Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Gość vioara stelelor
Opublikowano

@ProszalnyZnakomity.

Po pierwsze - urzekł mnie humor - kapitalne porównanie żony do Mistrza Zen - czyli uczynienie z niej takiej domowej, codziennej wyroczni dla peela, który żartobliwie przyznaje, że postrzega ją jako skarbnicę mądrości i przewodnika duchowego, podczas gdy on sam bywa często taki nieogarnięty.

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Oddanie emocjonalne ulega metamorfozie i przemienia się w oddanie wysiłkowi fizycznemu, w zapalczywą harówkę - i dla peela to ma większy sens, niż jego dotychczasowa pogoń za nie wiadomo jakimi iluzjami życiowych celów.

 

 

To jest absolutnie wspaniałe!

Opowiada historię o odnajdowaniu siebie - nie w natchnieniu patetycznych uniesień, nie w mistycznym besserwiserstwie, ale w tym, co proste, zwyczajne i wymagające naszego potu, krwi i łez.

 

Myślę też, że ta praca w ogrodzie jest również ważna z punktu widzenia relacji peela z kobietą, którą kocha. Bardzo możliwe, że chciał być dla niej nie wiadomo kim, starał się dorównać jakiemuś złudzeniu niedoścignionego ideału. Dlatego szukał mistrzowskich wskazówek. Tymczasem najpełniej i najmocniej owa więź realizuje się w wymiarze ludzkim, rudymentarnym.

Gdy z balonika wyobrażeń o sobie samym i o własnej egzystencjalnej drodze schodzi patos, a zostaje działanie - można poczuć niezwykły stan spełnienia. I jako jednostka, i w związku. Pojawia się współobecność, opisana jako oddychanie w tym samym tempie. Po pracy - pewnie ten oddech jest szybszy, lepiej dotlenia, o wiele skuteczniej unosi.

Opublikowano

@Proszalny

 

Podpisuję się pod komentarzem  @vioara stelelor. Ale nie chcę się powtarzać. Więc spojrzałam na Twój utwór inaczej. 

 

To głęboki, kontemplacyjny wiersz o pracy duchowej przebiegającej przez pracę fizyczną.

Pierwsza część - narracyjna, płynna, druga – haiku-podobna. To przejście od ego do czystej obecności, od myślenia do bycia.

"Rozczochrany Mistrz" - guru, ale ktoś bliski, autentyczny. "Bez niej tzn. pracy - próbuję bawić się w życie" świetne stwierdzenie - bez pracy jesteśmy nieautentyczni.

 

Ogród to klasyczny symbol duchowego rozwoju (zen, chrześcijaństwo). Praca w ogrodzie to praca nad sobą.


W drugiej części - najpiękniejszy wers to - "Kiełkuje samotność". Samotność nie przytłacza, rośnie jak coś żywego, potrzebnego.

Zakończenie - "Ziemia z ogrodu , Nie tworzy bóstwa , Rodzi człowieka" - jest najważniejszy. Praca duchowa nie prowadzi do transcendencji, lecz do pełnego człowieczeństwa. To bardzo zen-owskie - oświecenie czyli bycie w pełni sobą.

To świetny wiersz!

Opublikowano

@Łukasz Jurczyk

 

Zapomnieliśmy o wielu rzeczach. Na szczęście nadal jest w nas zapis pokoleń. Tajemna biblioteka. Po latach odkrywamy proste prawdy. Nie niosą nic więcej, niż to, co wiedzieliśmy wcześniej, a co udało się zapomnieć.

 

@vioara stelelor

 

Peel to ja. Taki zwykły ja, żadne tam ego.

Mądrość, czyli, wiedza jest niczym w porównaniu z byciem w nurcie życia całym sobą, bez żadnej wątpliwości, bycie człowiekiem naturalnym. Podczas gdy ja odgrywam role, bo jestem jak Kai, któremu wpadł do oka okruch z diabelskiego lustra, ona jest Gerdą. Ja jestem Adamem wygnanym z raju, bo poznałem znaczenie dobra i zła. Ona jest nadal jabłkiem.

