Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Siedzimy w kawiarni

przy głośnej ulicy.

Za oknem wieżowce, szkło i beton.

W środku nikt nie zostaje na dłużej,

nikt niczego nie obiecuje.


Wspomnienia spłowiały

jak reklamy na przystankach -

widziane tyle razy,

że aż przezroczyste.


Kawa stygnie.

Druga byłaby błędem.

Patrzysz na mnie,

jakbyś sprawdzała makijaż

w szybie za moimi plecami.


Twoja twarz jest gotowa do wyjścia.

Rzęsy, lakier, usta -

wszystko utwardzone.


Ta prawdziwa została w domu,

między drobiazgami,

których już się nie zabiera.


Siedzimy naprzeciwko siebie

jak dwa biurowce z lustrzaną elewacją.

Żadna nie wie,

co dzieje się w środku.

 


 

Opublikowano

W wierszu świat przypomina scenę teatru. Wszystko jest na pokaz, a prawdziwe życie toczy się za kulisami.

Bycie piękną to obowiązek kobiety? Wymaga makijażu? Dla mnie i innych mężczyzn (chyba) - raczej nie.

Robicie to, by lepiej się poczuć? Tak gadam, bo preferuję styl hippie, niemalowane indianki :)

 

Usiadłem obok

Stolik w kawiarni

W wazonie kobiety kwiaty

Są piękne

Pomyślałem...

 

Później wróciłem

do domu

do żony

 

Bardzo lubię Twoje wiersze. Mają w sobie lekkość. Obrazy są pełne światła.

Opublikowano

@Berenika97

...

życie tasuje karty 

czas rozdaje 

 

a my 

my gramy 

 

rzeczywistość 

zastyga w nas 

wymyślamy inną 

na zawołanie 

 

chcemy być ...

 

boimy się smoków 

wracać 

do codzienności 

której 

nie potrafimy polubić 

...

Pozdrawiam serdecznie 

Miłego dnia 

 

Opublikowano

O dwóch osobowościach, jedna dla spraw codziennych, druga wychodna. Te wychodne sprawy wymagają czegoś więcej na zewnątrz, chociaż są tacy, dla których kosmetyka jest kosmetycznym dodatkiem do całości, ale, może dla własnego samopoczucia dziewczyny tak robią. Może dlatego, że dość tych spraw i drobiazgów domowych chce się czegoś więcej od życia i świata. Sporo o tym w necie, też że coraz trudniej, bo znana nam checklista wielu uszkodziła niemało szarych komórek. Na szczęście nas to nie dotyczy, jak sądzę i to bardzo dobrze:). Nie zapytałem, jak mama z książka o statynach, czy nie oburzyła się na to, co się wydarzyło podczas wesela?  Swoja drogą, mówią, że znany i wybitny pianista, Artur Rubinstein, podczas własnego wesela gdzieś się zapodział z pokojówką, więc to taka muzyczna inspiracja. Czytałem jego pamiętniki i o tym nie wspomina, ale może zapomniał:). Pozdrawiam serdecznie z podobaniem dla wiersza. 

Opublikowano

A ja widzę tu moment kiedy nie ma już emocji. Może oni o tym jeszcze nie wiedzą, jeszcze próbują, bo po coś się spotkali ale ta zewnętrzna maska jest nie do przebicia, utwardzona , sztywna, na pokaz. Może w środku jeszcze się coś tli, ale żadne się do tego nie przyzna. Smutny…ale bardzo mi się podoba.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...