczałem długo.
Towarzysze też milczeli —
więc piliśmy więcej.

 

8.

 

Powiedzieli: kara.
Ale czułem —
to nauka dla nas.

 

cdn.

Opublikowano

@Łukasz Jurczyk

 

To niezwykle mroczny i sugestywny fragment.

 

Po wielomiesięcznym, wyczerpującym oblężeniu Tyru, Aleksander kazał ukrzyżować na brzegu morza około 2000 ocalałych mieszkańców. Dlatego „Las nad morzem” to przerażająca metafora - krzyże z przybitymi do nich ludźmi stały się nienaturalnym elementem krajobrazu.

 

Narrator czuje, że takie okrucieństwo może dosięgnąć i jego, to sugeruje, że utożsamia się w jakiś sposób z ofiarami. Motyw wina, które „nie umiało zagłuszyć pieśni”, pokazuje bezsilność wobec traumy.

 

Bezgłowa rzeźba Melkarta symbolizuje ostateczny upadek miasta i jego bogów. Ale też milczenie żołnierzy i ich poczucie winy lub strachu przed tym, co zrobili.

 

Ostania strofa - narrator wie, że oficjalna propaganda twierdzi, iż Tyr został ukarany za opór. Ale on widzi w tym naukę - jak okrutny jest ich wódz, albo jak cienka jest granica między cywilizacją a barbarzyństwem.

 

 

Słony wiatr targa martwym lasem

w każdym pniu słyszę własne imię

morze zmywa krew, lecz nie winę.

 

Opublikowano

rosną na palach ciernie

ludzie nie cierpią za grzechy 

ciało i krew płynie jak wino

 

pan mórz z uciętą głową

niczego nie widzi

błądzi pośród węgorzy

 

Pozdrawiam Łukaszu. Bardzo lubię Twoją opowieść.

Opublikowano

@Łukasz Jurczyk

 

Bardzo przejmujący tekst. 

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Przedstawiasz Aleksandra nie jako wielkiego wodza, lecz jako cynika śmiejącego się z "lasu trupów" - dziś powiedzielibyśmy - ludobójcy i okrutnika.  I to jest dla mnie szczere.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Mela, wyrodna Wando, rywalem?
    • ,, Pokładam nadzieję w Panu ,  ufam Jego słowu ,, Ps. 130 , 5    Ty jesteś Panie drogą    często wędruję  wśród chwastów  czasami nim wyrastam    a Ty  Ty sprawiasz  że staję się  ponownie kwiatem  na pięknej łące  gdy zdołam  Cię dostrzec    zawsze Jesteś blisko  gotowy poprowadzić  podajesz nie tylko rękę  Jesteś Światłem    Jezu ufam Tobie    8.2026 andrew  Niedziela, dzień Pański  
    • Czy gdybym napisał wszystkie słowa świata tysiąc razy kocham czterykroć przepraszam czy choć literkę jeszcze byś pokochała w alfabecie nie po kolei uczucia   alfa roześmiana w miłości omedze płaczące kropki w połowie zdania litery w środku są najpiękniejsze marzeniom już się nie kłaniam   palę myślniki wyrzucam przecinki w połowie tchu pytaniem krzyczę czy gdyby alfabet nie miał logiki miałoby sens jednej litery życie?
    • @Berenika97 super! uwielbiam takie klimaty!!! Sam mam ich sporo w swoim życiu ;)
    • "Ewolucja wygodnictwa"   Ucieczka z epoki spania pod chmurą, od chłodu, od deszczu, od gniewu natury — oto wygodnictwo, co w ciepłe dni nawet wpycha nas w asfalt i martwe mury.   Gdy człowiek pochylił się nad krzemieniem, zaiskrzył mu nagle przebłysk rozumu, wykrzesał z kamienia ogień i nadzieję, a koło potoczył — ku dziejom, ku tłumom.   Choć dłonie miał twarde, a życie niełatwe, choć mózg jego mniejszy od naszych rozmiarów, to myślą pokonał przeszkody surowe i zaczął budować swój świat ze swych czarów.   Niepiśmienni ludzie, bez ksiąg i bez trendów, bez ekranów, reklam, bez świata zmyślonego, tworzyli legendy, bogów i potwory — z lęku, z wyobraźni, z dobra i ze złego.   A my dziś tęsknimy za ciszą i lasem, za życiem prostszym, bez blasku przepychu, za chwilą, gdy można odetchnąć pod drzewem, odsunąć od siebie codzienność pośpiechu.   Lecz tylko na chwilę — na weekend, na moment, na spacer, na oddech, od miasta uciekać. Bo kiedy wieczorem przychodzi zmęczenie, to własne mieszkanie najmilej nas czeka.   Lubimy pająki — lecz raczej wśród liści, niech snują swe sieci z dala od domu. Much nie kochamy, choć przecież są po coś — lecz właściwie nie wiemy, po cóż i komu?   Wilgotny wieczór, chłód rześki i czysty, zapach mokrej ziemi, szum nocnego boru — to wszystko zachwyca… przez moment zaledwie, a potem pragniemy wrócić do domu.   Bo człowiek zwyciężył surowość natury, lecz w sercu zachował pradawne marzenie: by choć przez godzinę poczuć się dzikim, a potem — wygodnie — na kanapie leżenie.   Leszek Piotr Laskowski.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...