Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@violetta

Wszystko jest ołtarzem, ale i my jesteśmy jego częściami, bo jesteśmy powołani do tego świata, dani jemu, jak on nam.

Kto potrzebuje gadżetów, fetyszy, niech je ma. Mam "religijny stosunek do wszystkiego i wszystkich" - miłość, albo milczenie, które nie rani.

Szanujmy nasze drogi, bo wszystkie wiodą do tego samego celu. Śmierci nie ma, wiem to z osobistego doświadczenia, które zrozumiałem po wielu latach (Berenika wie, o czym piszę).

Każdy otrzymuje szansę na szczęśliwe życie, bo szczęście jest stanem osobistym.

Każde tzw. "przeznaczenie" zawiera potencjał do osiągnięcia szczęścia, także choroba i kalectwo, życie krótkie i długie...

 

Opublikowano

@LessLove życie jest piękne, te kolory żółte w oddali, fioletowe, bajeczka:) byłam na lodach z wnuczką, tylko się upominała, żeby jej dać, a obiad tak jadła, że każdy kęs był w biegu z kuchni do pokoju, zrobiła parę kilometrów :) chciała tak tańczyć, tańczyła i chodziła na palcach jak w balecie, tak biegała. Obiadu swojego nie chciała zjeść, zamówiliśmy pyszne sałatki tajskie i sajgonki, zupy z Qchnii. Dzisiaj to była uczta i moje jedzenie, lody, sajgonki, smothie, cały stół rozmaitości.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @jjzielezinski Zgrabny !! 5
    • przyznaję, że, jak to zabawnie nazwała mama, fukałem. przez całe lata, dzieciństwo z przyległościami, wycinałem z papieru żołnierzy, potwory, wszelaką mutantozę. nigdy nie byli przedstawiani en face, zawsze z profilu, niby postaci ze staroegipskich malowideł. ich ręce były spiczaste, oczy – skośne, pyski – podłużne, a dłonie domyślne, podobnie, jak zabijający ich laserami-blasterami, jedyny sprawiedliwy bohater, obrońca świata i wszystkich jego galaktyk, którego nie wycinałem, bo i po co. był on widoczny jedynie w wyobraźni. i biegało się z papierowymi monstrami w dłoniach, wygwizdując-wyświstując odgłosy wystrzałów, robiąc wdzziuw-wdziuuw. papier, z jakiego wycinałem szkarady, powinien być w miarę gruby, z gazet wychodziły niestabilne w moich oczach, za miękkie, by się nimi bawić, słabiaki-mutanciaki. w wakacje przefukiwałem (znów – określenie nadane przez mamę) nieaktualne już zeszyty, a nawet podręczniki szkolne (czemu mi pozwalano   – nie wiem). chlastało się nożyczkami mamine książeczki z rozwiązanymi krzyżówkami (trochę za cienki papier!), kalendarze (dobry papier!), było się stwórcą. mniejsza o to, że bestii. tak się zastanawiam (nostalgia znosząca poczytalność?), czyje imię nadano sowchozowi, gdzie obecnie tyrają moi wielkozębi ludkowie z papieru, w jakim wymiarze znajdują się pola, które orzą pługi ciągnięte przez krokodylokształtne indywidua. bo przecież oni wszyscy muszą gdzieś istnieć. nie może być inaczej.  
    • „Broń palna jest ciężka”
    • @Wiechu J. K.   Bardzo dziękuję!  Dokładnie tak, zwierzęta często wyprowadzają ludzi na "prostą" po trudnych przeżyciach.  Serdecznie pozdrawiam. :) 
    • @LessLove   dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      O ! Dwa razy ? faktycznie… się nie starzejesz I grzeszysz…grzeszysz @LessLove ! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...