Nie lubię pracować, w ogrodzie czasami pomagam, bo bardzo kocham moją żonę. Robię to dla niej. Na szczęście nasz ogród z biegiem czasu stał się Tajemniczym Ogrodem i nie wymaga już tyle pracy. Wystarczy czuły dotyk, rozmowa z kwiatami. Nie trzeba już orać, ścinać i siać. Wystarczy być... zakochanym :)

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Lepiej bym tego nie ujął. Amen. 

Dziękuję Vioaro.

 

@Berenika97

 

Również podpisuję się pod komentarzem Vioary. 

W klasztorach i ośrodkach zen jest powiedzenie: nie ma pracy - nie ma jedzenia. Ktoś inny mówił, że praca uszlachetnia. Z własnego doświadczenia wiem, że praca oczyszcza umysł. Dzięki niej przestajemy błądzić w metafizycznym błocie. Przypomniała mi się anegdota zen: 

- Mistrzu czym jest zen? - pyta uczeń.

- Kawałkiem psiej kupy na patyku - odpowiada mistrz.


Jesteś przemiła. Nie uważam, żeby był to świetny wiersz. Raczej próba wyznania wiary. Nadal się uczę, ale to już wiesz. Na przykład ten fragment:

Wiosna to pora na pracę w ogrodzie...
nie spodziewałem się, że powie inaczej.

To raczej proza pocięta na frazy. Zastanawiam się, czy to ma sens, czy raczej powinienem to zawoalować. Dodać metaforę, kilka ozdobników?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Praca z ziemią jest liturgią, którą warto uprawiać i przypominać sobie regularnie, żeby rozumieć kim jesteśmy w tej „przygodzie”.  

Dwa wymiary w dwóch częściach wiersza, nierozerwalnie połączone. Piękna przypowieść.

P.S.

W klimacie ogrodu jestem u siebie: 0,5 ha winnicy, jagodników, sadu, kęp lasu i ogródków Żony.

Kocham się ściorać, zarobić, poczuć granicę zawrotu głowy. W niekończącym się pojedynku z dzikimi  jeżynami  zawsze wychodzę pokrwawiony, ale nie pokonany. Dlatego Żona nazwała mnie „Hamsun”

( „Błogosławieństwo ziemi”), a miejscowi mają dla „miastowego” szacunek za efekty męskiej walki, która nigdy się nie kończy.

Opublikowano

@Nata_Kruk

 

Dzieci szczęścia nie mają lekkiego losu. Gdy inni wszystko muszą okupić ciężką pracą, dzieci szczęścia dostają za darmo. Dlatego nic dla nas nie ma wartości. Oprócz żony - rzecz jasna :) Wiosna dostarczona krzykiem żurawi :)

@LessLove

 

Podziwiam Cię i zazdroszczę. W pracy najprzyjemniejszy jest jej koniec. Przyjemne zmęczenie, hamak i ból kości. Hamak jest tu tylko metaforą, bo nie znoszę cholerstwa. 

Nie tylko praca w ogrodzie jest liturgią. Każda czynność powinna nią być. Każda chwila jest sprawą życia i śmierci. Na tym polega droga wojownika. 

Twoim żywiołem jest ziemia. Mój żywioł to woda. Wszystko omija, opływa, niczego nie musi.

Pozdrawiam.

Opublikowano

@Proszalny

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To dobra definicja, także z perspektywy metafizycznej.

 

"Droga wojownika" to droga mężczyzny. Definicja akceptowalna dla kobiet, jeśli są najważniejszym celem...

Żartowałem, nie chcę oberwać :-) 

Opublikowano

@LessLove

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Skoro już żartujemy, przypomniałem sobie tekst, który kiedyś napisałem:

 

Pociągnął dziewczynę za sobą, bo czytał, że baby lubią takie zagrania, jak się je porywa. Niby są twarde, ale w każdej tkwi księżniczka, która ze szczytu Szklanej Góry wypatruje rycerza. Szklana Góra jest tu metaforą oczekiwań księżniczki. Żaden kandydat im nie podołał.

Opublikowano

Kobieta „nowoczesna” chce być niezależna ale/i zdobywana. To akceptowalne i cudowne w przypadku żon, a akceptacja sprzeczności to akceptacja kobiecości, której pozostaję fanem.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Czy gdybym napisał wszystkie słowa świata tysiąc razy kocham czterykroć przepraszam czy choć literkę jeszcze byś pokochała w alfabecie nie po kolei uczucia   alfa roześmiana w miłości omedze płaczące kropki w połowie zdania litery w środku są najpiękniejsze marzeniom już się nie kłaniam   palę myślniki wyrzucam przecinki w połowie tchu pytaniem krzyczę czy gdyby alfabet nie miał logiki miałoby sens jednej litery życie?
    • @Berenika97 super! uwielbiam takie klimaty!!! Sam mam ich sporo w swoim życiu ;)
    • "Ewolucja wygodnictwa"   Ucieczka z epoki spania pod chmurą, od chłodu, od deszczu, od gniewu natury — oto wygodnictwo, co w ciepłe dni nawet wpycha nas w asfalt i martwe mury.   Gdy człowiek pochylił się nad krzemieniem, zaiskrzył mu nagle przebłysk rozumu, wykrzesał z kamienia ogień i nadzieję, a koło potoczył — ku dziejom, ku tłumom.   Choć dłonie miał twarde, a życie niełatwe, choć mózg jego mniejszy od naszych rozmiarów, to myślą pokonał przeszkody surowe i zaczął budować swój świat ze swych czarów.   Niepiśmienni ludzie, bez ksiąg i bez trendów, bez ekranów, reklam, bez świata zmyślonego, tworzyli legendy, bogów i potwory — z lęku, z wyobraźni, z dobra i ze złego.   A my dziś tęsknimy za ciszą i lasem, za życiem prostszym, bez blasku przepychu, za chwilą, gdy można odetchnąć pod drzewem, odsunąć od siebie codzienność pośpiechu.   Lecz tylko na chwilę — na weekend, na moment, na spacer, na oddech, od miasta uciekać. Bo kiedy wieczorem przychodzi zmęczenie, to własne mieszkanie najmilej nas czeka.   Lubimy pająki — lecz raczej wśród liści, niech snują swe sieci z dala od domu. Much nie kochamy, choć przecież są po coś — lecz właściwie nie wiemy, po cóż i komu?   Wilgotny wieczór, chłód rześki i czysty, zapach mokrej ziemi, szum nocnego boru — to wszystko zachwyca… przez moment zaledwie, a potem pragniemy wrócić do domu.   Bo człowiek zwyciężył surowość natury, lecz w sercu zachował pradawne marzenie: by choć przez godzinę poczuć się dzikim, a potem — wygodnie — na kanapie leżenie.   Leszek Piotr Laskowski.
    • Minuta opóźnienia – Luiza wylicza precyzyjnie. Na półpiętrze znów mijają się przypadkiem. Dziś "dzień dobry" trwa o sekundę dłużej. Wystarcza, by zauważyć, że jego oczy mają ten sam odcień rezygnacji, którą ona każdego ranka zmywa z własnej twarzy. Jej "dzień dobry" wisi jeszcze w powietrzu. Cisza - oboje sprawdzają, kto pierwszy odwróci wzrok. Dziewczyna spuszcza oczy, patrzy na wytarte lastryko schodów, słowa wymykają się, zanim zdąży je cofnąć. - Jutro mnie nie będzie - kot nie znosi samotności, wziąłbyś go? Płytki wdech. Mateusz się uśmiecha, kiwa głową. Cisza na klatce schodowej brzmi dziś inaczej. Luiza powierza mu Leona.  
    • @Gosława   Bardzo poruszający wiersz. Zatrzymanie w kadrze ("nieruchome cienie", "kolory matowieją") i wyciszenie natury świetnie budują melancholijny nastrój, który prowadzi do niespodziewanej, bardzo osobistej puenty. Ostatni wers uderza swoją dobitnością na tle rozmytych, poetyckich obrazów. Świetne przejście od opisu krajobrazu do wnętrza podmiotu lirycznego. Piękny! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...